Zdjęcie: Asseco Resovia
Reklama

Bartłomiej Krulicki, Bartosz Mariański i Grzegorz Kosok – to nowi zawodnicy Asseco Resovii od sezonu 2019/2020.

Po kompromitującym sezonie 2018/2019, w którym resoviacy zajęli dopiero 7. miejsce, drużyna przechodzi kadrową rewolucję. Asseco Resovię wzmocnili już Zbigniew Bartman,  Francuz Nicolas Marechal i Marcin Komenda.

W poniedziałek zaprezentowano trzech kolejnych zawodników: Bartłomieja Krulickiego, Bartosza Mariańskiego i Grzegorza Kosoka. Ten ostatni jest bardzo dobrze znany fanom rzeszowskiej siatkówki. – Mam nadzieję, że wszyscy trzej będą stanowili o sile naszej drużyny – mówi Krzysztof Ignaczak, prezes Asseco Resovii. 

33-letni Kosok wraca do Rzeszowa po pięciu latach przerwy. Ostatnie trzy lata spędził w Jastrzębskim Węglu. Miniony sezon zakończył z brązowym medalem Mistrzostw Polski. W sezonie 2018/19 Grzegorz Kosok zdobył 65 punktów blokiem, zajął 2. miejsce w klasyfikacji najlepiej blokujących sezonu.

Umowa z nowym środkowym Asseco Resovii obowiązywać będzie przez dwa najbliższe sezony. Kosok na tej pozycji rywalizował będzie z Marcinem Możdżonkiem, Bartłomiejem Lemańskim i Bartłomiejem Krulickim.

Krulicki także podpisał 2-letni kontrakt z rzeszowskim klubem. Wcześniej, od 2016 roku, grał w barwach GKS-u Katowice. W minionym sezonie zaliczył 55 bloków. Transfer Krulickiego zamyka skład rzeszowian na pozycji środkowego.

Z kolei Bartosz Mariański to nowy libero rzeszowskiej drużyny, który także wcześniej grał w GKS Katowice – od 2015 roku. O miejsce w składzie Resovii rywalizował będzie z Australijczykiem Lukiem Perrym. Mariański również związał się z rzeszowskim klubem 2-letnim kontraktem. 

Krzysztof Ignaczak uważa, że Bartłomiej Krulicki i Bartosz Mariański szybko odnajdą się w Resovii, szczególnie, że obaj w katowickim klubie pracowali z Piotrem Gruszką, który od niedawna jest nowym trenerem resoviaków. – Znają jego reżim pracy i widocznie im się podobało, skoro zdecydowali się pójść w ślad za nim – mówi Ignaczak. 

Bartosz Mariański twierdzi, że na decyzję o przyjściu do Resovii miała wpływ marka klubu. Dla takich klubów się trenuje – mówi. – Nie boję się wyzwań. W Katowicach wyrobiłem sobie jakąś klasę, będę chciał to podtrzymać. Potrafię walczyć o miejsce w składzie z najlepszymi – twierdzi Mariański. 

Grzegorz Kosok mówi, że do Resovii wraca z uśmiechem na ustach i z wolą walki. – Na pewno chcę być tym Grzegorzem sprzed lat. Odchodziłem z Resovii, żeby nauczyć się czegoś nowego, zmienić coś w sposobie gry. Osiągnąłem ten cel – wspomina Kosok. Twierdzi, że wraca na “stare śmieci”, bo spodobały mu się plan i wizja Resovii, jej trener.

– Same plusy – mówi Grzegorz Kosok.

W przypadku Bartłomieja Krulickiego, władze Resovii zwróciły uwagę na to, że coraz lepiej prezentuje się on w ataku, ale poprawia też elementy bloku. – Kto wie, czy nie będzie grał w pierwszej “szóstce” – przewiduje prezes Ignaczak. – Podjąłem wyzwanie. Mam nadzieję, że będą z tego jakieś wyniki – mówi krótko Krulicki. 

Na tym nie koniec wzmocnień Asseco Resovii. Do drużyny ma jeszcze dołączyć dwóch nowych zawodników: kanadyjski przyjmujący Nicholas Hoag i belgijski przyjmujący Tomas Rousseaux. Resovia tych transferów jeszcze nie potwierdziła.

(ram)

redakcja@rzeszow-news.pl

Reklama

NAPISZ KOMENTARZ: