Zdjęcie: Pixabay

100 tys. zł próbowała wyłudzić para z rzeszowskiego banku BNP Paribas. Oboje wpadli w ręce policjantów. Zatrzymano też pomysłodawcę oszustwa i pomocnika. 

Próbę wyłudzenia kredytu z BNP Paribas przy ulicy Jagiellońskiej w Rzeszowie ujawnili  policjanci z wydziału do walki z przestępczością gospodarczą rzeszowskiej komendy miejskiej. Z ich ustaleń wynika, że 42-letni Albert S., mieszkaniec powiatu rzeszowskiego, kontaktował się z bankami za pośrednictwem infolinii i poczty elektronicznej. 

Na nazwiska innych osób składał wnioski kredytowe. Mężczyzna miał w tym już doświadczenie, policjanci znają go z podobnych przestępstw. Albert S. dostarczał „słupom” fałszywe dokumenty o zatrudnieniu i zarobkach, do banków wysyłał skany sfałszowanych dowodów osobistych i zaświadczenie o odprowadzaniu składek na ubezpieczenie.

W taki sposób – jak ustalili policjanci – Albert S. chciał wyłudzić 100 tys. zł kredytu z rzeszowskiego oddziału banku BNP Paribas. Na „słupów” wybrał 29-letnią Katarzynę S. ze Stalowej Woli i 39-letniego Rafała S. Oboje zostali przywiezieni do banku przez 42-latka. Wcześniej udzielił im instrukcji, co mają mówić podczas rozmowy z pracownikiem banku.

– Ich rolą było podpisanie umowy kredytowej i odebranie gotówki. Za usługę mieli otrzymywać kilkutysięczne wynagrodzenie – relacjonuje nadkom. Adam Szeląg, rzecznik Komendy Miejskiej Policji w Rzeszowie. Kobieta podczas wizyty w banku podawała się za córkę Alberta S. Pracownik banku nabrał podejrzeń, że para jest podstawiona. 

Wezwani na miejsce policjanci, zatrzymali Katarzynę S. i Rafała S. tuż przed podpisaniem umowy kredytowej. Obojgu przedstawiono zarzuty usiłowania oszustwa i posłużenia się podrobionymi dokumentami. Grozi im do 8 lat więzienia. Na wniosek Prokuratury Rejonowej dla miasta Rzeszów, oboje zostali aresztowani na trzy miesiące. 

Kilka dni później policjanci zatrzymali jeszcze 35-letniego Krzysztofa T., który – jak twierdzą funkcjonariusze – opłacał wynajmowane przez Alberta S. samochody. 35-latek jest podejrzany o pomocnictwo w oszustwie.

Sam Albert S. ukrywał się, w ręce policjantów wpadł w zeszłą środę w Stalowej Woli. Usłyszał zarzut współudziału w usiłowaniu oszustwa, podrobienia dokumentów i posłużenia się nimi. On także najbliższe trzy miesiące spędzi w areszcie. Policjanci twierdzą, że sprawa jest rozwojowa. Sprawdzają, czy cała czwórka wyłudziła kredyty w innych bankach.   

(ram)

redakcja@rzeszow-news.pl

NAPISZ KOMENTARZ:
Reklama