Reklama

Ukraińska firma jest zainteresowania zbudowaniem w Rzeszowie parku rozrywki dla dzieci. Park miałby być kryty i zbudowany na 40-arowej działce.

Rzeszowscy urzędnicy na razie nie chcą zdradzić, kim jest ukraiński inwestor. Tajemniczy przedstawiciel firmy zjawił się w Rzeszowie pod koniec maja. Uczestniczył w zorganizowanej w rzeszowskim ratuszu konferencji na temat współpracy biznesowej Polski i Ukrainy.

– Dwa tygodnie później jeden z biznesmenów uczestniczących w konferencji zjawił się u nas z propozycją budowy parku rozrywki – wyjaśnia Waldemar Macheta, dyrektor Biura Obsługi Inwestora Urzędu Miasta Rzeszowa. – Na razie nie możemy zdradzić, co to za firma, obowiązuje nas tajemnica.

Ukraińska firma na swoją inwestycję najpierw zaproponowała teren, na którym leży Park Papieski, zaraz za placem zabaw. – Odmówiliśmy ze względów oczywistych. Teren jest przeznaczony pod park – mówi dyrektor Macheta. – Przedstawiliśmy kilka lokalizacji, zarówno miejskich, jak i prywatnych. Miejskie, wielkością dostępne dla nich, nie były w centrum, więc odpadły od razu. Zainteresowały ich prywatne, ale chyba nie porozumieli się w kwestii ceny.

Pierwsza w Polsce inwestycja ukraińskiej firmy

Inwestorzy potrzebują działki o powierzchni pół hektara lub większej. – Sam park rozrywki ma mieć trzy piętra, a kubaturowo ma zajmować obszar od 30 do 40 arów. Atrakcje skierowane będą przede wszystkim do dzieci, ale myślę, że rodzicom też się spodoba – przekonuje dyrektor.

Ukraińcy zatrudnią 45 osób. Do pracy będą poszukiwać trenerów i instruktorów zabaw dla dzieci. Nie ma to być jednak park w rodzaju dużej „Fantazji” (park rozrywki dla dzieci przy hali Podpromie). Waldemar Macheta zapewnia, że firma chce zbudować coś w bardziej amerykańskim stylu, chociaż nie chce na razie zdradzić projektów technicznych.

– Mówią, że go mają i jest zgodny z polskim prawem. Możliwe, że obawiają się konkurencji i tego, że ktoś podkradnie ich pomysł – zastanawia się Waldemar Macheta. – Obawiają się również problemów z polskim prawem budowlanym, jednak, jeśli z projektem wszystko będzie w porządku, to ułatwimy im tę inwestycję.

Ma być to pierwsza inwestycja ukraińskiej firmy w Polsce. Wcześniej firma zajmowała się deweloperką oraz inwestycjami hotelowymi na Ukrainie m.in. w Kijowie. – Myślę, że w Rzeszowie przyda się taka inwestycja. Musimy to dobrze przeanalizować, ale jest oferta i każdy biznes, który będzie się rozwijał u nas, lokalnie, trzeba wspierać – dodaje dyrektor Macheta.

redakcja@rzeszow-news.pl

Reklama

NAPISZ KOMENTARZ:

4 KOMENTARZE

  1. Jeżeli ktoś myśli o basenie z rurą w Parku Sybiraków jako o aquaparku, to ma porąbane pod kopułką. Nie potrzeba szerokiej wyobraźni, żeby lokalizację wielofunkcyjnego centrum rozrywek związanych z wodą (i nie tylko) uznać za niemożliwą na tak niewielkim obszarze. Samo otoczenie takiego obiektu wymaga sporego terenu na parkingi i sensowną komunikację (jeśli ma funkcjonować i spełniać swoją rolę). A basen z rurą już jest niejeden w Rzeszowie i okolicy. Podobnie poroniony pomysł jest z rozbudową Podpromia bez usprawnienia dojazdu i powiększenia ilości miejsc do parkowania. Fikcyjna oszczędność.

Comments are closed.