Zdjęcie: Izabela Leszczyna i Marcin Warchoł (fot. Kancelaria Prezesa Rady Ministrów, Sebastian Stankiewicz / Rzeszow-News)

To prawomocny finał jednego z najgłośniejszych politycznych procesów o ochronę dóbr osobistych. Sąd Apelacyjny w Rzeszowie oddalił apelację Izabeli Leszczyny, podtrzymując wcześniejszy wyrok wydany przez Sąd Okręgowy.

Była minister zdrowia będzie musiała przeprosić byłego ministra sprawiedliwości, poniesie także konsekwencje finansowe.

Prawomocny wyrok w Rzeszowie

Sąd Apelacyjny w Rzeszowie w czwartek oddalił apelację Izabeli Leszczyny od wyroku Sądu Okręgowego w Rzeszowie z lutego 2024 roku. Oznacza to, że wcześniejsze rozstrzygnięcie stało się prawomocne. Stronom przysługuje jeszcze możliwość wniesienia skargi kasacyjnej do Sądu Najwyższego.

To właśnie rzeszowskie sądy rozpoznawały cały spór pomiędzy wiceprzewodniczącą Koalicji Obywatelskiej, a Marcinem Warchołem, posłem Suwerennej Polski wybranym z okręgu rzeszowskiego i jednocześnie politykiem od lat związanym z Podkarpaciem. Przypomnijmy, że już w lutym 2024 roku Sąd Okręgowy w Rzeszowie uznał, że doszło do naruszenia dóbr osobistych Warchoła. Teraz Sąd Apelacyjny w pełni podzielił tę ocenę.

Wpis o ustawie „antylichwiarskiej”

Proces był konsekwencją wpisu opublikowanego przez Izabelę Leszczynę na platformie X w kwietniu 2022 roku. Napisała wówczas, że jedna z firm pożyczkowych „nie musi się obawiać”, ponieważ Marcin Warchoł miał „roztoczyć parasol ochronny” nad nią w ramach ustawy, którą jak stwierdziła „dla niepoznaki” nazwano „antylichwiarską”.

W odpowiedzi Warchoł skierował sprawę do sądu, uznając, że wpis godzi w jego dobre imię. W 2022 roku informował w mediach społecznościowych: „Pozwałem Izabelę Leszczynę za ordynarne kłamstwo, jakoby nasza ustawa antylichwiarska chroniła nieuczciwe firmy pożyczkowe” – napisał. Dodał również: „Próbowała schować się za immunitet, bo dobrze wie, iż to oni w 2011 r. stworzyli eldorado dla lichwiarzy, a my to naprawiliśmy”.

Sąd: wypowiedź nie była prawdziwa

Ustne uzasadnienie wyroku Sądu Apelacyjnego w Rzeszowie przedstawił sędzia Kazimierz Rusin. Jak podkreślił, doszło do naruszenia dóbr osobistych Marcina Warchoła, w tym jego czci, dobrego imienia oraz reputacji, a także jego wizerunku jako polityka, prawnika i pracownika naukowego.

Sędzia wyjaśnił, że kluczowe znaczenie miała odpowiedź na pytanie, czy wypowiedź Izabeli Leszczyny była zgodna z prawdą i rzetelnie przedstawiała rolę Warchoła w procesie legislacyjnym dotyczącym ustawy antylichwiarskiej.

– Jeżeli zważy się na kontekst, w jakim ta wypowiedź została sformułowana, jak również na zakres tej regulacji ustawowej to należy stwierdzić, że nie można przypisać powodowi takich intencji, jakie wynikają ze sformułowań zawartych we wpisie pozwanej w mediach społecznościowych – zaznaczył sędzia Rusin.

Jak dodał, sąd pierwszej instancji korzystał również z opinii biegłej, która uznała, że określenia „roztoczyć parasol ochronny” oraz „działanie dla niepoznaki” przypisują konkretnej osobie świadome działanie w określonym celu. – Nie była jednak prawdziwa – stwierdził sędzia, odnosząc się do treści wpisu. Dodał, że właśnie z tego powodu wyrok Sądu Okręgowego w Rzeszowie należało uznać za trafny.

Przeprosiny, usunięcie wpisu i pieniądze

Prawomocny wyrok oznacza, że Izabela Leszczyna będzie musiała opublikować przeprosiny na swoim głównym profilu w serwisie X w ciągu trzech dni od uprawomocnienia się orzeczenia. Post ma być dostępny bez ograniczeń widoczności, zawierać czytelny skan podpisanego oświadczenia i zostać przypięty na górze profilu przez co najmniej 14 dni.

Dodatkowo minister zdrowia została zobowiązana do usunięcia wpisu z kwietnia 2022 roku w ciągu dwóch dni od uprawomocnienia wyroku. Sąd zasądził również od niej 10 tys. zł na rzecz Fundacji Podkarpackie Hospicjum dla Dzieci w Rzeszowie oraz zwrot kosztów postępowania apelacyjnego na rzecz Marcina Warchoła.

Wyrok Sądu Apelacyjnego w Rzeszowie kończy postępowanie przed sądami obu instancji i stanowi ważne rozstrzygnięcie w głośnym sporze dotyczącym granic krytyki politycznej oraz odpowiedzialności za treści publikowane w mediach społecznościowych.

(PAP)

Czytaj więcej:

Beata Szydło ukarana za nieobecność na przesłuchaniu w Rzeszowie. Czego unika była premier?