Fot. Tomasz Modras / Rzeszów News. Na pierwszym planie Anna Skiba
Reklama

Nowoczesna na Podkarpaciu przestała istnieć. Legitymacjami partyjnymi rzuciło prawie 200 osób. Winą za to liderka partii w regionie Anna Skiba obarcza Platformę Obywatelską.

Z członkostwa w podkarpackiej Nowoczesnej w piątek w południe zrezygnowali wszyscy działacze, zostały rozwiązane wszystkie struktury partii w regionie. – Ponad 80 proc. osób, które należały do Nowoczesnej, wcześniej nie było związanych z polityką. Idee, z którymi ci ludzie przychodzili do partii, zostały zgaszone. Trudno wymagać pracy od kogoś, kogo idee są ignorowane – mówi nam Anna Skiba.

Nie wiedzieli, kto startuje w wyborach

To właśnie Skiba od 14 lutego 2017 roku była szefową podkarpackiej Nowoczesnej. Rządy w partii przejęła po Mirosławie Nowaku, który odszedł z ugrupowania w atmosferze konfliktu z działaczami partii. Skiba miała ją postawić na nogi. W miarę się to udawało do momentu, gdy na szczeblu centralnym N. i Platformy Obywatelskiej zapadła decyzja, że obie partie w tegorocznych wyborach samorządowych wystartują pod jednym szyldem – Koalicji Obywatelskiej.

Na Podkarpaciu tylko dwie osoby z N. w ramach KO osiągnęły sukces. Krzysztof Feret w okręgu rzeszowskim został radnym sejmiku podkarpackiego, a do Rady Miasta Przemyśla dostał się Paweł Zastrowski. Reszta kandydatów Nowoczesnej przepadła. – Byli spychani na niskie pozycje. Do samego końca nie wiedzieliśmy, który z naszych kandydatów znajdzie się na listach KO. PO nie chciała nam udostępnić list – twierdzi Anna Skiba. 

Według niej właśnie to zdecydowało, że działacze Nowoczesnej postanowili hurtem oddać legitymacje partyjne. Oddała ją także Skiba, która twierdzi, że działacze PO namawiali członków N., by przeszli na ich stronę, co podobno też spotkało się z oburzeniem. 

“Podporządkowywanie i marginalizacja”

Anna Skiba uważa, że Koalicja Obywatelska na Podkarpaciu kompletnie się nie sprawdziła. – Nie było poszanowania wzajemnych programów i poglądów. Ani jeden punkt z naszego programu nie został uwzględniony w programie KO. Prawie dwa lata pracy nie jest czasem straconym, ale przykrym. Jak szybko KO wzbudziła nadzieje, tak szybko ta nadzieja zgasła  – mówi dzisiaj Anna Skiba. 

– Zostaliśmy zmarginalizowani. Nie jest nam po drodze z PO – dodaje. 

To właśnie Anna Skiba wraz z Robertem Homickim, szefem rzeszowskich struktur N., w wyborach samorządowych startowali do Rady Miasta Rzeszowa z list… Rozwoju Rzeszowa  – komitetu Tadeusza Ferenca. Na listach KO do rady nie było ani jednego członka Nowoczesnej. – Od początku mówiliśmy, że będziemy w wyborach popierać prezydenta Tadeusza Ferenca. Byliśmy z nim do końca – przekonuje Skiba. I ona, i Homicki do rady nie jednak weszli. 

– Nie płaczemy po Ance. Nie można robić polityki na dwa tygodnie przed wyborami – słyszymy tymczasem od osób związanych z Rozwojem Rzeszowa. – Chciała do rady dostać się na plecach Tadeusza Ferenca. To za mało. Czar szybko prysł – dodają. 

W liście, jaki Anna Skiba wysłała do centrali partii czytamy, że podczas prezentacji wspólnych kandydatów KO w wyborach głos zabierali tylko rekomendowani przez PO. Udział N. w KO Skiba nazywa “dodatkiem o marginalnym znaczeniu dla całego projektu”. Wytyka, że koordynację kampanii wyborczej na Podkarpaciu w całości przejęła PO, mimo, że N. miała też do tego swoich ludzi. 

Anna Skiba podejrzewa, że “podporządkowywanie i marginalizacja” N. w KO odbywała się “za cichym przyzwoleniem” centrali partii.

“Styl wielko-partyjnego hegemona”

List do władz N. wysłał też zarząd podkarpackich struktur ugrupowania, w którym przypomniano początki powstawania Nowoczesnej, zarówno w kraju, jak i na Podkarpaciu. To był 2015 rok, gdy powstanie partii ogłosił Ryszard Petru. 

“Szybko okazało się jednak, że wśród wspaniałych osób do partii weszli też karierowicze, dla których idee to tylko puste słowa” – czytamy w liście. Prawdziwe załamanie nadeszło, gdy Ryszarda Petru na czele partii zastąpiła Katarzyna Lubnauer, choć działacze wiązali z tym duże nadzieje. Niedługo później przyszła frustracja i fala rezygnacji z członkostwa w Nowoczesnej. Tylko koło rzeszowskie N. straciło prawie połowę swoich ludzi.

“Liderzy naszej partii zajmowali się „WIELKĄ POLITYKĄ”, nie widząc, że .Nowoczesna sypie się od środka!” – czytamy dalej w liście zarządu podkarpackiej N., który twierdzi, że PO w KO narzuciła “styl wielko-partyjnego hegemona”. “Listy wyborcze okazały się jedną wielką farsą” – napisał zarząd do centrali N. Twierdzi też, że utrzymanie “jedynki” dla Krzysztofa Fereta w wyborach do sejmiku kosztowało partię “wiele wysiłku”. 

“Nic nie znacząca przystawka PO”

W przypadku wyborów do Rady Miasta Rzeszowa działaczom N. zaproponowano na listach KO “miejsca będące poniżej godności współkoalicjanta, traktując nas jak ubogiego krewnego”. “Na to nie było naszej zgody” – twierdzi zarząd N. I krytykuje władze centrali partii, że w tej w sprawie nie zrobiły nic. 

“.Nowoczesna staje się nic nie znaczącą przystawką Platformy Obywatelskiej. Nie możemy przejść obojętnie obok faktu zatracania przez .Nowoczesną swojej tożsamości. Nie godzimy się na utratę ludzi, którzy są solą naszej formacji. Nasza obecność w takiej formule partii politycznej nie mieści się w systemie wartości, z którym do niej wstępowaliśmy” – to kolejny fragment listu zarządu podkarpackiej N. do centrali ugrupowania. 

“Z ogromnym żalem opuszczamy szeregi .Nowoczesnej, pozostawiamy tu kawał swojego życia, znajomych i przyjaciół. Mamy jednak nadzieję na dalszą współpracę z osobami dla których idee i wartości zawsze są na pierwszym miejscu” – dodano na koniec listu. 

Rozmawiają z Petru i Biedroniem

Krzysztof Feret (też odszedł z N.), który dostał do sejmiku, będzie w klubie Koalicji Obywatelskiej, ale – jak słyszymy od dawnych działaczy N. – do PO nie zamierza się zapisywać. Teraz od decyzji centrali Nowoczesnej zależy, czy będzie odbudowywać regionalne struktury. Anna Skiba nie zamierza całkowicie odchodzić z polityki. – Na polskiej scenie politycznej powstaną nowe ugrupowania. Ja i byli członkowie N. do nich przystąpimy – zapowiada Skiba. 

Nie chce zdradzić szczegółów. Nie wykluczone, że będzie to partia Roberta Biedronia, byłego prezydenta Słupska. Część działaczy N. rozmawia także z Ryszardem Petru.

W piątek wieczorem zapytaliśmy podkarpackich działaczy PO, co sądzą na temat listu Anny Skiby. – Z klasą trzeba umieć odejść – usłyszeliśmy krótko.

Anna Skiba marsz do polityki rozpoczęła kilka lat temu, gdy zaangażowała się w powstanie ruchu miejskiego Rzeszów Smart City, którego twórcą jest Konrad Fijołek, radny Rozwoju Rzeszowa, jeden z najbliższych współpracowników Tadeusza Ferenca. Nowoczesna dla Skiby była pierwszą partią, ale cały czas była “przyklejona” do Ferenca. To nie wystarczyło. 

(ram)

redakcja@rzeszow-news.pl

Reklama

NAPISZ KOMENTARZ:

20 KOMENTARZE

  1. Normalni ludzie się nie przestraszą, bo od dawna znają konsekwencje przyjmowania imigrantów, którym marzy się dostatnie życie na socjalu i nic nie robienie.

  2. Wiadomo że sztuczny twór długo nie będzie istniał. Nowoczesna to na szybkości utworzona partia mająca na celu destabilizację naszego państwa. Chodziło również o odsunięcie PiS od władzy. Niestety, lewacy, postkomuna, Soros i inne cuda przegrały i przegrają. Nie popieram w żadnym razie PiSu ale lepsze to niż złodzieje i oszuści.

  3. … pierwsza “Nowoczesna” …drugi stoi w kolejce “Rozwój Rzeszowa” ……jeśli Tadeusza braknie to zostaniecie zmieleni……..a z decem sobie poradzimy……

  4. Straceni na banicje działacze stowarzyszenia .N na siłę teraz szukają jakiegoś charyzmatycznego lidera i chyba maja na myśli byłego prezydenta Biedronia z Podkarpacia z okolic Krosna,Jasła.Ten działacz wszystkich krytykuje ale chyba dopiero kiedy był w szkole hotelarskiej w Ustrzykach Dolnych zorientował się jakie ma preferencje.Koledzy mu dokuczali i mało co się nie powiesił ale znalazł wsparcie w ugrupowani LGBT. Teraz będzie Biedroń pewenie chciał być wzorem do naśladowania dla młodzieży aby nie podkarpackiej.

  5. Pani stomatolog ,kandydat na radna miejska zapewne nie wiedziała że w polityce czy to lokalnej czy ogólnopolskiej wszystkie chwyty są dozwolone nawet te te poniżej pasa.Nie zawsze ideowcy,wykształceni działacze (nie po szkołach partyjnych) sa w ugrupowaniach potrzebni.Liderom partyjnym czy to w PSL,PO,PIS, czy SLD potrzebni są tzw ,,żołnierze,, którzy maja bronic ich aktywów nie zawsze zdobytych legalnie.Po tych wyborach samorządowych starca wszyscy mieszkańcy bo bez wsparcia rządowego miasta podkarpackie które są poważnie i niebezpiecznie zadłużone nie maja szans na poważne inwestycje.

  6. “Dość dyktatury kobiet!” Szkoda, trochę było z nich śmiechu, taki sejmowy kabaret, polityczny folklor, naprawdę szkoda, zwłaszcza że niedługo święto sześciu króli.

  7. Hehe dokładnie!
    Szkoda bo tam pewno by znalazł kilkoro myślących ludzi, a tak mają nas***e w życiorysach uczestnictwem w antypolskim tworze obcych agentur 😛

  8. Pani Aniu z szacunkiem niech Pani da sobie juz spokój, bo gdzie Pani się pojawi i zaczyna działać wszystko kończy się porażką i chęć współpracy ludzi…po co to PANI !!!

  9. Ale to teraz zamieszanie :
    Taka partia ,siaka partia ,ten z tej przechodzi do tamtej a z tamtej do innej ,ten występuje a drugi wstępuje tu walą legitymacjami tam sztandar wyprowadzić tu wprowadzić –
    Ten z tej popiera tamtego z tamtej bo mu moze cuś obiecal – itd.itd.itp.itp.

    Normalny kociokwik ,poplątanie z pomieszaniem
    normalny Suweren dostaje pomału jebla we łbie bo mu to wszystko wiruje – świruje sie to w łepetynie czy to jawa czy zwidy ;
    Ci nadają na tamtych ,tamci na owych tu nagrania tam kasety tu walizki z milionami.

    I tak nas w ciula robią od 1945 ; kit ,papke i banialuki ładujac rano w południe i na wieczorne spanie a od rana znowu wszystko od początku – bo ci strajkują tamci głodują a ci powaleni epidemią a kolejni w zębach juz L-4 trzymają.

    To mi wygląda na jakiś zakamuflowany plan ,normalną akcje to jest dążenie do jakiegoś celu aby tak zakręcić tak zabełtać we łbach
    aby nikt sie w tej całej zgniliźnie nie połapał o co chodzi ; O !

  10. Hwehheheheheh ale ściema. Powód za wewnętrzne problemy w rozpadającej się partii i brak umiejętności zarządzania zwaliła przewodnicząca na krótką wyborczą koalicję? Śmiechem się można zabić. Nikt tego nie kupuje bo to bujda na kółkach. Niech lepiej przewodnicząca powie jak nas członków traktowała. Sama zawinęła ogon na listy Ferenca zostawiając wszystkich członków i rozwalając porozumienie. Liczyła, że z dwójki wejdzie lecz nawet tego nie potrafiła dokonać. Co to za przewodnicząca partii, która chroniła własny tyłek jedynie i uciekła na inne listy? Ludzie !!!!

  11. Niech lepiej przewodnicząca podkarpackiego ugrupowania .N zajmie się leczeniem zębów w gabinetach szkolnych niż pilnowaniem tego czy pozwoleń na budowę wind zewnętrznych wokół Galerii Rzeszów dostaną spółki budujace obiekt komercyjny handlowy City Center – spółka Park Handlowy i Ctp z o.o.

Comments are closed.