Fot. Bartosz Frydrych / Rzeszów News. Na zdjęciu Tadeusz Ferenc
Reklama

Tadeusz Ferenc, prezydent Rzeszowa, nie podpisał apelu samorządowców w obronie prawa Polek do wyboru. Ratusz: – Nie jesteśmy członkiem stowarzyszenia.

W poniedziałek (26 października) powołane pod koniec sierpnia br. w Gdańsku stowarzyszenie “Tak! Samorządy dla Polski” wystosowało oświadczenie w sprawie masowych strajków, po tym jak 22 października Trybunał Konstytucyjny orzekł, że aborcja eugeniczna jest niezgodna z Konstytucją RP.

“Mamy dość dzielenia ludzi, niszczenia wspólnot, zarówno tych lokalnych, które codziennie budujemy z mieszkańcami, jak i naszej wspólnoty narodowej. Mamy dość państwa, które zamiast chronić i pomagać, zmusza do wyjścia na ulice miliony osób w szczycie pandemii! – czytamy w oświadczeniu.

“Polki i Polacy ryzykują własnym bezpieczeństwem, aby bronić swoich podstawowych praw. Praw, które są nam systematycznie odbierane. W ich miejsce wprowadzany jest fundamentalizm i „jedyna słuszna ideologia państwa PiS” – dodają sygnatariusze pisma.

“Wszyscy jesteśmy kobietami!”

Dalej, czytamy, iż nie ma zgody samorządowców na skazywanie kobiet na tortury. “Nie ma zgody na koszmar matek, które będą zmuszane rodzić istoty niezdolne do samodzielnego życia i patrzeć na ich powolne umieranie. Albo natychmiastowe. Albo na cierpienie. Kobiety, jesteśmy z Wami!” – zapewniają samorządowcy.

Dalej sygnatariusze dokumentu podkreślają, że kobiety mają prawo żyć godnie i decydować o sobie, że potrafią działać ponad podziałami, ale potrafią także niezłomnie walczyć o swoje prawa. “Dziś wszyscy jesteśmy kobietami!” – napisali w oświadczeniu.

Dokument kończy apel do wójtów, burmistrzów, starostów, prezydentów, marszałków i radnych o podpisanie dokumentu. Z tej możliwości skorzystało 112 samorządowców w tym m.in. prezydenci Sopotu, Gdańska, Poznania, Wrocławia, Białegostoku, Warszawy i Łodzi.

Ratusz: źle się stało 

Na tej liście zabrakło jednak podpisu Tadeusza Ferenca, prezydenta Rzeszowa. Dlaczego? – Nie jesteśmy członkiem stowarzyszenia, więc nie dostaliśmy oficjalnego pisma w tej sprawie – wyjaśnia Maciej Chłodnicki, rzecznik prezydenta Rzeszowa.

– Niemniej jednak źle się stało, że z trudem wypracowany kompromis sprzed niespełna 30 lat w kwestii prawa aborcyjnego został naruszony, szczególnie w trudnym czasie pandemii. Dlaczego? Bo ta decyzja wywołała lawinę strajków – dodaje.

Gdy pytamy w ratuszu, czy Tadeusz Ferenc wystosuje jakiś list do mieszkańców Rzeszowa, słyszymy: – Trudno powiedzieć, bo prezydent przebywa na urlopie.

(jg)

redakcja@rzeszow-news.pl

Reklama

NAPISZ KOMENTARZ: