Zdjęcie: KWP Rzeszów
Reklama

Prawie dwóch tygodni potrzebował mieszkaniec Kołonic na przypomnienie sobie, że spowodował kolizję drogową. Być może na luki w pamięci miało wpływ to, że swoim volkswagenem vento wjeżdżał do przydrożnego rowu kompletnie pijany.

Zdarzenie miało miejsce 2 stycznia. Kilka minut przed godz. 12:00 policjanci zostali wezwani na miejsce kolizji drogowej, do której doszło w Baligrodzie. Na miejscu zastali leżący w rowie samochód, a obok jego właściciela. 31-letni mężczyzna, od którego policjanci wyczuli alkohol, oświadczył, że to nie on kierował swoim volkswagenem vento, lecz jego kolega. Chwilę po zdarzeniu w organizmie mężczyzny wciąż było 1,95 promila alkoholu.

Policjanci zaczęli ustalać sprawcę kolizji drogowej. Sprawdzili dane kolegi, którego właściciel feralnego pojazdu podał jako kierowcę. Na tym jednak skończyły się czynności wobec rzekomego sprawcy, gdyż w międzyczasie 31-latek przypomniał sobie, że to on sam wjechał do rowu.

– Mężczyzna przyznał się, że będąc pod wpływem alkoholu stracił panowanie nad prowadzonym przez siebie pojazdem – informuje Komenda Wojewódzka Policji w Rzeszowie.

31-latek za spowodowanie kolizji zostanie ukarany grzywną. Jednak za popełnione przestępstwo, jakim jest prowadzenie pojazdu w stanie nietrzeźwości, odpowie przed sądem. Grozi mu kara do 2 lat pozbawienia wolności.

redakcja@rzeszow-news.pl

Reklama

NAPISZ KOMENTARZ: