Zdjęcie: Kolejne utonięcie na Podkarpaciu (fot. Policja)

Kolejna tragedia nad wodą na Podkarpaciu zakończyła się śmiercią 54-letniego mieszkańca Przemyśla. Mężczyzna wyszedł na wieczorną kąpiel i już nie wrócił do domu. Okoliczności jego śmierci wyjaśnia teraz prokuratura, która zleciła przeprowadzenie sekcji zwłok.

Śledczy odtwarzają ostatnie godziny życia mieszkańca Przemyśla i sprawdzają, co dokładnie wydarzyło się nad rzeką Wiar.

Wieczorna kąpiel zakończona tragedią

Do dramatycznego zdarzenia doszło 29 czerwca w okolicach ul. Młynarskiej w Przemyślu. Tuż przed godziną 22:00 służby powiadomiły dyżurnego prokuratora o ujawnieniu zwłok mężczyzny na brzegu rzeki Wiar, w rejonie „Starego Młyna”. Na miejsce natychmiast skierowano prokuratora, ekipę dochodzeniowo-śledczą Komendy Miejskiej Policji w Przemyślu oraz lekarza koronera.

Na miejscu potwierdzono tożsamość zmarłego. – W chwili przybycia prokuratora na miejsce zdarzenia, zwłoki mężczyzny znajdowały się około 2-3 metry od brzegu rzeki Wiar, ułożone na plecach, ubrane w bokserki koloru czarnego. Zmarłym okazał się być 54-letni Adam W.  lat 54, mieszkaniec tej okolicy Przemyśla – relacjonuje prok. Małgorzata Taciuch-Kurasiewicz, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Przemyślu.

Bracia rozpoczęli poszukiwania

Jak ustalili śledczy, mężczyzna od dłuższego czasu niemal codziennie przychodził nad Wiar, aby się kąpać. Tego dnia również wyszedł z domu z ręcznikiem, kierując się w stronę rzeki. Ostatni raz był widziany przez swoich braci około godziny 18:00 – 18:20.

Zaniepokojeni jego długą nieobecnością bliscy, postanowili sami sprawdzić, co się stało. Ich poszukiwania nie trwały długo. W okolicach godz. 19:30 nad rzeką zauważyli dramatyczny widok. Mężczyźni natychmiast wyciągnęli brata na brzeg i rozpoczęli resuscytację krążeniowo-oddechową, wzywając jednocześnie służby ratunkowe. Niestety na pomoc było już za późno.

Lekarz stwierdził zgon

Na miejscu przeprowadzono szczegółowe oględziny zwłok oraz miejsca ich ujawnienia. W czynnościach uczestniczyli policjanci, prokurator oraz lekarz. – Koroner jako prawdopodobną przyczynę zgonu wskazał utonięcie – poinformowała prok. Taciuch-Kurasiewicz.

Jednocześnie śledczy podkreślają, że podczas oględzin nie ujawniono obrażeń mogących świadczyć o kryminalnym podłożu sprawy. – Podczas czynności procesowych na ciele denata stwierdzono brak jakichkolwiek śladów, czy obrażeń wskazujących udział osób trzecich – podkreśla przedstawicielka przemyskiej prokuratury.

Zaplanowano sekcję zwłok

Jeszcze tej samej nocy ciało zostało zabezpieczone i przewiezione do prosektorium Szpitala Wojewódzkiego im. Św. Ojca Pio w Przemyślu. Tam zostanie przeprowadzona sekcja zwłok, która ma pomóc w jednoznacznym ustaleniu przyczyny śmierci.

Prokuratura Rejonowa w Przemyślu wszczęła w sprawie śmierci 54-letniego mieszkańca miasta śledztwo. Oprócz oględzin zabezpieczono materiał dowodowy i przesłuchano jednego świadka tej tragedii, a wszystkie czynności na miejscu zakończyły się tuż po północy.

Do czasu uzyskania wyników sekcji śledczy nie przesądzają o ostatecznej przyczynie śmierci, jednak dotychczas zgromadzony materiał wskazuje, że doszło do tragicznego utonięcia 54-latka podczas kąpieli w rzece Wiar.

To kolejny przypadek utonięcia na Podkarpaciu w ostatnim czasie. Zaledwie 28 czerwca w Buszkowicach w powiecie przemyskim ujawniono zwłoki 62-latka, który utonął w rzece San. Pod koniec ubiegłego miesiąca na terenie zalewu ZEK w Radymnie utonął z kolei 53-latek. Dodajmy, że tylko w czerwcu tego roku w całym kraju śmierć w wodzie poniosły aż 63 osoby.

Czytaj więcej:

Wiemy, kim był mężczyzna wyłowiony z Sanu. Okoliczności jego śmierci wciąż są zagadką [ZDJĘCIA]