663. rocznica lokacji Rzeszowa. Honorowi i zasłużeni obywatele miasta [FOTO]

0
Reklama

– Jak nie ma dnia bez nocy, tak też właściwy stosunek do porażki czyni z niej fundament do przyszłych sukcesów – mówili podczas uroczystości związanych z 663-leciem lokacji Rzeszowa ci, którzy idąc krętą drogą sukcesu osiągnęli go i w środowy wieczór odebrali tytuły honorowych i zasłużonych obywateli miasta Rzeszowa.

 

663 lata świętował w środę Rzeszów w Filharmonii Podkarpackiej. Zgodnie z tradycją podczas uroczystości zostały wręczone tytuły honorowego i zasłużonego obywatela miasta Rzeszowa. Do 52 honorowych obywateli dołączyli: prof. Tadeusz Markowski, obecny rektor Politechniki Rzeszowskiej, prof. Tadeusz Pomianek, założyciel i wieloletni rektor Wyższej Szkoły Informatyki i Zarządzania w Rzeszowie oraz Rafał Wilk, były żużlowiec i medalista igrzysk paraolimpijskich z Londynu i Rio de Janeiro w kolarstwie ręcznym.

Zaś dziewiątym zasłużonym obywatelem stał się Krzysztof Ignaczak, który przez dziewięć lat reprezentował barwy Asseco Resovii, a we wrześniu ub. r. ogłosił zakończenie kariery sportowej.

Kto budował prestiż Rzeszowa?

Filharmonia Podkarpacka w środowy wieczór była wypełniona po brzegi. Wśród gości byli m.in. Ewa Leniart, wojewoda podkarpacki, a  także Kazimierz Górny, biskup senior diecezji rzeszowskiej. – Cieszę się, że tak licznie przybyliście. To dla mnie wielki zaszczyt, że ten dzień możemy spędzić razem – mówił Tadeusz Ferenc, prezydent Rzeszowa.

 – 663. rocznica lokacji Rzeszowa to wspaniała okazja, aby odwołać się do chlubnych tradycji oraz znakomitych osób wywodzących się z naszego miasta lub inaczej z nim związane. Prestiż Rzeszowa budowali zawsze znamienici obywatele i postaci w różny sposób związane z naszym miastem, dlatego też gratuluje dzisiejszym odznaczonym – dodawał Ferenc.

Następnie Andrzej Szymanek, dyrektor II Liceum Ogólnokształcącego w Rzeszowie, tradycyjnie streścił dzieje Rzeszowa. Chwilę później został podpisany akt przekazania na rzecz miasta pomnika Jana Pakosławica, pierwszego właściciela Rzeszowa. Pomnik postawiono w 2014 r. na skwerku przy al. Pod Kasztanami. Jego fundatorem był Andrzej Bajor, prezes firmy Stalbudowa Kazex. Wraz z synem Adrianem formalnie przekazali pomnik miastu.  

– Cieszę się, że mogłem się przyczynić do rozwoju tego pięknego miasta. Mnie, a szczególnie mojemu synowi, na tym bardzo zależy – mówił Andrzej Bajor.

Kolejnym punktem uroczystości było odczytanie przez radnych laudacji o wyróżnionych obywatelach Rzeszowa. Postać Krzysztofa „Igły” Ignaczaka przybliżył radny Rzeszowa Witold Walawender. Podkreślał, że jest zaszczycony i wyróżniony tym, że może mówić o „Igle”, który przez dziewięć lat porywał serca rzeszowskich kibiców siatkówki. 

– Gdy dowiedziałem się, że czas na wygłoszenie laudacji jest krótki, poczułem przerażenie, bo nie da się opisać sukcesów, osiągnięć oraz wszystkich zasług Krzysztofa Ignaczaka w kilka minut – mówił Walawender, który przypomniał słowa Krzysztofa Ignaczaka z 2007 r. „Przybyłem do Rzeszowa na chwilę, a ta chwila trwa do dziś”.

Tytuł trafia w dobre ręce

Z kolei radny Marcin Deręgowski przygotował przepiękną laudację o Rafale Wilku. Gdy ją odczytywał sportowiec miał w oczach łzy wzruszenia.

– Jeden z najbardziej znanych sportów z Rzeszowa, których zna cała Polska – mówił o Wilku Deręgowski, który wspominał nie tylko wzloty sportowca, ale również i upadki, zwłaszcza ten, który zmienił życie Wilka całkowicie.

Marcin Deręgowski przywoływał słowa Rafała Wilka z jednego z wywiadów: „Sport jest moją  pasją, którą realizuję z takim samym zaangażowaniem  na każdym etapie swojego życia. Od zawsze czynnie uprawiałem narciarstwo i kolarstwo i nie ma powodu, dla którego przestałbym to robić”.

– Hart ducha i wola walki oraz zobowiązanie bycia najlepszym, które Rafał Wilk dał swojemu nieżyjącemu już ojcu zrobiły swoje. Życzę kontynuacji obranej drogi życiowej – mówił Drągowski, który na koniec przytoczył tytuł filmu z 2014 r., który w trzech słowach trafnie opisał naszego laureata – „Rafał Wilk – człowiek ze stali”.

O licznych naukowych zasługach prof. Tadeusza Markowskiego mówił radny Stanisław Ząbek. – Prof. Markowski nie jest jakimś politechnicznym cyborgiem, wręcz odwrotnie. Działając od 2001 r. w stowarzyszeniu „Wspólnota Polska”, od 2002 jako prezes, dał  świadectwo wrażliwości i głębokiego humanizmu  – mówił Ząbek. – Tytuł honorowego obywatela trafia naprawdę w dobre ręce – dodawał.

O ostatnim wyróżnionym obywatelu – prof. Tadeuszu Pomianku mówił Andrzej Dec, przewodniczący Rady Miasta. Zaczął od małej anegdoty. – Prof. Pomianek urodził się w Trzcianie koło Rzeszowa. Pewnie państwo wiecie, że podjęliśmy działania o połączeniu z Rzeszowem całej gminy Świlcza, więc za niedługo będziemy mogli powiedzieć, że pan profesor urodził się w Rzeszowie – mówił Andrzej Dec, za co zebrał oklaski.

Dec podkreślił, iż Wyższa Szkoła Informatyki i Zarządzania jest dziełem życia prof. Tadeusza Pomianka, a jej twórca nie powiedział jeszcze ostatniego słowa.

„Igła” poczuł się, jak w domu

Po odczytaniu laudacji wyróżnieni obywatele Rzeszowa wpisali się do księgi pamiątkowej.

– Jak przyjdzie wena i natchnienie to, to może chwile potrwać. Na razie wpisują się sportowcy. Co to będzie jak zaczną profesorowie? – komentował żartobliwie konferansjer, który pytał Krzysztofa Ignaczaka, czy łatwiej jest odbierać ataki Bartosza Kurka, czy tworzyć pamiątkowy tekst. Były libero  Asseco Resovii stwierdził, że woli odbierać ataki.

– Jest mi niezmiernie miło, że mogę przed państwem stanąć  i odebrać teraz to wyróżnienie. To dla mnie bardzo, bardzo dużo znaczy – mówił Ignaczak. – Wilka ciągnie do lasu, wpisałem się do księgi w honorowych obywatelach. Może sobie kiedyś na to zasłużę, więc mnie nie wymazujcie – dodawał żartobliwie „Igła”.

Sportowiec dziękował również Adamowi Góralowi, prezesowi Asseco Poland i nieżyjącemu już Adamowi Rusinkowi, prezesowi Asseco Resovii, którzy w 2007 roku ściągnęli go do Rzeszowa. Krzysztof Ignaczak cieszył się, że pomimo jego buntowniczego charakteru wytrzymali z nim blisko dziesięć lat i, że razem udało im się zbudować coś, z czego cieszą się mieszkańcy Rzeszowa.

– Dziękuję wam, drodzy mieszkańcy, że przyjęliście mnie do swojego grona i pozwoliliście poczuć mi się w Rzeszowie, jak u siebie w domu. Zaakceptowaliście mnie ze wszystkimi moimi wadami i zaletami – mówił Ignaczak.

Nie mniej dumny ze swojego odznaczenia i z tego, że jest rzeszowianinem był również Rafał Wilk.
– Urodziłem się i wychowywałem w pięknym mieście Rzeszowie. Wspólnie odnosiliśmy sukcesy, wspólnie się rozwijaliśmy – mówił Wilk.

Umieć radzić sobie z niepowodzeniem

Po wystąpieniu dwóch sportowców przyszedł czas  na profesorów. – Moja wypowiedź jest dość skomplikowana, bo występuję po dwóch sportowcach, a mój czas uprawiania sportu dawno minął – rozpoczął żartem prof. Tadeusz Markowski.

– Jest kilka wątków, które doprowadziły do tego wyróżnienia. Pierwszy to rodzina. W domu nie jestem rektorem. W domu rektorem jest żona, a prorektorami córki. Drugi wątek  – w życiu spotkałem kilku mistrzów, do których zaliczam  prof. Niedzielskiego i prof. Oczosia. To oni  zaczęli budować tę uczelnię, która jest chlubą Rzeszowa i Podkarpacia – dodawał.

Dla prof. Tadeusza Pomianka tytuł honorowego obywatela Rzeszowa stał się mocnym argumentem do tezy, że to co dał mu Stwórca w miarę sensownie wykorzystał. Twórca WSIiZ podkreślał, że droga do sukcesu często jest kręta i wyboista.

– Trzeba sobie umieć radzić z niepowiedzeniem. Jak nie ma dnia bez nocy, tak też właściwy stosunek do porażki czyni z niej fundament do przyszłych sukcesów – mówił prof. Pomianek.

Głos zabrał również bp Kazimierz Górny. – W tym roku mamy wyróżnionych czterech panów, w przyszłości będą pewnie i panie – mówił duchowny.

Wszyscy wyróżnieni otrzymali statuetki z figurą Jana Pakosławica. Środową uroczystość uświetnił koncert wybitnego pianisty i kompozytora muzyki jazzowej, filmowej i teatralnej Włodka Pawlika z zespołem.

joanna.goscinska@rzeszow-news.pl

Reklama