Zdjęcie: Rzeszów dołącza do akcji Godzina dla Ziemi (fot. Urząd Miasta Rzeszowa)
Reklama

Podczas ostatniej sesji Rady Miasta (28 kwietnia), radny Jacek Strojny przedstawił wnioski z prac Związku Miast Polskich, które rzucają cień na dotychczasowy optymizm dotyczący rozwoju stolicy Podkarpacia.

Wystąpienie, pozbawione politycznej kokieterii, skupiło się na dwóch fundamentalnych zagrożeniach: demograficznym zapadnięciu się miasta oraz nowym, potężnym konkurencie zza wschodniej granicy.

Rzeszów w połowie mniejszy? Widmo depopulacji

Radny Strojny brutalnie rozprawił się z rzeszowskim paradygmatem „miasta, które zawsze rośnie”. Przywołując dane o ogólnopolskiej zapaści demograficznej, postawił pytanie, które wywołało konsternację na sali obrad: czy Rzeszów jest gotowy na scenariusz, w którym liczba mieszkańców spadnie do 160 tysięcy?

“Wiele miast przechodzi już terapię szokową. Ludzie przechodzący w okres spoczynku zawodowego przestają stanowić bazę podatkową. Jeśli w sąsiednich gminach rodzi się zero dzieci, to tych nowych mieszkańców po prostu nie będzie” — ostrzegał Jacek Strojny. Radny nazwał obecną sytuację „syndromem gotującej się żaby” – procesy zachodzą powoli, ale ich skutek może być zabójczy dla budżetu miasta, infrastruktury i usług publicznych.

Lwów jako „czarna dziura” dla inwestycji

Drugim tematem o ogromnym ciężarze gatunkowym była kwestia geopolityczna. Choć obecnie Rzeszów czerpie korzyści ze statusu głównego węzła pomocy dla Ukrainy, po zakończeniu konfliktu sytuacja może ulec dramatycznej zmianie. Strojny wskazał na potencjał Lwowa, który w procesie odbudowy może stać się gospodarczym hegemonem regionu.

Reklama

“Lwów będzie swoistą czarną dziurą, która będzie wysysała kapitał inwestycyjny z południowo-wschodniej części Polski. Inwestorzy mogą preferować lokowanie kapitału w samej bramie na Wschód, która wcale nie musi znajdować się w Rzeszowie” — zauważył radny. Ta wizja stawia pod znakiem zapytania dotychczasową strategię miasta jako głównego hubu rozwojowego na linii UE–Ukraina.

Potrzebna „warsztatowa” debata ponad podziałami

W obliczu tych wyzwań, Strojny zaproponował odejście od czysto politycznych sporów na rzecz merytorycznej pracy nad aktualizacją strategii miasta. Zasugerował zorganizowanie warsztatów dla radnych i prezydenta, m.in. w Urban Labie, aby wspólnie wypracować odpowiedzi na scenariusze, których nie przewidziano w oficjalnych dokumentach.

Czy władze miasta podejmą rękawicę i przygotują plan na wypadek demograficznego i inwestycyjnego „chudych lat”? Wypowiedź Jacka Strojnego jasno wskazuje, że czasu na reakcję jest coraz mniej. (am)

Czytaj więcej:

Rzeszów drugi w Indeksie Zdrowych Miast. W dwóch kategoriach jest liderem [RANKING]

Czytasz Rzeszów News? Twoje wsparcie pozwoli nam działać sprawniej.

 

Reklama