Zdjęcie: PSP Sanok, mł. bryg. K. Adamczyk Państwowa Straż Pożarna 2026, burmistrz Sanoka, FB

W jedną noc Podkarpacie i cała kultura narodowa poniosły niepowetowaną stratę. W Sanockim Skansenie doszczętnie spłonął zabytkowy, drewniany kościół z Bączala Dolnego. Obiekt przetrwał trzysta pięćdziesiąt lat wojen, zaborów i zawirowań dziejowych. Po kościele została tylko kamienna podmurówka i, dosłownie, jeden krzyż.

Podczas gdy sieć zalała fala emocjonalnych dyskusji wokół symbolu jedynego krzyża, który ocalał na zewnątrz budowli, w zgliszczach legły bezcenne – nie do odzyskania – zabytki sakralne i relikwie. 

Popioły zamiast relikwii

Świątynia wzniesiona w 1667 roku z ciosanych toporem bali jodłowych była jedną z najstarszych i najcenniejszych perełek architektury drewnianej w regionie. W latach 70. XX wieku została pieczołowicie rozebrana, przeniesiona i zrekonstruowana w Muzeum Budownictwa Ludowego w Sanoku. Cel: ochrona przed zniszczeniem i zachowanie dla przyszłych pokoleń.

Trud konserwatorów i wiekowa historia spłonęły jednak w zaledwie parę godzin. Wraz z korpusem budynku ogień strawił unikatowe, bogato rzeźbione organy z połowy XVII wieku – zabytek starszy niż sama konstrukcja kościoła.

Co najważniejsze, spłonęły także relikwie: Symplicjusza i Walerego wkomponowane w architektoniczną obudowę ołtarza głównego oraz Wiktoryna w relikwiarzu ustawionym na ołtarzu Przemienienia Pańskiego.

Jeden krzyż na zewnątrz, dziesiątki spłonęły w środku

Krótko po tragedii w internecie popularność zyskały zdjęcia przedstawiające drewniany krzyż stojący niewzruszenie przy placu po spalonej świątyni. Sam burmistrz Sanoka, Tomasz Matuszewski, napisał m.in. w social mediach, że “Świątynia spłonęła, ale ten obraz mówi więcej niż wiele słów.” 

Wiele osób natychmiast okrzyknęło fakt ocelania krzyża stojącego przed zabytkowym kościołem „cudem” i „boskim znakiem”. W mediach społecznościowych możemy przeczytać, że „Krzyż pozostał Pan Bóg daje znaki” czy „Kamień został i Krzyż, nic się nie dzieje bez przyczyny” oraz „Krzyż – jedyny fundament, który przetrwa wszystko. Ludzie o tym zapomnieli albo wyrzucili go ze świadomości i życia. A to on przyniesie nam ulgę i ratunek ” i „Niesamowity żal ale krzyż pozostał, Bóg daje nadzieję”.

pożar w skansenie sanok
Zdjęcie: PSP Sanok, mł. bryg. K. Adamczyk Państwowa Straż Pożarna 2026

Wewnątrz ogień nie oszczędził jednak niczego. W płomieniach przepadły bezpowrotnie bezcenne barokowe ołtarze, płaskorzeźba ukazująca Matkę Bożą, późnogotycka figura Chrystusa Zmartwychwstałego, XVII-wieczny obraz Ukrzyżowania oraz historyczne i wiele, wiele innych pamiątek po kulcie religijnym kwitnącym na Podkarpaciu. Najsmutniejszy jest jednak fakt, że są to dzieła nie do odtworzenia. Zostały nieodwołalnie i bezporotnie utracone. 

Grafika: wpis burmistrza Sanoka, FB

Wojna w komentarzach: od żałoby do teorii spiskowych

W komentarzach pod wpisem burmistrza Sanoka pojawiły się typowe, głębokie podziały społeczne. Obok wspomnień mieszkańców, dla których kościół był miejscem ślubów i osobistych modlitw, sekcja komentarzy w mgnieniu oka zmieniła się w pole bitwy. Sporowi między religijną interpretacją „ocalonego krzyża” a racjonalnymi pytaniami o sprawność systemów przeciwpożarowych i nadzór nad obiektem towarzyszy fala resentymentów.

W sieci natychmiast wybuchła giełda oskarżeń: od zarzutów o zaniedbania ze strony władz i dyrekcji, przez domysły o celowym podpaleniu, aż po wpisy uderzające w tło polityczne i wywołujące, już klasycznie na Podkarpaciu, antyukraińską nagonkę. Tragedia, która powinna spajać lokalną społeczność po utracie bezcennych elementów tożsamości kulturowej, stała się kolejnym pretekstem do wywoływania spiskowych teorii i ideologicznej wojny. (mob)

Zdjęcia: Zbigniew Lubecki, Tomasz Bienias – Praca własna, CC BY-SA 4.0, Henryk Bielamowicz_Praca własna, CC BY-SA 4.0 x 2, Paweł Matuszewski_Praca własna, MBL Sanok_Diabetes_Praca własna, CC BY-SA 3.0

Czytaj więcej: 

Niepowetowane straty w skansenie. W nocy spłonął kościół pw. św. Mikołaja [ZDJĘCIA]