Zdjęcie: Tomasz Modras / Rzeszów News

Przy deptaku na 3 Maja będą wysuwane słupki, które zablokują wjazd na reprezentacyjną część ulicy. Jeśli wystarczy pieniędzy, staną w dwóch punktach, oraz przed wjazdem na parking przy ratuszu.

Deptak na 3 Maja w Rzeszowie bywa fikcją. Zwłaszcza przy z skrzyżowaniu Jagiellońską. Żeby wyjechać z wąskiej ulicy, kierowcy samochodów wjeżdżają na trakt dla pieszych i tam zawracają.

Podobnie jest przy Dymnickiego. Po drugiej stronie jest oddział NBP, a parking przed budynkiem rzadko bywa pusty. Tamtędy także wjeżdżają samochody dostawcze. 

Dlatego miasto chce w tych miejscach zamontować wysuwane słupki. Na Dymnickiego za parkingiem hotelowym, a na ul. Jagiellońskiej w okolicy budynku z nr 6. – W tym drugim miejscu, jeśli tylko wystarczy pieniędzy – dodaje Artur Gernand z Kancelarii Prezydenta Rzeszowa.

Zapory zostaną ustawione również przed wjazdem na parking przy ratuszu. Teraz, w godzinach urzędowych, wjazd na parking blokują strażnicy miejscy. Mieszkańcy mogą parkować auta po zamknięciu ratusza. 

Na montaż wysuwanych słupków miasto zarezerwowało 239 tys. zł. Firmy mogą zgłaszać oferty do 20 września. Wykonawca wybrany w przetargu będzie miał 2,5 miesiąca na montaż blokad parkingowych.

Bądź na bieżąco.

Rzeszów News - InstagramObserwuj nas na Instagramie!

A te mają być automatyczne, z sygnalizacją świetlną. Jeśli słupek będzie opuszczony, na górnej krawędzi ma być widoczne zielone światło, przy podniesionym – czerwone.

Blokady będą się podnosić na 50 cm. O ich ruchu musi informować sygnalizacja akustyczna. W razie nagłego wypadku lub awarii zasilania, system musi sam je obniżyć. Tak samo musi zareagować na dźwięk syren pojazdów uprzywilejowanych, i gdy wykryje przeszkodę podczas podnoszenia.

Zapory muszą mieć zamontowane detektory przeszkód i zabezpieczenie przed uszkodzeniem. Muszą być też odporne na 20-stopniowy mróz i przetrwać 50-stopniowe upały.

Urządzenia będą sterowane pilotem ręcznym, aplikacją lub telefonem z modułem GSM. – Będą mieć do nich dostęp wszystkie służby, które w sytuacjach awaryjnych muszą przejechać przez deptak – tłumaczy Artur Gernand. 

(la)

redakcja@rzeszow-news.pl

Reklama