Zdjęcie: Joanna Gościńska / Rzeszów News
Reklama

We wszystkich rzeszowskich szkołach, w których zaplanowano od środy egzaminy gimnazjalne, egzaminy się odbędą, mimo trwającego strajku nauczycieli.

Takie zapewnienia we wtorek po południu dotarły do Urzędu Miasta w Rzeszowie. Sami dyrektorzy szkół gotowość do przeprowadzenia egzaminów publikują na stronach internetowych placówek. W środę, 10 kwietnia, o godz. 9:00 mają się rozpocząć egzaminy z zakresu historii i wiedzy o społeczeństwie, a dwie godziny później z języka polskiego. 

Jeszcze kilka dni temu dyrektorzy szkół w Rzeszowie twierdzili, że jeżeli rozpoczęty w poniedziałek strajk nauczycieli przeciągnie się na “dni egzaminacyjne” (10-12 kwietnia), to nie będą w stanie przeprowadzić egzaminów, bo będzie problem ze skompletowaniem składów komisji. Na 25 uczniów w komisji muszą być dwie osoby. 

W poczuciu odpowiedzialności…

Ale dyrektorzy stają na głowie, by mimo trwającego strajku do egzaminów doprowadzić. „Informujemy, że egzaminy gimnazjalne w naszej szkole odbędą się zgodnie z harmonogramem” – podała Szkoła Podstawowa nr 5.

Dyrekcja SP nr 25 informuje: „UWAGA RODZICE! W obecnej chwili strajk jest kontynuowany! Pracuję nad powołaniem zespołów nadzorujących przebieg egzaminu gimnazjalnego. Dołożę wszelkich starań, aby egzamin się odbył”.

SP nr 28: „W poczuciu odpowiedzialności za Państwa dzieci, a naszych uczniów, mimo prowadzonej akcji strajkowej, dołożyłam wszelkich starań, aby w naszej szkole odbył się egzamin gimnazjalny. Zbiórka uczniów w szkole – godz. 8:20”.

SP nr 29: „Drodzy Rodzice, w poczuciu odpowiedzialności za Państwa dzieci, a naszych uczniów mimo prowadzonej akcji strajkowej, która nie zostaje przerwana dołożyłem wszelkich starań, aby w naszej szkole odbył się egzamin gimnazjalny. Zbiórka uczniów klas 3 gimnazjum w szkole jutro (środa) o godz. 8:15″.

Zbigniew Bury, dyrektor Wydziału Edukacji Urzędu Miasta w Rzeszowie mówi: – Według deklaracji dyrektorów, strajk nie zostanie zawieszony, ale egzaminy gimnazjalne odbędą się we wszystkich placówkach, w których odbyć się powinny.

Oznacza to, że w środę egzamin gimnazjalny w Rzeszowie odbędzie się w Szkołach Podstawowych nr: 5, 18, 21, 22, 25, 28, 29 i 31, Zespołach Szkolno-Przedszkolnych nr 4 i 7, a także w III i IX Liceum Ogólnokształcącym, Zespole Szkół Sportowych, Zespołach Szkół Ogólnokształcących nr 3 i 4, Zespołach Szkół: Energetycznych, Plastycznych i Muzycznych nr 1.

W Rzeszowie “łapanki” nie będzie

W Rzeszowie do egzaminów gimnazjalnych ma przystąpić ponad 1800 uczniów. W czwartek zaplanowane są egzaminy z zakresu przedmiotów przyrodniczych i matematyki a w piątek z języka angielskiego. Zbigniew Bury mówi, że dyrektorzy rzeszowskich szkół stanęli na wysokości zadania i robią wszystko, by egzaminy się odbyły. 

– Rzeszów nie będzie robił “łapanki”. W komisjach egzaminacyjnych będziemy mieli “swoich” nauczycieli – mówi dyrektor Bury. Chodzi o utworzoną przez kuratorium oświaty bazę osób z pedagogicznym wykształceniem, które mogą zasiąść w komisji. To awaryjny plan Ministerstwa Edukacji Narodowej na chaos w polskich szkołach. 

– My nie chcemy przeprowadzić egzaminów byle tylko się odbyły, ale przede wszystkim zależy nam na tym, by egzaminy przeprowadzono zgodnie z procedurami i profesjonalnie, by nikt nie miał wątpliwości co do ich przebiegu. Jestem pełen podziwu dla naszych dyrektorów za profesjonalizm w podejściu – podkreśla Zbigniew Bury. 

O tyle to istotne, bo to właśnie na dyrektorów trwa nagonka prorządowych mediów, próbuje się na nich zwalić winę za ewentualne niedoprowadzenie do egzaminów. W Rzeszowie we wtorek strajkowało 78 procent szkół i przedszkoli oraz ok. 70 proc. nauczycieli. 

redakcja@rzeszow-news.pl

Reklama

NAPISZ KOMENTARZ:

19 KOMENTARZE

  1. Rodzice nie chcieli likwidacji gimnazjów. Chcieli tego oszołomy pokroju Elbanowskich i inni im podobni, a Pedofile i Szmaty im tylko przyklasnęły, wraz z czarną mafią kościelną.

  2. Sławomir Broniarz – szef Związku Nauczycielstwa Polskiego – pozostaje nieugięty i dziś znów odrzucił propozycję podwyżek dla nauczycieli ze strony rządu. Niektórzy wypominają mu polityczne zapędy, ale on sam (choć nie uczy już od 24 lat) twierdzi, że… najważniejsze jest dobro oświaty. Szkoda, że nie dobro uczniów!

    Wczoraj rozpoczął się zorganizowany przez Związek Nauczycielstwa Polskiego i Forum Związków Zawodowych strajk w szkołach. Przystąpiła do niego też część nauczycieli z oświatowej “Solidarności”, m.in. z województw: wielkopolskiego, pomorskiego, śląskiego, dolnośląskiego, warmińsko-mazurskiego i kujawsko-pomorskiego. Według ZNP, w strajku biorą też udział nauczyciele niezrzeszeni w żadnym ze związków.

    Strajk może zbiec się w czasie z zaplanowanymi na kwiecień egzaminami zewnętrznymi: 10, 11 i 12 kwietnia ma odbyć się egzamin gimnazjalny, 15, 16 i 17 kwietnia – egzamin ósmoklasisty, a 6 maja mają rozpocząć się matury.

    Sławomir Broniarz odrzuca propozycję rządu, podczas gdy pod znakiem zapytania stoi sprawne przeprowadzenie egzaminów. Jednak dziś Broniarz w TVN24 podkreślił, że jeżeli nauczyciel chce zawiesić swój udział w strajku i wziąć udział w egzaminach, to ma do tego pełne prawo i ze strony ZNP nie spotka go żadna kara, czy nagana. Dodał, że nauczyciel ma do tego suwerenne prawo, bo to jego decyzja – on do tego strajku wchodzi i on ma prawo ten swój udział w strajku zawiesić.

    Wskazał też, że związek nie jest przeciwko temu, żeby były egzaminy.

    “Ci nauczyciele, którzy są gotowi do egzaminów, mają prawo uczestniczyć w nich i nie będzie żadnych przeciwdziałań ze strony szefostwa związku”

    – dodał.

    Prezes ZNP był też pytany o zarzuty ze strony rządowej, że działa on “na polecenie i w zmowie z szefem Platformy Obywatelskiej Grzegorzem Schetyną”. Politycy Prawa i Sprawiedliwości wskazywali na obecność Broniarza m.in. na marszach Komitetu Obrony Demokracji oraz na konwencjach PO.

    W odpowiedzi na to Broniarz zwrócił uwagę, że w momencie, kiedy został prezesem ZNP, nie stracił praw obywatelskich, praw publicznych ani praw do wyrażania swojej opinii.

    “Gdyby PiS zaprosił mnie na swoją konwencję i pozwolił przez te trzy minuty mówić o edukacji, bardzo chętnie przyjdę”

    – oznajmił.

    Podkreślił również, że… “nie uprawia żadnej polityki”.

    “Interesuje mnie szkoła i dobro polskiego systemu oświaty, który wymaga zmiany”

    – zadeklarował Broniarz.

    Tym bardziej dziwi, że nie strajkowano za czasów PO-PSL, gdy w latach 2014-2016 podwyżki wyniosły zero procent, a strajkuje się w momencie, gdy rząd zapowiada zwiększenie płac nauczycieli. Pozostaje mieć nadzieję, że nauczyciele w przyszłości dorównają swoimi pensjami do wypłaty Sławomira Broniarza – jak sam mówił dwa lata temu, jest to 12 tysięcy złotych. Dodajmy do tego, że Broniarz nie uczy dzieci od 1995 roku. Tak to można strajkować…

  3. Dziś przez kolejny dzień strajkowali nauczyciele. Związek Nauczycielstwa Polskiego, na czele ze Sławomirem Broniarzem, odrzucił propozycje rządu. Wszystko wskazuje na to, że strajk potrwa także podczas zbliżających się egzaminów. Tymczasem, Związek Przedsiębiorców i Pracodawców mocno skrytykował… strajkujących nauczycieli. “Sprzeciwiamy się spełnianiu postulatów strajkujących nauczycieli w obecnym kształcie” – napisano. Padły też mocne słowa o terminie strajku.

    Związek Przedsiębiorców i Pracodawców opublikował dziś stanowisko w sprawie trwającego od poniedziałku strajku nauczycieli.

    Związkowcy zrzeszeni w ZPP zaznaczają, że sytuacja w sektorze oświaty interesuje ich wyłącznie jako obywateli i rodziców, jednak z rosnącym niepokojem obserwują, “że właściwie nikt nie jest zainteresowany rozwiązywaniem problemów polskiej edukacji, a cała dyskusja przekształca się w absurdalny spór, czy ktoś jest za PiS, czy też przeciw niemu”.

    ZPP ocenia, że zarobki nauczycieli faktycznie nie należą do najwyższych, a przeciętne wynagrodzenie nauczyciela stanowi ok. 80 proc. średniego wynagrodzenia pracującej osoby z wyższym wykształceniem w Polsce.

    “Problemem jest jednak faktyczny czas pracy nauczycieli. Mimo że formalnie etat nauczycielski wynosi 40 godz. tygodniowo, to jego większa część jest trudna do zweryfikowania. Stanowi bowiem czas przygotowania się do lekcji, sprawdzania klasówek, rozmów z rodzicami etc. Trudno przypuszczać, aby ten czas wypełniał cały etat”

    – ocenia ZPP.

    Związek ze zrozumieniem podchodzi do rządowej propozycji podniesienia wynagrodzeń nauczycieli przy jednoczesnym zwiększeniu pensum (czyli liczby godzin prowadzonych lekcji) do 22 lub 24 godz. tygodniowo.

    “To na pewno krok w dobrą stronę, aczkolwiek dalece niewystarczający. Nasz system edukacji bowiem jest niewydajny i nie zmieniła tego likwidacja gimnazjów przeprowadzona przez obecny rząd”

    – czytamy w komunikacie.

    Związek krytycznie ocenia natomiast postulaty strajkujących nauczycieli, którzy domagają się podwyżki uzależnionej od osiągniętego przez nich stopnia zawodowego.

    “W ten sposób nie zadziała jednak pozytywna konkurencja, promująca dobrych nauczycieli, kosztem tych gorszych. Spowoduje to też znaczny wzrost wydatków na edukację, na którą już dziś wydajemy więcej w stosunku do PKB niż przeciętne kraje Unii Europejskiej”

    – ocenia Związek Przedsiębiorców i Pracodawców.

    Zdaniem związku konieczna jest całościowa zmiana systemu wynagradzania nauczycieli, tak by większą autonomię w tym zakresie miał dyrektor szkoły. Dodaje, że brakuje mechanizmów premiujących nauczycieli za dobre wyniki uczniów, zaangażowanie w zajęcia pozalekcyjne lub wprowadzania innowacyjnych metod nauczania. Ponadto ZPP postuluje likwidację Karty Nauczyciela i możliwość odrębnego regulowania zatrudnienia nauczycieli w każdej placówce edukacyjnej. Związek proponuje również wprowadzenie tzw. bonów edukacyjnych.

    “Za bardzo niefortunny uważamy również, wybrany termin strajku w czasie trwania egzaminów”

    – skwitowali członkowie związku.

  4. U nas kilku, dokładnie 5 nauczycieli z terroryzowało całe grono nauczycielskie, głównie z tych przedmiotów, które są najtrudniejsze. Czyli Muzyka, Plastyka i WF 🙂 Oni najbardziej się drą o to że muszą siedzieć po godzinach nad zajęciami 🙂 Moja koleżanka, która uczy matematyki, bardzo odpowiedzialny nauczyciel, nie śpi po nocach bo zaległości rosną a do szkoły nie może wejść. Rodzice się wściekają bo nie mają co z dziećmi zrobić, a zaległości będzie trzeba opłacić prywatnie. Straszą nas pozwami i że skoro tak długo siedzimy nad lekcjami w domu to mamy siedzieć 40h. tyg w szkole. Ja lubię tą pracę bo, ale też rozumiem rodziców. Chciała bym pracować, niestety mamy takich awanturników, którzy liczą że dostaną za strajk coś od Ferenca, a przecież On jest naszym pracodawcą i On nam wyznacza zarobki, premie itp.

  5. Prawda, Piotr : Widać że macie problemy ze sobą bo nic konkretnego nie możecie napisać 🙂 Nie pijcie tyle to może zrozumiecie co jest napisane.
    U nas w szkole już jest taka lista, sporo rodziców wpisało się. Oprócz tego rozdajemy adresy gdzie można wpisać się przeciwko terroryzmowi w szkołach !!!
    Zapisujecie się !!!

  6. Rodziców wpisujcie się na pozew zbiorowy przeciwko terrorowi NSZ, nauczycieli, którzy blokują szkolę. Rodzice są za tym aby takie dyrdymały o 40h pracy w domu nad zadaniami to opowiadali uczniom na dobranoc. Koniec z tym terrorem, 40h tygodniowo w szkole, 18h zajęć a resztę mają siedzieć w szkole i sprawdzać zadania !!! Wprowadzić im karty rejestrujące czas pracy, nie ma jeżdżenia po sklepach a potem opowiadania jak to się osiedzieli nad sprawdzaniem testów.

  7. Dlaczego nie ma slowa o tym, ze slynna Superniania, czyli slynna psycholog Dorota Zawadzka byla wczoraj w Rzeszowie z wykladem w Hotelu Prezydenckim?

  8. Takich ludzi jak ty powinno się edukować, nie dość że nie umiesz liczyć to jeszcze opowiadasz dyrdymały. Rodzice chcieli likwidacji gimnazjów bo inne tylko zaburzały tok nauczania. Rozmawiałem z takimi ludźmi jak Ty i muszę przyznać że nie macie pojęcia o czym mówicie, nie znacie faktów a jedynie jak barany powtarzacie brednie z sufitu. Jedz lepiej do swojego mentora opowie ci o kosmitach.

  9. Nauczyciele dali się wciągnąć pisiorom w zabawę, w wyniku której spadnie na nich częściowa odpowiedzialność za katastrofalne skutki likwidacji gimnazjów. W sumie i tak są odpowiedzialni, bo powinni byli razem z rodzicami Zalewską na taczkach wywieźć, kiedy reformę ogłaszała.
    Muszą zawiesić strajk i przeprowadzić oba egzaminy, żeby dopiero w lipcu okazało się, co się dzieje, gdy dwa razy więcej chętnych chce iść do tych samych szkół. Będzie płacz i zgrzytanie zębów. I pisiory nie zrzucą winy na nauczycieli…

Comments are closed.