Zdjęcie: Grzegorz Bukała / Urząd Miasta Rzeszowa

Mieszkańcy Rzeszowa wzięli sprawę w swoje ręce i nad Wisłokiem posadzili drzewa. Łopatę do ręki chwycił także prezydent miasta Konrad Fijołek.

 – Do tej pory to ja zapraszałem mieszkańców do wspólnego sadzenia drzew, a tym razem mieszkańcy zaprosili mnie. I to na dodatek młodzi, fantastyczni, którzy mają energię i  miłość do swojego miasta – mówił przed pierwszym wbiciem łopaty prezydent Konrad Fijołek. – To jest najfajniejsza ekipa – powiedział do nich. 

9 drzew, ponad dwumetrowe klony pospolite i lipy szerokolistne, we wtorek zostały posadzone nad Wisłokiem, niedaleko Mostu Narutowicza i poniżej łącznika ul. Wierzbowej i Kopisto. 

 – Drzewa są symbolem współpracy młodego pokolenia, które ma dużo pomysłów, i starszego, doświadczonego, które wie, jak te pomysły szybko wcielić w życie – mówił  Szymon Czechowicz, pomysłodawca akcji. 

Drzewa kupiła spółdzielnia mieszkaniowa Energetyk. – Mam nadzieję, że tych akcji będzie więcej, żeby tę stronę bulwarów bardziej zazielenić – dodała Katarzyna Marszałek, prezes spółdzielni. 

A potem w ruch poszły łopaty. Miejsca, do których za chwilę zostały wsadzone drzewa już wcześniej były przygotowane. Trzeba było tylko wsypać do dołka trochę czarnej ziemi, ustawić w nim drzewo i przysypać. Widać było, że sadzenie tak dużych drzew, nie należy do lekkich prac. 

(la)

redakcja@rzeszow-news.pl

NAPISZ KOMENTARZ:
Reklama