Lotnicza restauracja i symulatory latania. W Jasionce siądziesz za sterami F16

1
Reklama
Masz ochotę siąść za sterami Boeinga 737, F16, czy śmigłowca Bell UH-1. A może chcesz poczuć się, jak James Bond i przelecieć się JETPAC-iem? Świetnie się składa, bo w Jasionce koło Rzeszowa powstaną symulatory lotnicze. 

 
 
 
W piątek w Podkarpackim Parku Naukowo-Technologicznym „Aeropolis” w Jasionce k. Rzeszowa podpisano umowę o dofinansowanie budowy Europejskiego Centrum Symulatorów Lotniczych. Projekt będzie realizowany pod marką „Royal Fly”, która została podzielona na trzy części.
 
Pierwszy to „Royal Fly Pro”, który będzie realizowany w Mielcu. Jego celem będzie świadczenie usługi związanej z profesjonalnymi szkoleniami, gdzie kursanci będą mogli uzyskać uprawienia do pilotażu samolotów. 
 
Drugi to „Royal Fly Fun”, który zostanie zmaterializowany w starej wieży kontroli lotów lotniska Rzeszów-Jasionka. To właśnie tam powstanie atrakcja turystyczna oparta na symulatorach lotniczych, której uzupełnieniem będzie wyjątkowa restauracja. 
 
Ostatni projekt to „Royal Fly Engine” w ramach którego będą świadczone usługi związane ze szkoleniami podnoszącymi kwalifikacje dla mechaników lotniczych. Symulatory dla mechaników również będą w Mielcu. Uzupełnieniem projektu będzie zbudowanie zaplecza noclegowo-rekreacyjnego w Kamionce.  
 
Unia Europejska pomaga
 
Realizacja tego potężnego lotniczego przedsięwzięcia pod nazwą „Royal Fly” to koszt rzędu 18,7 mln zł, z czego 10,4 mln zł to dotacja z unijnego programu Polska Wschodnia.
 
– Ten innowacyjny projekt jest niezwykle cenny, bo łączy kilka elementów działania: szkoleniowy, skierowany do przyszłych pilotów i mechaników, oraz turystyczny, który dzięki symulatorowi rozrywkowemu będzie również przyciągał turystów – mówi Adam Hamryszczak, wiceminister inwestycji i rozwoju.
 
 – Dla nas ważny jest rozwój przemysłu lotniczego, ale także edukacja, która przygotowuje odpowiednią kadrę. Oba te warunki są istotne, ponieważ sprzyjają rozwojowi lotnictwa, którego elementy można wykorzystywać również w rozwoju turystyki – uważa z kolei Władysław Ortyl, marszałek podkarpacki. 
 
Cztery symulatory
 
Lotniczy projekt realizowany będzie przez konsorcjum czterech firm: Royal Star, Instytut Badań Technicznych i Transferu Innowacji Przemysłowych (IBTiTIP), ośrodek wypoczynkowy „Cyziówka” oraz „Royal – Star Plus”. 
 
W ramach „Royal Fly Fun” stara wieża do kontroli lotów w Jasionce przekształci się w centrum symulowanego latania. To właśnie tam mają być ulokowane cztery symulatory lotnicze imitujące lot Boeigiem 737, F16, śmigłowcem Bell UH-1 i JETPAC-iem, którym latał sam James Bond. 
 

– Symulatory będą ruchome i wyposażone w grafikę najwyższej klasy obecnie dostępnej, dzięki czemu osoba siedząca za sterami będzie mogła się poczuć, jak prawdziwy pilot w trakcie lotu – mówi Krzysztof Pawełek z firmy „Royal Star”, która od kilkunastu lat kształci pilotów.

Z symulatorów, które pojawią się w Jasionce, będzie mógł skorzystać każdy – od kandydata na pilota, który jest właśnie na etapie szkolenia, po małe dziecko, które jest zafascynowane lotnictwem i chce zobaczyć, jak to jest prowadzić tak potężną maszynę, jak samolot.  

– Nasze symulatory, choć będą dostępne komercyjnie, nie będą ustępować niczym tym, które są przeznaczone tylko i wyłącznie do szkoleń. Będą one w pełni funkcjonalne i profesjonalne – zapewnia Pawełek. 

Ile trwać będą sesje? 

Kabina symulatora będzie wyglądała dokładnie tak, jak kabina prawdziwego samolotu. Realistycznie będzie także odtwarzana cała procedura, którą każdy pilot przed wsiadaniem za stery przechodzi. 

– Najpierw będzie odprawa, potem spotkanie ze stewardesą, która zaprowadzi do symulatora. Następnie trzeba będzie założyć odpowiednie umundurowanie. Kolejny krok to przeszkolenie z tego, jak ma wyglądać lot – wyjaśnia procedury wsiadania za stery symulatora Krzysztof Pawełek. 

– Następnie z drugim pilotem będzie planowana trasa, wejście do symulatora i rozpoczęcie sesji, którą zakończy wydanie certyfikatu lotu – dodaje. 

Sesje lotnicze na symulatorze w zależności od potrzeb mają trwać od 30 minut do godziny.  Póki co nie wiadomo jeszcze, ile dokładnie będzie kosztować taka lotnicza przyjemność, ale można się spodziewać, że cena będzie się wahała w granicach 300 zł za sesję. 

Poczuć się, jak pilot

Wraz z centrum symulatorów w Jasionce powstanie też restauracja w stylu lotniczym, gdzie będzie serwowany catering pokładowy najlepszych linii lotniczych  z lat 80. i 90.  – Chcemy odtworzyć atmosferę, gdzie pasażer był bardzo mocno doceniany – wyjaśnia Krzysztof Pawełek. 

– Każdy będzie się mógł poczuć, jak prawdziwy pilot czy pasażer samolotu twierdzi Piotr Fularz, prezes IBTiTIP.

Pasażerów-klientów w restauracji lotniczej będzie obsługiwał personel pokładowy, który jedzenie będzie dowoził takimi wózkami, jak na pokładzie samolotu. Co ciekawe, zamiast szyb w restauracji będą iluminatory lotnicze, dzięki czemu zamiast patrzeć na pas startowy, będziemy podziwiać takie widoki, jak ci, którzy w rzeczywistości lecą samolotem. 

– Niekoniecznie będziemy musieli się wznieść w powietrze, aby zażyć przyjemności latania – mówi Krzysztof Pawełek. 

Hotel dla pilotów 

Symulatory oraz restauracja w Jasionce mają być gotowe do użytku w 2020 roku. Najszybciej, bo w połowie 2019 roku, powstanie zaplecze noclegowo-rekreacyjne w Kamionce, gdzie znajduje się Ośrodek Szkoleniowo-Wypoczynkowy Folwark „Cyziówka”. 

– Hotel, który tam powstanie, będzie służył potrzebom pilotów, którzy szkolą się u nas około 2-3 miesięcy – wyjaśnia Pawełek.

Jeśli zaś chodzi o Mielec, to planowane inwestycje są nakierowane na poprawę jakości kształcenia pilotów i mechaników lotniczych. W Mielcu powstanie nowa hala szkoleniowa oraz zostaną sprowadzone symulatory lotnicze Cessny 152, Piper Seneca II oraz Tecnam  2006T. 

Do Mielca trafi także platforma e-learningowa, która ma poprawić jakość kształcenia mechaników lotniczych oraz symulatory silnika tłokowego i przepływowego, które pozwolą na wirtualne rozebranie silnika, czy symulowanie poszczególnych awarii. 

Zarazić pasją do latania

Warto dodać, że Polska będzie trzecim krajem w Europie, obok Francji i Niemiec, gdzie będą symulatory dla mechaników lotniczych. Obie mieleckie inwestycje mają zakończyć się do końca 2019 roku. 

Europejskie Centrum Symulatorów Lotniczych powstanie również z uwagi na rosnące każdego roku zapotrzebowanie na coraz większą liczbę pilotów, mechaników lotniczych i stale zwiększającą się flotę samolotów.

Linie lotnicze z całego świata zamówiły setki nowych samolotów, ponieważ chcą uruchomić nowe połączenia. Jednak zaczyna brakować pilotów oraz członków personelu pokładowego. To nas skłoniło do wdrożenia projektu, który ma zarazić dzieci oraz młodzież pasją do latania – dodaje Krzysztof Pawełek. 

joanna.goscinska@rzeszow-news.pl

Reklama

1 KOMENTARZ

Comments are closed.