Zdjęcie: Bartosz Frydrych / Rzeszów News

Ławki i alejki upstrzone ptasimi odchodami. – Coś wreszcie trzeba z tym zrobić – mówią mieszkańcy osiedla. Były już próby płoszenia gawronów, teraz przyszedł czas na kolejne rozwiązania.

Brudne ławki i alejki oraz nieprzyjemny zapach. Mieszkańcy osiedla Pułaskiego nie pierwszy raz skarżą się i mówią, że mają dość ptaków, które na dobre zadomowiły się w parku im. Jedności Polonii z Macierzą w Rzeszowie. 

– To duży, przestronny park, z placem zabaw, siłownią, ale czasem aż strach usiąść na ławce, bo wiadomo jak to może się skończyć – mówi Robert Walawender, przewodniczący rady osiedla i radny miasta Rzeszowa. 

W parku przy ul. Pułaskiego chętnie mieszkają gawrony. Czują się tutaj bezpiecznie. W koronach wysokich drzew zakładają gniazda i nie mają naturalnych wrogów. Są za to ludzie, którzy regularnie przynoszą im resztki jedzenia. 

– Może częste mycie ławek i alejek myjką ciśnieniową przyniosłoby właściwy efekt – zastanawia się Walawender. – Pojawiła się też propozycja, żeby przyciąć konary albo wierzchołki drzew. To rozświetliłoby park, a być może ptaki zrezygnowałyby z mieszkania w tym miejscu.

Sokolnicy nie dają rady 

Wszystko to miałoby się odbyć w porozumieniu z ornitologami i przyrodnikami. – Żeby ptaki były zadowolone i mieszkańcy – podkreśla przewodniczący rady osiedla.

Zresztą, już umawiane jest spotkanie w tej sprawie z przedstawicielami Zarządu Zieleni Miejskiej i Regionalnej Dyskrecji Ochrony Środowiska.

Dotychczasowe próby wypłoszenia ptaków z parku nie przyniosły efektów. Miasto przez kilka lat wynajmowało sokolników, którzy przyjeżdżali z sokołami i jastrzębiami, i przeganiały gawrony. Ale ptaki systematycznie wracały.

(la)

redakcja@rzeszow-news.pl

NAPISZ KOMENTARZ:
Reklama