Zdjęcie: Materiały organizatorów
Reklama

– Z obietnic premiera Morawieckiego, że polski przemysł obronny stanie się kołem zamachowym polskiej gospodarki nic się nie spełniło – mówił w środę w Rzeszowie Tomasz Siemoniak, wiceprzewodniczący Platformy Obywatelskiej.

Tomasz Siemoniak przyjechał do Rzeszowa, by wesprzeć w kampanii wyborczej Renatę Butryn, która startuje do Sejmu z rzeszowskiej listy Koalicji Obywatelskiej. Oboje przed południem pojawili się najpierw w ratuszu u prezydenta Rzeszowa Tadeusza Ferenca. 

– Gratuluję Rzeszowowi takiego prezydenta. Rzeszów może być dumą dla jego mieszkańców i całego Podkarpacia. Fantastycznie się rozwija przez ostatnie 15 lat – mówił o naszym mieście Tomasz Siemoniak.

PiS “wyprowadza” pieniądze z Polski 

Wsparcie, jakiego udzielił Renacie Butryn, nie jest przypadkowe. Siemoniak to były minister obrony narodowej, a pochodząca ze Stalowej Woli Butryn w latach 2011-2015 zasiadała w sejmowej podkomisji ds. przemysłu obronnego. 

– To był bardzo dobry czas dla przemysłu obronnego, czas konsolidacji, czas, gdy 70 proc. zamówień Ministerstwo Obrony Narodowej lokowało w polskim przemyśle obronnym. Te proporcje, niestety, w ostatnich latach się odwróciły – mówił Tomasz Siemoniak. 

Stwierdził, że w 2018 roku 70 procent pieniędzy na polską obronność “powędrowało za granicę”, a Polska Grupa Zbrojeniowa, która zrzesza państwowe firmy z sektora obronnego i zbrojeniowego, notuje straty. 

– Kilka lat temu premier [Mateusz] Morawiecki mówił, że przemysł obronny miał się stać kołem zamachowym polskiej gospodarki, że powędrują zamówienia, pieniądze, innowacje. Nic się z tego nie spełniło – podkreślał wiceszef Platformy Obywatelskiej.

Tomasz Siemoniak uważa, że w polskim przemyśle obronnym pojawili się “niekompetentni ludzi”, choćby słynny Bartłomiej Misiewicz, były już współpracownik Antoniego Macierewicza, także byłego już szefa MON. 

– Właściciel sklepu z rybkami został prezesem zakładów w Bydgoszczy [chodzi o Krzysztofa Kozłowskiego, prezesa Nitro-Chem – przyp. red.], kierownik domu kultury został prezesem Jelcza [Łukasz Dudkowski – przyp. red]. To obraz nędzy i rozpaczy – twierdzi Siemoniak. 

Stracone cztery lata rządów PiS

Według byłego szefa MON za rządów PO-PSL, na fatalnej polityce kadrowej, którą w państwowych przedsiębiorstwach prowadzi PiS, cierpią potencjalni dostawcy, mniejsze firmy, również prywatne. 

– Tutaj trzeba radykalnej zmiany i zupełnie innego sposobu działania, by PGZ była realnym partnerem dla MON. To sprawi, że miliardy złotych, które polscy podatnicy wydają na obronność, będą trafiały do polskich inżynierów, hutników, właścicieli polskich zakładów – mówił Tomasz Siemoniak. 

Jego zdaniem “Polska jest za dużym krajem, by pozwolić sobie na to, by nie mieć własnego przemysłu obronnego”.

– Żaden nowy produkt nie pojawił się w ciągu tych czterech lat. Proszę pokazać jakieś efektywne wdrożenie zagranicznej licencji. Obietnice najczęściej związane są z zagranicznym sprzętem, który będzie za 5, 10, 15 lat. Te 4 lata zostały stracone – powiedział Tomasz Siemoniak. 

Butryn: polski przemysł obronny stoi w miejscu

Renata Butryn także skrytykowała działalność Polskiej Grupy Zbrojeniowej i fakt, że firmy, należące do PGZ, od każdego kontraktu muszą do Grupy odprowadzić 8 proc. wartości sprzedaży. – PGZ miała koordynować zamówienia zagraniczne – przypominała Butryn. 

Krytykowała rząd PiS za to, że “położył” politykę offsetową, czyli taką, która polskim przedsiębiorcom dawała możliwości zarabiania przy kontraktach zagranicznych, np. tworząc w naszym kraju centra serwisowe, by sprzętu nie wywożono do kraju, w którym go kupiono.

Renata Butryn przywołała przykład systemu artylerii rakietowej Homar, który Polska kupi za ponad 400 mln dolarów od Stanów Zjednoczonych. Początkowo miał być on budowany w ramach narodowego programu zbrojeniowego, przy udziale m.in. Huty Stalowa Wola.

Tak się jednak nie stało. MON kupi system Homar do Amerykanów “z półki”. Renata Butryn uważa, że to ogromny błąd. – To absurd. Przez to nie będzie się rozwijał polski przemysł obronny – uważa kandydatka KO. – Cofamy się w rozwoju, polski przemył obronny stanął w miejscu – stwierdziła Butryn.

Zagraniczne produkty będą “polonizować” 

Zapowiedziała, że jeżeli Platforma Obywatelska wraz z KO powróci do władzy, to zostanie odbudowana koncepcja kierowania jak najwięcej pieniędzy do polskich przedsiębiorstw z sektora obronnego.

– Nawet jeśli ten przemysł nie będzie na tyle dobrze przygotowany, by wdrażać nowe produkty i trzeba będzie kupować licencje, to będziemy je polonizować – powiedziała Renata Butryn. 

(ram)

redakcja@rzeszow-news.pl

Reklama

NAPISZ KOMENTARZ: