Zdjęcie: Pixabay
Reklama

Dwa tygodnie po postrzale w brzuch, 23-letnia kobieta wciąż czeka na operację usunięcia kuli. – Pacjentka najpierw musi wydobrzeć – mówią lekarze.

23-letnia Zuzanna G. została postrzelona z broni palnej, kula przeszyła przedramię i przedostała się do brzucha. Zatrzymała się w okolicach biodra. 

– Brzuch najpierw musi się wygoić. Operacja wyciągnięcia kuli to jest drugi etap leczenia. Nie ma pośpiechu, czas nas nie goni, stan pacjentki musi się unormalizować – powiedziała nam w piątek po południu dr med. Iwona Rościszewska-Żukowska, wicedyrektor Klinicznego Szpitala Wojewódzkiego nr 2 w Rzeszowie.

Lekarze nie zdecydowali jeszcze, kiedy odbędzie się operacja. Zuzanna G. przebywa teraz na chirurgii, kilka dni temu opuściła oddział intensywnej opieki medycznej.

Przez prawie tydzień była w śpiączce farmakologicznej. Wcześniej przeszła dwie operacje ratujące życie. Do szpitala przy ul. Lwowskiej, Zuzanna G. trafiła w piątek 15 lipca, w stanie zagrożenia życia.

Krwawy odbiór mieszkania 

Kilkadziesiąt minut wcześniej 23-latka przyszła z rodzicami do wynajmowanego mieszkania w bloku przy ul. Siemiradzkiego 5, odebrać klucze od najemców. Ojciec kobiety, 74-letni Julian M., został spryskany gazem pieprzowym, a do 23-latki został oddany jeden strzał z broni palnej.

Reklama

Bądź na bieżąco.

Rzeszów News - Google NewsObserwuj nas na Google News!

Sprawcy to dwaj 24-latkowie: Mateusz M., mieszkaniec Tarnobrzega, i Sebastian S., mieszkaniec powiatu rzeszowskiego. Nie uciekali, po zatrzymaniu zostali przesłuchani, usłyszeli zarzut usiłowania zabójstwa, grozi im dożywocie, trafili na trzy miesiące do aresztu. Nie przyznają się do winy. 

Śledztwo w tej sprawie prowadzi Prokuratura Okręgowa w Rzeszowie. Mateusz M. i Sebastian S. w chwili zdarzenia byli trzeźwi. Ale prokuratura czeka na wyniki badań krwi, którą pobrano od podejrzanych, by sprawdzić, czy nie byli pod wpływem narkotyków. 

– Wyników jeszcze nie ma. Spodziewamy się ich lada dzień – powiedział nam w piątek prokurator Krzysztof Ciechanowski, rzecznik PO w Rzeszowie. Obaj młodzi mężczyźni mieli pozwolenie na broń kolekcjonerską i sportową. 

(la, ram)

redakcja@rzeszow-news.pl

Reklama