Zdjęcie: Sebastian Stankiewicz / Rzeszów News

Przy ulicy Kopernika w Rzeszowie stoi pięciogwiazdkowy hotel Bristol. Tam jest wejście główne, zjazd na parking podziemny, tam też zatrzymują się dostawcy z towarem. A gdy przyjeżdżają ważni goście, policja zamyka ulicę.

„Dziś (9 września) od około godz. 7:00, przez ok. 40 minut, ulica była całkowicie zamknięta. Dużo policji i samochodów na dyplomatycznych numerach, nie można było dojechać do firm ani przejechać. Powtarza się to co jakiś czas, w różnych godzinach” – złości się Daniel, czytelnik Rzeszów News, który napisał do nas w piątek.

Ul. Kopernika jest jednokierunkowa, dwupasmowa. W okolicach hotelu krzyżuje się z ul. Okrzei i Ofiar Getta. 

Zdjęcie: Sebastian Stankiewicz / Rzeszów News

Asp. sztab. Magdalena Żuk z Komendy Miejskiej Policji w Rzeszowie potwierdza, że takie sytuacje mają miejsce w ostatnim czasie. I takie są procedury. Gdy przyjeżdża ktoś, kto wymaga ochrony, trzeba zablokować przejazd. 

 – Ochroną osób, które przemieszczają się pojazdami dyplomatycznymi, zajmują się Służby Ochrony Państwa. Żeby osobom o statusie VIP zapewnić bezpieczeństwo, droga musi być zamknięta. Policja jedynie asystuje przy zamykaniu ulic – tłumaczy Magdalena Żuk. 

Przy hotelu Bristol jest to konieczne, bo wejście jest przy samej ulicy. 

Gdy pytamy, czy to są wizyty dyplomatów, którzy przyjeżdżają do Rzeszowa od początku konfliktu zbrojnego w Ukrainie, słyszymy tylko, że policja takich informacji nie udziela. 

Ale zamknięta ulica to nie jest jedyny problem właścicieli firm i mieszkańców kamienic przy Kopernika. – Kolejną są dostawy do hotelu – przekazuje nam Daniel i na dowód przesyła zdjęcia.

Zdjęcie: Daniel / czytelnik Rzeszów News
Zdjęcie: Daniel / czytelnik Rzeszów News

„W zatoczce hotelowej stoją samochody (podejrzewam, że gości hotelu). Jednak gdy przyjeżdża towar samochodami dostawczymi zajmują jeden pas ruchu. Wtedy przejazd jest utrudniony, ciężko jest też wyjechać z bramy przy ul. Kopernika 11”  – twierdzi nasz Czytelnik.

To adres naprzeciwko wejścia głównego do hotelu. Tam też działają małe firmy, i mieszkańcy kamienicy mają wjazd na podwórko. „Apele do straży miejskiej i policji nie skutkują, przejeżdżają i nie zwracają na to uwagi” – ocenia nasz czytelnik.

 – Nie otrzymaliśmy takich sygnałów, ale przyjrzymy się sprawie – deklaruje Józef Wisz, komendant Straży Miejskiej w Rzeszowie.

Zdjęcie: Sebastian Stankiewicz / Rzeszów News

(la)

redakcja@rzeszow-news.pl

NAPISZ KOMENTARZ:
Reklama