Zdjęcie: Komenda Wojewódzka Policji w Rzeszowie
Reklama

Nieumyślne sprowadzenie katastrofy w ruchu lądowym zagrażającej życiu lub zdrowiu wielu osób – taki zarzut usłyszał 58-letni kierowca Polskiego Busa, który w sobotę rano w Nowej Dębie doprowadził do wypadku. Rannych zostało 38 pasażerów.

O zarzutach dla kierowcy Polskiego Busa poinformowała w poniedziałek podkarpacka policja. – Mężczyzna został objęty policyjnym dozorem, zakazem opuszczania kraju i poręczeniem majątkowym (5 tys. zł) – podała policja. Kierowcy grozi do pięciu lat więzienia.

58-letni mężczyzna został zatrzymany na polecenie Prokuratury Okręgowej w Tarnobrzegu, która wszczęła śledztwo w sprawie sobotniego wypadku, do którego doszło przed godz. 6:00 rano na drodze krajowej 9 przy ulicy Bieszczadzkiej w Nowej Dębie niedaleko Tarnobrzega.

Z dotychczasowych ustaleń policji wynika, że kierowca piętrowego autobusu relacji Warszawa – Rzeszów, obsługiwanego przez Polskiego Busa, uderzył nagle w latarnię, pojazd wjechał do rowu, gdzie przewrócił się na bok.

Autobusem podróżowały 83 osoby. W wypadku rannych zostało 38 osób, które przewieziono do kilku podkarpackich szpitali. Wśród poszkodowanych siedmiu odniosło poważniejsze obrażenia.

Śmigłowcem do szpitala w Rzeszowie przetransportowano 10-letnią dziewczynkę, która była wśród pasażerów feralnego kursu. To ona odniosła najpoważniejsze obrażenia.

– Po przeprowadzonych badaniach i opatrzeniu – 22 osoby opuściły szpitale – poinformowała podkarpacka policja.

Świadkowie twierdzą, że chwilę przed wypadkiem kierowca odwrócił się w czasie jazdy i zaczął rozmawiać z pasażerką, co mogło być przyczyną wypadku.

Jak wynika z dotychczasowych ustaleń prokuratury, kierowca wjechał na delikatny łuk drogi, zjechał ze swojego toru jazdy i zahaczył kołami o pobocze. Próba wyprowadzenia autobusu nie powiodła się, kierowca doprowadził do wywrócenia się pojazdu. 

Kierowca Polskiego Busa był trzeźwy, został objęty pomocą psychologiczną. Swoje wewnętrzne postępowanie wyjaśniające prowadzi także Polski Bus, który kilka godzin po wypadku oświadczył, że kierowca w czasie jazdy był trzeźwy.

“Mamy blisko 300 kursów każdego dnia. Tego typu zdarzenia to ułamek promila w skali działalności” – napisali w sobotę na Twitterze przedstawiciele przewoźnika. 

(ram)

redakcja@rzeszow-news.pl

Reklama

NAPISZ KOMENTARZ:

Comments are closed.