Zdjęcie: Bartosz Frydrych / Rzeszów News
Reklama

Radość Teatru im. W. Siemaszkowej w Rzeszowie z pieniędzy na „Trans-Misję” osłabia brak dotacji na Festiwal Nowego Teatru. Czy w tym roku nowe wydarzenie przyćmi to, które ma już bogatą tradycję?

Wiemy już, jakie imprezy kulturalne otrzymają dotację z Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego. Wśród szczęśliwców i nieszczęśliwców znalazł się rzeszowski Teatr im. W. Siemaszkowej. Dlaczego tak? Bo nowy festiwal – „Trans-Misję” – otrzymał  jako jeden z czterech najwyższe dofinansowanie (300 tys. zł). Z kolei Rzeszowskie Spotkania Teatralne – Festiwal Nowego Teatru nie dostał ani grosza.

– Przysługuje nam prawo odwołania, z którego skorzystamy – zapowiada Jagoda Jadwiga Skowron, rzecznik „Siemaszki”. Termin składania odwołań upływa w czwartek (19 kwietnia).

Skowron przekonuje także, że składanie takich dokumentów ma sens, bo w resorcie, którym zarządza prof. Piotr Gliński, ma być jeszcze sporo pieniędzy do rozdania w kolejnej fazie.

– Liczymy, że ministerstwo zmieni zdanie i FNT uzyska dofinansowanie, bo to przecież nie tylko cztery lata FNT, ale przede wszystkim 57 lat tradycji Rzeszowski Spotkań Teatralnych. Tą nadzieją na razie żyjemy – mówi Jadwiga Jagoda Skowron.

Koszt organizacji tegorocznej odsłony FNT „Siemaszka” oszacowała na 880 tys. zł. Co roku z reguły od ministerstwa i marszałka podkarpackiego teatr na organizację tej imprezy otrzymywał ponad 200 tys. zł z każdej strony. Brak ministerialnych pieniędzy może dość mocno zachwiać budżetem Festiwalu. Czy jest ryzyko, że w 2018 roku późną jesienią Festiwalu nie będzie w ogóle?

– Dołożymy wszelkich starań, aby FNT się odbył – zapewnia Skowron i podkreśla, że teatr tak łatwo się nie podda. Jeśli nie znajdą się pieniądze w resorcie Glińskiego, “Siemaszka” będzie ich szukała np. u prywatnych sponsorów.

Rzeszowskie Spotkania Teatralne od czterech lat organizowane są w nowej formule Festiwalu Nowego Teatru i z roku na rok cieszą się coraz większym zainteresowaniem. Tylko w ub. r. na scenie „Siemaszki” podczas dziesięciodniowego FNT gościliśmy m.in. „Chłopi” Krzysztofa Garbaczewskiego, „Bzik. Ostatnia minuta” Eweliny Marciniak, czy „Będzie Pani zadowolona, czyli rzecz o ostatnim weselu we wsi Kamyk” w reżyserii Agaty Dudy-Gracz.

Teraz impreza bogata w szereg ciekawych spektakli i wydarzeń około towarzyszących takich jak balet, koncert, czy rozmowy o teatrze stoi pod dużym znakiem zapytania.

(jg)

redakcja@rzeszow-news.pl

Reklama

NAPISZ KOMENTARZ: