Reklama

Rzeszowskie bulwary w niedzielne popołudnie były wypełnione mieszkańcami. Nad Rzeszowem uniosły się tysiące baniek mydlanych.

[Not a valid template]

 

Festiwal Baniek Mydlanych w Rzeszowem odbywał się w ramach ogólnopolskiej trasy Festiwalu. Rzeszów był ostatnim – piętnastym – miastem, w którym mieszkańcy mogli poczuć się, jak dzieci i puszczać bańki na świeżym powietrzu. Wystarczyło tylko przynieść swój sprzęt.

– Puszczanie baniek to powrót do dzieciństwa, pełnego radości i zabawy. Grupą chłopaków powołującą do życia Ogólnopolski Festiwal Baniek Mydlanych nie kierowała wyszukana idea. Zwyczajnie chcieli zarażać relaksem i dobrym samopoczuciem – mówił nam Adam Widelski, jeden z organizatorów festiwalu.

Chętnych do puszczania baniek było mniej niż obserwujących. Na bulwary przyszło kilkaset osób – dzieci, młodzież, całe rodziny.

– To ciekawa impreza w szczególności dla dzieci, także starszych, jak moja wnuczka, która nie pamięta, kiedy bańki mydlane puszczała. Fajne są takie imprezy. W lecie taki festiwal mógłby się odbywać cyklicznie – mówiła 62-letnia pani Bogusława, która na bulwary przyszła z wnuczką.

Organizatorzy zadbali także o inne zabawy i konkursy dla całych rodzin. Repertuar nie był tak bogaty, jak w innych miastach, ale atrakcji nie brakowało. Było malowanie twarzy i konkurs na piosenkę lub wierszyk. Zwycięzcą było każde dziecko, które odważyło się wyjść na scenę. Dzieciaki otrzymały oczywiście bańki mydlane.

– Mamy świetną zabawę. Można było zobaczyć dużo mieniących się w słońcu baniek mydlanych – cieszył jak dziecko 23-letni Piotr, który na festiwal przyszedł z dziewczyną. Trochę narzekał, że organizatorzy nie zadbali, by w słoneczne popołudnie na bulwarach pojawiły się budki z napojami.

SABINA LEWICKA

redakcja@rzeszow-news.pl

Reklama

NAPISZ KOMENTARZ: