Zdjęcie: Sebastian Fiedorek / Rzeszów News
Reklama

Towarzystwo Ochrony Ptaków i fundacja Greenmind zaskarżyli do Naczelnego Sądu Administracyjnego decyzję środowiska prezydenta Rzeszowa o odmuleniu zalewu. Ratusz tymczasem apeluje o jak najszybsze ogłoszenie przetargu. 

Temat odmulania rzeszowskiego zalewu wraca, jak bumerang. Po czerwcowych szumnych zapowiedziach polityków PiS, że w końcu uda się inwestycje zrealizować, wciąż niewiele się wydarzyło, na co w czwartek uwagę zwrócił ratusz. – Obawiamy się, że do odmulenia zalewu może nie dojść. A jeśli jednak się uda, to być może będziemy musieli na to bardzo długo czekać – twierdzi Andrzej Gutkowski, wiceprezydent Rzeszowa.

Tym razem obawę, że odmulenie zalewu znowu spełznie na niczym, wywołała informacja o tym, że organizacje ekologiczne w październiku złożyły skargę kasacyjną od wyroku Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego do Naczelnego Sądu Administracyjnego ws. wydanej przez miasto decyzji środowiskowej. Chodzi o Towarzystwo Ochrony Ptaków i fundację Greenmind.

– Oczekiwanie na wyrok NSA może potrwać długo. Nie oznacza to jednak, że nie można ogłosić przetargu w formie zaprojektuj-wybuduj. Zdaniem naszych prawników, nie ma w tym względzie żadnych przeszkód formalno-prawnych – uważa Andrzej Gutkowski.

Innego zdania jednak jest Zarząd Gospodarki Wodnej „Wody Polskie” w Rzeszowie, właściciel zbiornika. – UE bacznie przygląda się kwestiom środowiskowym. Gdybyśmy rozpoczęli odmulanie zalewu na bazie decyzji wydanej przez prezydenta, a NSA by ją uchylił, groziłby nam wówczas zwrot dofinansowania – mówi Krzysztof Gwizdak, rzecznik RZGW w Rzeszowie.

Dlatego też pojawił się pomysł, aby inwestycji nie wykonywać w całości, a podzielić ją na etapy tak, aby ominąć na początku wrażliwy teren Natura 2000, którego bronią ekolodzy. Pierwszy odcinek do odmulenia zaczyna się od zapory i kończy na Lisiej Górze. Ma 1,1 km i nie jest objęty Naturą 2000. Pozostały już tak. Łącznie zalew do 2023 roku ma być odmulony na ponad 4 km. 

Aby ten plan został zrealizowany musi być wydana nowa decyzja środowiskowa. „Wody Polskie” zabiegają o nią w Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska. O tym, że to nie jest takie proste świadczy decyzja RDOŚ sprzed kilku tygodni, gdy nie zgodziła się na to, by roboty rozpocząć w ciągu 30 dni od ich zgłoszenia. RDOŚ chce się dowiedzieć, punkt punkcie, jak „Wody Polskie” chcą uchronić środowisko przed jego zniszczeniem.

Ratusz uważa, że etapowanie odmulania zalewu to niepotrzebna zabawa, bo NSA, podobnie jak wcześniej Samorządowe Kolegium Odwoławcze i Wojewódzki Sąd Administracyjny, skargi ekologów oddali. – Jesteśmy o tym przekonani – twierdzi Andrzej Gutkowski.

W trakcie kampanii wyborczej do Rzeszowa przyjechał szef „Wód Polskich” Przemysław Daca, który władzom miasta zarzucał, że kwestionowany przez ratusz plan może zburzyć całą inwestycję, a co gorsza doprowadzić do utraty unijnego dofinansowania odmulenia zbiornika. Inwestycja ma kosztować 49 mln zł, z czego 42 mln zł to pieniądze z UE. 

RZGW twierdzi tymczasem, że nadzieje ratusza na pozytywny finał rozpoznania skargi przez NSA mogą skończyć się na nadziejach. Nawet gdyby tak się stało, to ekologom pozostaje jeszcze Komisja Europejska. – Fundacja Greenmaid zapowiadała już odwołanie się do KE, jeśli NSA podtrzyma decyzję WSA – zauważa Krzysztof Gwizdak.

RZGW opracowuje w tej chwili mapy, aby wiedzieć dokładnie, ile mułu znajduje się w zalewie. Ogłoszenie przetargu w formule zaprojektuj-wybuduj zaplanowano na przyszły rok. Wówczas mają rozpocząć się także prace związane odmuleniem pierwszego odcinka zbiornika, w który ekolodzy nie mogą ingerować i oprotestowywać.

Cały zbiornik ma 68 ha, do odmulenia przewidziano 32 ha, z czego programem Natura 2000 objętych jest 15 ha. RZGW powtarza, że w pierwszej części nie dotknie Natury 200. Choć to tylko 1,1 km, to uda się odmulić ponad 17 ha zalewu – ponad połowę przeszło połowę wszystkich prac. – Planujemy je rozpocząć w 2019 roku – mówi rzecznik Gwizdak.

joanna.goscinska@rzeszow-news.pl

Reklama

31 KOMENTARZE

  1. Na obszarze Natura 2000 można wybudować olbrzymi zamek, w dodatku na sztucznie usypanej wyspie, a nie wolno odmulić rzeki, ale śmierdzi łapówkami i „biznesowymi” układami.

  2. Czy to odmulanie albo i nie razem z tymi ptaszkami, roślinkami i ekologami ma jakiś związek z zaopatrzeniem miasta i jego mieszkańców/firm/instytucji w wodę pitną czy nie ma. Jak nie to niech zarasta i się zamula a jak się całkiem zamuli to roślinki i ptaszki też zakończą swój żywot a po Zalewie pozostaną zdjęcia. Zostanie mała rzeczka a nad nią kładeczka(z Lisiej Góry na Grabskiego). O o.

    • Normalnie rewelacja ciul z odmulaniem niech Wisłok dalej wali tym mułem ważne ptaszki – żabki – i inne pałki wodne
      200.000 tysięczne miasto niech za chwile padnie z braku wody a wszystkie instytucje i wszyscy : za i przeciw niech dalej biją piane i przelewają ten syf od Annasza do Kajfasza a Rzeka niech robi swoje ; O !

  3. Pięknie to pis wymyślił ale jedno ich zdradziło. Wody Polskie z Krakowa zarządzane przez pis. Opłacało się przed wyborami mówić o odmuleniu ale teraz po wyborach gdy Buczak przewalił wszystko? Jest już po wyborach i centusie z Krakowa nie wydadzą nic na Rzeszów. A w czym sie pis zdradził?

    Bo jeszcze przed zablokowaniem przez ekologów odmulania tak byli tego pewni że ktoś zablokuje że nie wszczeli nawet procedury przetargu na odmulenie!

    Dowód:
    http://rzeszow.wyborcza.pl/rzeszow/7,34962,24145158,co-z-odmulaniem-rzeszowskiego-zalewu-przetargu-wciaz-nie-ma.html

  4. Jeżeli to Wody Polskie są właścicielem zalewu leżącego w granicach miasta to powinny płacić podatek do miasta za posiadany teren. PiS wprowadził podatek denny to niech teraz płacą.

  5. Moim zdaniem ekolodzy sa oplaceni przez takie srodowiska jak: PIS, Krakusy, oraz inwestozy prowadzacy biznes nad zalewem Solinskim. Zastanowcie sie 5 minut. Kto najbardzie straci na renowacji zalewu i zrobienie z niego centrum rozrywki wodnej? W mojej ocenie wlasnie te trzy grupy: Krakow jako miasto bedzie mniej konkurencyjny do Rzeszowa, biznes Solinski spadnie o conajmniej 30 procent i PIS bedzie musial walczyc z kolejnym argumentem w wyborach.

    • Dokladnie. Przywrocenie rekreacyjnej formy dla zalewu nie jest na reke ani przedsiebiorca na zalewie Solinskim ani Krakowianom, bo mniej ludzi z podkarpacia przeprowadzi sie do Krakowa na zecz Rzeszowa.

      • No trudno to sobie uzmysłowic ale jak sprowadzą te wiatry o odpowiedniej sile aby w te żagle deły ; O !
        I tu jest problem – pozostają tylko kajaki ,dłubanki, balie , i jakies materace o i jeszcze te na pedały o rowery wodne no bedzie atrakcja fakt.

  6. Proszę mi powiedzieć co fundacja z za*dupia o nazwie biłgoraj szuka na zalewie w Rzeszowie? Niech zainteresują się swoimi gownianymi rzeczkami a nie wracają się do zalewu

  7. Dobry żart. Na rok albo dwa zamknąć ruch na zaporze:)
    Oczywiście jak najbardziej przebudowa jest konieczna ale przy braku alternatyw w postaci zablokowanej obwodnicy z mostem na Wiałoku przez pis i podobnie zablokowanym mostu z ul. Grabskiego na Żeglarską w stronę parkingu przy WSK. Nie będzie nawet remontu zapory.

  8. Przebudować zaporę na dolno przepływową, I zalew zacznie się sam odmulać. W dodatku umożliwi to migrację ryb. Takie rozwiązanie to jednorazowy koszt i ciągły samoistny proces oczyszczania zalewu. To co teraz jest proponowane zapewni efekt co najwyżej na 5 lat i potem powtórka.

    • Pamiętam jak w tvp info Wojtek Buczak ogłosił sukces a potem się wydało że odmulą ale 200 metrów. Nie zdziwiłbym się gdyby to pisowskie Wody Polskie opłaciły tych ekologów? Ludzie zrozumcie Kraków który jest właścicielem akwenu u nas nie wyda ani złotówki na Rzeszów. Dalej Pis ma nas za Polskę B

    • No dobre jaka kiełbasa wyborcza tą sprzedawali z samochodów na 1-go Maja np.w 1973
      To nie byl nawet czerwony calceson ze sklepu gdzie pisalo Mięso a w środku były puste haki ;O !

ZOSTAW ODPOWIEDŹ