Przy rzeszowskiej zaporze znaleziono zwłoki zaginionej 18-letniej Pauliny

15
Zdjęcie: Komenda Miejska Policji w Rzeszowie
Reklama

Policjanci ustalili tożsamość młodej kobiety, której ciało znaleziono we wtorek w Wisłoku przy Moście Karpackim, czyli rzeszowskiej zaporze. To 18-letnia Paulina Sz. z Rzeszowa, która zaginęła 5 maja. 

– Ok. godz. 9:30 pracownik zapory powiadomił nas o odnalezieniu zwłok. To ciało młodej kobiety. Ustalamy jej tożsamość. Na miejsce wezwaliśmy strażaków i karetkę pogotowia ratunkowego – mówił Rzeszów News Adam Szeląg, rzecznik rzeszowskiej policji.

Na miejsce zdarzenia ściągnięto również policyjnych techników kryminalistyki i ekipę dochodzeniowo-śledczą, przyjechał także prokurator. Zwłoki młodej kobiety z Wisłoka wydobyli strażacy. 

– Znamy już tożsamość ofiary. To 18-letnia Paulina Sz. z Rzeszowa, która zaginęła 5 maja i od tamtej pory była poszukiwana – poinformował nas Adam Szeląg. 

Okoliczności śmierci 18-latki nie są na razie znane. Wyjaśni to sekcja zwłok. Na polecenie prokuratora ciało młodej kobiety zostało zabezpieczone. Śledztwo w tej sprawie wszczęła Prokuratura Rejonowa dla miasta Rzeszów. 

– Postępowanie prowadzimy pod kątem nieumyślnego spowodowania śmierci, ale nie wykluczamy, że kwalifikacja może się zmienić na nakłonienie 18-latki do popełnienia samobójstwa. Wstępne oględziny zwłok nie wykazały, by do zgonu młodej kobiety przyczyniły się osoby trzecie. Na ciele nie ujawniono żadnych tego typu obrażeń – mówi Rzeszów News Renata Krut-Wojnarowska, szefowa rzeszowskiej prokuratury. 

Sekcja zwłok 18-latki zaplanowana jest na najbliższą środę. 

Paulina Sz. zaginęła w piątek 5 maja. Wyszła z domu podczas nieobecności rodziców. Na następny dzień ojciec 18-latki powiadomił policję o zaginięciu córki.

Wczoraj 18-latka była poszukiwana na rzece Wisłok w okolicach zapory. Policjanci dotarli do nagrań z miejskiego monitoringu, który w nocy w dniu zaginięcia Pauliny zarejestrował mieszkankę Rzeszowa w rejonie Stadionu Miejskiego przy ul. Hetmańskiej, jak szła w kierunku zapory. 

To nie było pierwsze zaginięcie Pauliny Sz. W 2012 roku, jako 13-latka, uciekła z domu i przez trzy dni włóczyła się po rzeszowskim osiedlu Słoneczny Stok.

– Wszystko wskazuje na to, że mamy do czynienia z samobójstwem młodej kobiety. 18-latka była bardzo skrytą osobą, unikała kontaktu z ludźmi. Rodzice nie poświęcali jej zbyt wiele czasu. Ojciec, który jest stolarzem, dużo pracował. Matka z kolei pracowała za granicą, niedawno wróciła do Polski – mówi nam jeden z policjantów. 

Zdjęcie: Pan Rafał / Czytelnik Rzeszów News
Zdjęcie: Pan Rafał / Czytelnik Rzeszów News

redakcja@rzeszow-news.pl

Reklama

15 KOMENTARZE

  1. Pisałem kiedyś: Jurek 7 maja 2017 14:41 at 14:41
    Jak widać panna niewiele ma wspólnego z domem rodzinnym. Drugi raz medialnie poszukiwana. Jak ma problemy to mając skończone 18 lat decyduje sama o sobie, nikomu nic do tego. Mieszkańca Białej nie należy tykać o problemy zdrowotne – nic nie wnosi do sprawy, jak jest pełnoletnia ma prawo robić co chce. Skutki swojej decyzji panna pewnie pozna, oby tylko prawne i płatne osobiście za poszukiwania. Inne skutki mogą być dolegliwe i rzutować na całe życie. Swoją drogą – od ostatniego razu był czas na rozpoznanie dolegliwości psychicznych u panny, jak sądzę czas ten został stracony, nie sądzę że przez rodzinę.

    Durno napisałem. 18 lat nie przesądza o samostanowieniu odpowiedzialnym za siebie i innych. Współczuję rodzinie.

  2. pewna grupa przestępcza ma widocznie układy z policja i dlatego tak się dzieje, że sprawy nie zostają rozwiązane tylko zamiecione pod dywan…i zawsze nie ma osób trzecich………moją rodzinę osobiście dotknęła podobna tragedia i powiem tylko tyle, że rzeszowska policja GÓWNO zrobiła żeby sprawę wyjaśnić. nic nie robią, my nic zrobić nie możemy,chociaż wiemy, że sprawa ma związek z morderstwem…
    tak to jest w tym rzeszowie, strach się z domu ruszyć.

  3. Może i te sprawy z zaginionymi i znalezionymi martwymi studentami z lat wcześniejszych jest troche podejrzana jako iż dzieje sie to CYKLICZNIE to sprawa tej dziewczyny raczej jest prosta i bez drugiego dna. Miała problemy z którymi sobie widocznie nie potrafiła poradzić sama i jeb nie ma dziewczyny…

  4. Od dawna stwarzała problemy i nikt jej jednak nie pomógł. Przykre to bardzo. Może warto zainteresować się tymi, którzy mieli jej pomagać z urzędu? Rodzicami? Itp. ?

    • Skąd wiesz, że jej nie pomagali? Znasz ich? Masz w ogóle dzieci baranie? Mieli ja przywiązać do kaloryfera? Przecież ona musiała chodzić do szkoły a normalni rodzice musieli chodzić do pracy. Nie mogli być z nią cały czas. Może zamknijmy też jej dziadków, prababcię i wujka? katopisowskie debilne myślenie.
      Ludzie dziecko stracili, a ty ich chcesz do więzienia wsadzać?

  5. Ciekawie kto głośno to przyzna że w Rzeszowie może być seryjny zabójca?

    Za małe i za senne miasto żeby ten sam scenariusz zaginięcie młodej osoby, poszukiwania, wyławianie powtarzał się tyle razy. Za dużo tu podobienstw żeby nazwać to przypadkiem. No i Wisłok to nie Odra, San czy Wisła. Trzeba dużo szczęścia żeby w 1.5 metrowej wodzie się utopić.

    • Może tak, a może nie, trudno powiedzieć ale rzeczywiście coś dziwnie to wygląda. Średnio co 2 miesiące ktoś znika i zawse finał jest tragiczny. Co więcej w żandej sprawie nie było sensownego rozwiązania tylko jakby policja i prokuratura chciała sprawę zamieść pod dywan więc szuka się na siłe idiotycznych tłumaczeń typu samobójstwo czy wypadek chociaż nie ma absolutnie żadnych przesłanek ku temu. Na tej samej zasadzie można powiedzieć, że grasuje seryjny morderca i wartość obu teorii jest taka sama bo tak samo nie ma dowodów ani na jedno ani na drugie. Dlacego nikt nie przyciśnie medialnie policji co w tych sprawach zrobiła i czy nie ma związku, na czym opierają swoje wnioski i czy nie ma mowy o ich nieudolności.

    • Pamiętacie zaginionego w ubiegłym roku studenta? Ciało wyłoniono po długim okresie poszukiwań, i znalazła go nie policja tylko przypadkowy przechodzie w miejscu które było kilkakrotnie przeczesywane. I sprawa ucichła. Znajoma pracowała w prosektorium do którego przetransportowano ciało. Okazało się że młody mężczyzna był bez narządów. Aby nie wzbudzać paniki nie zostało to przekazane do informacji publicznej, i oficjalna wersja to taka że nie było udziału osób trzecich.
      W Rzeszowie dzieje się źle, ale władze nie chcą siać paniki.

    • Zgadzam się, w ostatnim czasie zbyt wiele razy powtarzał się identyczny schemat. Zaginięcie – przeszukiwania dnia rzeki – odnalezienie ciał. Może ktoś to połączy w całość.

Comments are closed.