Zdjęcie: Sebastian Stankiewicz / Rzeszów News

Po jednej stronie będą drzewa wkopane do ziemi, po drugiej w donicach. Remont deptaka planowany jest na przyszły rok.

Grunwaldzka czeka na remont od ponad dwóch lat. To właśnie wtedy miasto zaczęło szukać firmy, która zajmie się przebudową. Plany pokrzyżował wojewódzki konserwator zabytków, który uznał, że najpierw muszą być wykonane badania archeologiczne. To odsunęło w czasie rozpoczęcie prac.

Wcześniej zmodernizowano deptaki na 3 Maja i Kościuszki. Remont polegał na wymianie podziemnej infrastruktury, kostkę brukową zastąpiły płyty granitowe. 

Gdy miastem zaczął rządzić prezydent Konrad Fijołek, zdecydował, że na Grunwaldzkiej ma być zielono. Dlatego gotowy projekt przebudowy trzeba było poprawić. Przetarg na dokumentację wygrała w lipcu tego roku firma AG Doradztwo i Projektowanie z Katowic. Za nowy projekt miasto zapłaci prawie 200 tys. zł. 

– Trzeba nie tylko uporządkować przebieg instalacji podziemnych, ale dokładnie wskazać, gdzie mogą rosnąć drzewa, bo nie wszędzie da się je posadzić – mówi Artur Gernand z Kancelarii Prezydenta Rzeszowa. Na podstawie projektu będzie można też wycenić przebudowę Grunwaldzkiej. Dokumentacja powinna być gotowa jesienią.

Advertisement

Po rewitalizacji na deptaku będzie ponad 50 drzew. – Po prawej stronie, patrząc w kierunku ul. Kościuszki, posadzonych zostanie ponad 40 grabów wąskokolumnowych. Po lewej stronie zostaną ustawione graby w donicach. W sąsiedztwie budynku Uniwersytetu Rzeszowskiego będą rosły klony – wyjaśnia Artur Gernand.

Zgodnie z sugestiami konserwatora zabytków, kostkę brukową zastąpią jasnoszare granitowe płyty, podobne do tych na ul. 3 Maja. Przebudowa Grunwaldzkiej może potrwać rok.

(la)

redakcja@rzeszów-news.pl

 

Reklama