Zdjęcie: Komenda Wojewódzka Policji w Rzeszowie
Reklama

Przez kilkadziesiąt kilometrów strzyżowscy policjanci pilotowali samochód, którym podróżowała rodząca kobieta i musiała dotrzeć do szpitala w Rzeszowie. Zaledwie 10 minut później kobieta urodziła córeczkę. 

W niedzielę (23 lutego) po godz. 20:00 do dyżurnego Komendy Powiatowej Policji w Strzyżowie zadzwonił 37-letni mieszkaniec gminy Strzyżów, twierdząc, że jego żona zaczęła rodzić i pilnie musi jechać z nią do szpitala.

– Sprawa była bardzo poważna i każda chwila zwłoki mogła narazić kobietę i jej nienarodzone dziecko na niebezpieczeństwo. Sytuację komplikował fakt, że w strzyżowskim szpitalu nie ma oddziału położniczego – relacjonują strzyżowscy policjanci. 

Konieczny był więc transport do Rzeszowa – czyli około 30 km. Policjanci zespołu patrolowo-interwencyjnego natychmiast pojechali we wskazane przez mężczyznę miejsce. Włączyli sygnały dźwiękowe i świetle, by szybko dotrzeć do szpitala.

Na tym pomoc funkcjonariuszy się nie zakończyła – pomogli także bezpiecznie przeprowadzić kobietę na izbę przyjęć. – Dziecko urodziło się zaledwie 10 minut po przyjeździe do szpitala. Mama i jej córeczka czują się dobrze – cieszą się policjanci.

To już kolejny taki przypadek na Podkarpaciu w ostatnich tygodniach. Niedawno pogranicznicy z Jasionki eskortowali rodzącą kobietą z Wyżnego do szpitala w Rzeszowie, a wcześniej na wysokości zadania stanęli policjanci z Komendy Wojewódzkiej Policji w Rzeszowie.

(ram)

redakcja@rzeszow-news.pl

Reklama

NAPISZ KOMENTARZ: