Zarzuty dla 20-latka za spowodowanie śmiertelnego wypadku na ul. Krakowskiej

0
Reklama

Miał ponad 2 promile alkoholu i kolegów namówił na szaleńczą jazdą po ulicach Rzeszowa. 20-letni Kacper I. dostał prokuratorskie zarzuty za spowodowanie wypadku, w którym zginął jego rówieśnik.

 

W poniedziałek po południu Kacper I. z Rzeszowa usłyszał dwa zarzuty. – Jazdy samochodem w stanie nietrzeźwości, pomimo sądowego zakazu, oraz spowodowanie wypadku ze skutkiem śmiertelnym w stanie nietrzeźwości – mówi nam Łukasz Harpula, szef Prokuraty Okręgowej w Rzeszowie.

Kacper I. zarzuty usłyszał w szpitalu, gdzie przebywał po sobotniej tragedii, do której doszło na ulicy Krakowskiej. Lekarze dali śledczym “zielone światło” na to, że 20-latek może być zatrzymany. Po wyjściu ze szpitala zatrzymali go policjanci. Zresztą pilnowali Kacpra I. przez cały czas od momentu wypadku. Już wtedy, po pierwszych oględzinach, 20-latka wytypowano na sprawcę tragedii.

– Będzie wniosek do sądu o tymczasowe aresztowanie Kacpra I. na trzy miesiące – zapowiada prokurator Łukasz Harpula. Mimo młodego wieku, I. jest bardzo dobrze znany policji i prokuraturze. Był już karany za jazdę po pijanemu, podczas poniedziałkowego przesłuchania przyznał się, że to on kierował mercedesem. Za spowodowanie wypadku grozi mu do 12 lat więzienia.

Kacper I. w chwili wypadku miał ponad 2 promile alkoholu w organizmie. Do tragedii doszło w sobotę po godz. 4:00 rano. Mercedesem w kierunku Świlczy jechało trzech 20-latków z Rzeszowa. Jak relacjonowali policjanci, kierowca najprawdopodobniej stracił panowanie samochodem, uderzył w ekran dźwiękochłonny, następnie w latarnię. W efekcie mercedes koziołkował i prawdopodobnie w trakcie koziołkowania z samochodu mężczyźni wypadli.

Jeden z 20-latków zginął na miejscu, dwaj pozostali trafili do szpitala. Jednym z nich okazał się sprawca wypadku, drugi nadal przebywa w szpitalu, jest w ciężkim stanie. Ze wstępnych oględzin na miejscu tragedii wynika, że kierowca mercedesa znacznie przekroczył dopuszczalną prędkość na tym odcinku drogi, gdzie obowiązuje ograniczenie do 60 km/h.

– Po skali zniszczeń samochodu podejrzewamy, że kierowca mercedesa jechał powyżej 100 km/h. Jaka była dokładna prędkość, tego dowiemy się z opinii biegłego, któremu zlecimy wykonanie tych czynności – dodaje Łukasz Harpula. Z ustaleń śledczych wynika, że pomysł, by pijany 20-latek zabrał kolegów na szaleńczą jazdę po ulicach Rzeszowa, nie wszystkim się spodobał.

Prokuratorzy po raz kolejny apelują. – Jeżeli chcesz żyć, nie wsiadaj do auta z pijanym z kierowcą – przestrzega prokurator Harpula.

(ram)

redakcja@rzeszow-news.pl

Reklama

NAPISZ KOMENTARZ: