Zdjęcie: Pixabay
Reklama

– Taką decyzję podjąłem po konsultacjach z mieszkańcami oraz po rozmowach z ekspertami – mówi Konrad Fijołek, prezydent Rzeszowa. Miasto stawia na naturalnych wrogów komarów – jerzyki.

Kilka tygodni temu Urząd Miasta w Rzeszowie w swoich mediach społecznościowych zamieścił ankietę, w której pytał mieszkańców, czy są za stosowaniem oprysków chemicznych zwalczających komary i kleszcze w Rzeszowie

– Zapoznałem się z wynikami tej mini sondy i przede wszystkim z komentarzami zamieszczonymi pod naszym postem. Komentarze były jednoznaczne – prawie wszystkie przeciw stosowaniu oprysków – mówi prezydent Konrad Fijołek.

Konsultacje i opinie

Zdjęcie: Grzegorz Bukała / Urząd Miasta w Rzeszowie

W piątek (23 lipca) w rzeszowskim Urban Lab prezydent brał udział w dyskusji na temat stosowania oprysków na komary i wpływania środków chemicznych na przyrodę. W poprzednich latach miasto regularnie przeprowadzało akcje odkomarzania terenów zielonych, wydawało na to rocznie po kilkadziesiąt tysięcy złotych. 

Na spotkaniu byli: dr hab. Łukasz Łuczaj, botanik, kierownik Zakładu Botaniki Uniwersytetu Rzeszowskiego, Mirosław Ruszała ze Stowarzyszenia Ekoskop, dr Sławomir Stec z Instytutu Polityki Energetycznej, ekspert Smart City oraz przedstawiciele Zarządu Zieleni Miejskiej, Wydziału Ochrony Środowiska i Miejskiego Zarządu Budynków Mieszkalnych.

– Swoje decyzje chcę podejmować po konsultacjach z mieszkańcami i po zapoznaniu się z opinią ekspertów – mówił na wstępie Konrad Fijołek, dodając, że forma konsultacji będzie jeszcze doprecyzowana.  

Fijołek już w kampanii wyborczej zapowiedział, że miasto będzie odchodziło od chemicznego zwalczania komarów, a do walki z tymi uciążliwym krwiopijcami wyśle ich naturalnych wrogów – przede wszystkim jerzyki. To niezwykle pożyteczne ptaki. Potrafią dziennie zjeść około 20 tysięcy komarów. 

Reklama

Bądź na bieżąco.

Rzeszów News - InstagramObserwuj nas na Instagramie!

Konrad Fijołek obiecał montowanie na terenie miasta budek dla jerzyków. Ma już je m.in. Miejskie Przedsiębiorstwo Wodociągów i Kanalizacji w Rzeszowie. Budki zakładają również rzeszowskie spółdzielnie mieszkaniowe. Miasto woli jerzyki od chemicznych środków, bo te niszczą bioróżnorodność – pszczoły i inne owady zapylające, ryby, rośliny.

To jak miotacz ognia

Zdjęcie: Grzegorz Bukała / Urząd Miasta w Rzeszowie

Na piątkowym spotkaniu w Urban Lab eksperci mieli jasne stanowisko: oprysków na komary nie powinno się stosować. – Każdy środek na komary zabija wszystkie owady – koniki polne, mrówki, muszki, osy, pszczoły… Wszystkie owady bez wyjątku – mówił dr hab. Łukasz Łuczaj, który w maju apelował też do miasta o ograniczenie koszenia trawników.

– To tak jakby z miotaczem ognia przejść przez trawnik – opisywał obrazowo odkomarzanie dr hab. Łuczaj. – Dodatkowo środki stosowane do oprysku dostają się do wody i mają negatywny wpływ na organizmy wodne – podkreślał botanik z UR. – Od oprysków trzeba odejść. Nie ma danych o skuteczności tego typu działań – mówił Sławomir Stec.

Podobną opinię zaprezentował Mirosław Ruszała z Ekoskopu. Konrad Fijołek ogłosił, że w Rzeszowie nie będzie chemicznego odkomarzania. – Mocniejszy akcent postawimy na inne metody walki z komarami – zapowiedział Fijołek. Za przykład podał wspomniane jerzyki. – Sporo budek dla tych ptaków jest już w mieście. W przyszłym roku pojawią się kolejne.

– Myślimy m.in. także o roślinach, które odstraszają komary – zdradził prezydent. 

(ram)

redakcja@rzeszow-news.pl

Czytasz Rzeszów News? Twoje wsparcie pozwoli nam działać sprawniej.

 

Reklama