Zdjęcie: Pixabay

Budowa toru do ekstremalnej jazdy na rowerze miała kosztować prawie milion złotych. Ale firmy, które zgłosiły się do przetargu, chcą więcej.

To nie ma być zwykły tor, na którym rowerzyści będą doskonalić technikę jazdy, ale taki na którym będą mogły odbywać się zawody. – Poszliśmy na całość – przyznaje Daniel Kunysz, radny Rzeszowa i aktywista środowiska rowerzystów.

Pomysł budowy takiego właśnie pumptracku został zgłoszony do Rzeszowskiego Budżetu Obywatelskiego na 2021 rok. W głosowaniu zajął trzecie miejsce w swojej kategorii. Kwota to prawie milion złotych. 

Pierwszy przetarg na budowę, ogłoszony jeszcze w ubiegłym roku, został unieważniony. Drugi termin wyznaczono na marzec br. Po otwarciu kopert okazało się, że do przetargu przystąpiły trzy firmy. Wszystkie zaproponowały ceny wyższe od założonego budżetu.

Najtańszą ofertę złożyła rzeszowska firma OBO Polska. Wyceniła prace na nieco ponad 1,3 mln zł. Pozostałe oferty opiewają na ponad 1,4 mln zł i 1,6 mln zł. Miasto może unieważnić przetarg albo poszuka dodatkowych pieniędzy.

– Decyzja powinna zapaść w tym miesiącu. Na razie analizujemy oferty pod względem formalnym – mówi Artur Gernand z Kancelarii Prezydenta Rzeszowa. Jeżeli będą dodatkowe pieniądze, umowa zostanie podpisana, pumptrack powinien być gotowy na początku jesieni.

Pupmtrack został zaplanowany na bulwarach, w sąsiedztwie piłkarskich boisk treningowych Stadionu Miejskiego Stal. Będą dwa tory z przeszkodami. Jeden o długości 280 metrów dla bardziej zaawansowanych rowerzystów, drugi dla dzieci o długości 60 metrów.

(la)

redakcja@rzeszow-news.pl

NAPISZ KOMENTARZ:
Reklama