chiński satelita nad polską, bieszdami
Grafika: przeloty satelity ZQ-3 R/B nad Polską w dniu 30.01.2026 r., POLSA
Reklama

To nie jest scenariusz filmu science-fiction, ale realne wydarzenie, które 30 stycznia 2026 r. postawiło w stan gotowości agencje kosmiczne na całym świecie. Drugi stopień chińskiej rakiety Zhuque-3 (ZQ-3) wchodzi w gęste warstwy atmosfery w sposób niekontrolowany. Polska znajduje się bezpośrednio na trasie przelotu szczątków.

Obiekt o oznaczeniu ZQ-3 R/B to potężny fragment rakiety o masie około 11 000 kg. Został on wyniesiony na orbitę na początku grudnia 2025 roku, a dziś kończy swoją misję w najbardziej nieprzewidywalny sposób – poprzez tzw. niekontrolowaną deorbitację.

Okno czasowe nad Polską

Nikt nie ma wpływu na to, gdzie dokładnie uderzą fragmenty rakiety, które nie zdołają spalić się w atmosferze.

Według danych Centrum Operacyjnego SSA Polskiej Agencji Kosmicznej (POLSA) oraz europejskiej sieci EU SST, wejście obiektu w atmosferę przewidywane jest na 30 stycznia 2026 roku.

Najnowsze prognozy wskazują na szerokie „okno niepewności”. Szacuje się, że wejście w atmosferę nastąpi między godziną 8:09 a 12:21 UTC (czyli od około 9:09 do 13:21 czasu polskiego). Punkt wejścia w atmosferę to okolice Azorów na Oceanie Atlantyckim. Margines błędu jest na tyle duży, że trajektoria lotu obejmuje znaczną część Europy.

Ryzyko dla Podkarpacia?

Oficjalne komunikaty POLSA wymieniają dwie główne trasy przelotu nad naszym krajem. Jednym z nich jest pas nadbałtycki: od Szczecina po Hel; drugim Suwalszczyzna: od Mierzei Wiślanej po granicę z Białorusią.

Jednak analiza załączonych map trajektorii orbitalnej rzuca nieco inne światło na sytuację. Jedna z białych linii, wyznaczających trasę przelotu, przecina południowo-wschodnią część kraju.

Reklama

Bądź na bieżąco.

Rzeszów News - InstagramObserwuj nas na Instagramie!

Prawdopodobieństwo deorbitacji nad terytorium Polski jest szacowane na zaledwie 0,3%. Mapy wskazują jednak, że istnieje niska, ale realna możliwość upadku szczątków w Bieszczadach.

Tereny południowego Podkarpacia znajdują się w korytarzu przelotu, co oznacza, że w przypadku wcześniejszego lub późniejszego rozpadu rakiety, to właśnie tam mogą dotrzeć nie spalone fragmenty konstrukcji.

Czy mamy się czego bać?

Eksperci, w tym znany popularyzator astronomii Karol Wójcicki, uspokajają: statystycznie większość szczątków spłonie w atmosferze, a te, które przetrwają, najprawdopodobniej wylądują w oceanie.

Niemniej jednak, masa 11 ton i nieznana struktura chińskiego obiektu sprawiają, że krajowe służby (w tym Rządowe Centrum Bezpieczeństwa) monitorują sytuację w trybie operacyjnym.

Co zrobić, jeśli znajdziesz tajemniczy przedmiot? Jeśli doszłoby do upadku szczątków na lądzie:

  • Nie podchodź i nie dotykaj obiektu (może być rozgrzany do ekstremalnych temperatur lub zawierać toksyczne resztki paliwa rakietowego).
  • Natychmiast powiadom służby, dzwoniąc pod numer alarmowy 112.

Sytuacja jest dynamiczna. Dokładny punkt wejścia rakiety w atmosferę będzie znany dopiero na kilkanaście minut przed samym zdarzeniem. (mob)

Czytaj więcej: 

Wielkie zmiany w Śródmieściu w Rzeszowie. Zakaz dla samochodów, zielone światło dla pieszych [ZDJĘCIA]

Czytasz Rzeszów News? Twoje wsparcie pozwoli nam działać sprawniej.

 

Reklama