Fot. Piotr Woroniec jr / Rzeszów News. Na zdjęciu Elżbieta Łukacijewska
Reklama

Podkarpacka europosłanka Platformy Obywatelskiej Elżbieta Łukacijewska doceniona przez władze partii. Została jednym z członków sztabu wyborczego Małgorzaty Kidawy-Błońskiej.

W czwartek, 6 lutego, Platforma Obywatelska zaprezentowała sztab wyborczy Małgorzaty Kidawy-Błońskiej, kandydatki PO i Nowoczesnej w wyborach na prezydenta RP, które odbędą się 10 maja br. Szefem sztabu został europoseł Bartosz Arłukowicz. Rzecznikiem sztabu jest Adam Szłapka, lider Nowoczesnej. 

Oni wiedzą, jak wygrywać wybory

Trzon sztabu tworzy 10 osób, m.in. Izabela Leszczyna, Aleksandra Gajewska, Tomasz Siemoniak, Jacek Protas i Rafał Trzaskowski. W tym gronie znalazła się również Elżbieta Łukacijewska, podkarpacka europosłanka PO. To osoby, które w nieszablonowy, a przede wszystkimi skutecznie, prowadziły swoje kampanie wyborcze. 

– To profesjonaliści w tym, co robią, są eurodeputowanymi, parlamentarzystami, samorządowcami. Przede wszystkim są ludźmi, którzy wspólnie będą pracować na sukces wyborczy. Jestem przekonany, że ten sztab gwarantuje sukces naszej kandydatce – mówił podczas prezentacji sztabu Borys Budka, lider PO. 

Elżbieta Łukacijewska w sztabie odpowiada za kampanię bezpośrednią. Łukacijewska wie, jak się wygrywa w wyborach, nawet wtedy, gdy koledzy z partii podstawiają nogi, jak choćby przed ubiegłorocznymi wyborami do europarlamentu. Nie dość, że Łukacijewska nie była wtedy liderem listy KO, to PO chciała ją upchnąć dopiero na siódmym miejscu.

Zrobiła się wrzawa, Elżbieta Łukacijewska zaprotestowała przeciwko decyzji partii, ostatecznie wywalczyła ostatnie, dziesiąte, “biorące” miejsce na liście i po raz kolejny weszła do Parlamentu Europejskiego. I jako jedyna z podkarpackiej listy KO. Ciężka praca Łukacijewskiej w kampanii opłaciła się, przez wiele tygodni była gwiazdą polskich mediów. 

Jak nie ma wiary, to nie ma co pomagać

Elżbietę Łukacijewską do sztabu zaprosił sam Borys Budka, takie sygnały wcześniej płynęły również od Bartosza Arłukowicza. – To miłe, że ktoś zauważył i docenił mój wysiłek. Swojego sukcesu też nie osiągnęłam w pojedynkę. Zawsze jest grupa ludzi, która wymyśla, organizuje, przekonuje i robi kampanię – mówi nam europosłanka Łukacijewska. 

Elżbieta Łukacijewska ma być aktywna głównie w “trudniejszych” regionach dla PO, czyli m.in. na Podkarpaciu. – Lubię bezpośrednie kontakty z wyborcami. Czy wierzę w zwycięstwo Małgorzaty Kidawy-Błońskiej? Jeśli się nie ma wiary, to lepiej nie startować i nie pomagać – uważa Łukacijewska.  

I apeluje: “Tych, którym zależy przyszłość Polski i jej miejsce w Unii Europejskiej, zapraszam do współpracy na rzecz zwycięstwa Małgorzaty Kidawy-Błońskiej”. Elżbieta Łukacijewska zapewnia, że bez większych problemów pogodzi pracę europarlamentarzysty z pracą w sztabie Kidawy-Błońskiej. – To kwestia organizacyjna – mówi ze spokojem. 

– Przejedziemy Polskę ze wchodu na zachód, przejedziemy z północy na południe. Będziemy w małych wioskach, miastach i miasteczkach. Chcę wlać optymizm i wiarę w zwycięstwo. Coś, co wydaje się czasem trudne, jest do zrobienia – uważa Bartosz Arłukowicz. 

Fot. Materiały PO. Na zdjęciu Elżbieta Łukacijewska pierwsza z lewej strony

(ram)

redakcja@rzeszow-news.pl

Reklama

NAPISZ KOMENTARZ: