RBO 2018 – cztery pomysły na innowacyjny Rzeszów od rowerzystów

8
Zdjęcie: Materiały Stowarzyszenia Rowery.Rzeszow.pl
Reklama

Stacja liczenia rowerów, nowe wiaty i stojaki, a może rajd rowerowy czy brodzik dla maluchów na rzeszowskich bulwarach? To możliwe, bo właśnie takie projekty do RBO 2018 złożyli działacze Stowarzyszenia Rowery.Rzeszow.pl.

Rzeszowski Budżet Obywatelski to szansa, aby dać upust swojej kreatywności i zrealizować pomysł, z którego garściami mają czerpać wszyscy mieszkańcy stolicy Podkarpacia. Z takiego założenia po raz kolejny wyszło Stowarzyszenie Rowery.Rzeszow.pl, które tym razem do RBO 2018 zgłosiło aż 4 projekty.

Przypomnijmy, jeden z ich pomysłów – Owocowy Sad Miejski na Lisiej Górze – właśnie jest realizowany.

Rowerzyści są pomijani

Rowerzyści postanowili wziąć udział także w nowej edycji RBO.  Jeden z ich projektów to stacja liczenia rowerzystów, która pozwoli monitorować ruch rowerowy w Rzeszowie.

– Sama stacja nie przyczyni się bezpośrednio do wzrostu ruchu rowerowego w mieście, ale pokaże konkretne dane, które będą uwzględniane w projektach transportowych. Obecnie rowerzyści są pomijani przy założeniach dużych projektów, co w pewnym stopniu ogranicza pozyskiwanie funduszy na działania prorowerowe – uważa Daniel Kunysz, prezes Stowarzyszenia Rowery.Rzeszow.pl.

– Miasto nie prowadzi badań ruchu rowerowego i nie wiadomo, ilu rowerzystów tak naprawdę porusza się po Rzeszowie, czy ilość rowerzystów wzrasta, czy maleje oraz jaki procentowy udział stanowią rowery w ruchu ogólnym – dodaje Kunysz.

W innych miastach już są

Zdaniem działaczy Stowarzyszenia, budowa takiej stacji pozwoli na bieżąco pozyskiwać informacje o tym, jak dużo rowerzystów ma Rzeszów. W takie dane wgląd miałby też każdy mieszkaniec.

Dodatkowo stacje do liczenia rowerzystów miałyby na bieżąco wyświetlać dane istotne z punku widzenia miłośników jednośladów: aktualną godzinę, stan jakości powietrza, temperaturę oraz liczbę rowerzystów, którzy przejechali dany odcinek w ciągu dnia, miesiąca czy roku.

– Żeby stacja miała sens musi stanąć w miejscu uczęszczanym przez rowerzystów, czyli przy istniejącej infrastrukturze rowerowej. Najlepszym miejscem są przeprawy, np. mosty lub kładki – uważa Daniel Kunysz. Podobne stacje stawiane są w Krakowie, Gdańsku, Gdyni, Łodzi, Wrocławiu.

W Rzeszowie Stowarzyszenie chce postawić dwie – przy Moście Zamkowym lub innej lokalizacji wskazanej przez Miejski Zarząd Dróg. Szacunkowy koszt tego projektu to 150 tys. zł. Kwota ta obejmuje zakup dwóch stacji, montaż, wdrożenie i integrację z pozostałymi systemami miejskimi.

Ożywić fontannę na bulwarach

Kolejny projekt rowerzystów ma przywrócić blask fontannie na bulwarach, która znajduje się na wysokości kładki dla pieszych.

– Chcielibyśmy przywrócić jej dawną funkcjonalność, gdzie mieszkańcy całymi rodzinami spędzali czas na bulwarach. Fontanna powinna pełnić nie tylko funkcję estetyczną, ale również być dostępna dla najmłodszych dzieci w formie brodzika, z którego pod opieką rodziców mogłyby korzystać w upalne dni. Opcjonalnym rozwiązaniem byłaby możliwość stworzenia zimą z fontanny sztucznego lodowiska –  tłumaczy Daniel Kunysz.

Szacunkowa wartość tego projektu to 150 tys. zł.

Parkingi dla rowerów

Dla rowerzystów, podobnie jak i dla kierowców samochodów, ważne jest również, aby w przestrzeni miejskiej znajdowały się miejsca, gdzie można zostawić bezpiecznie swoje pojazdy. I o tym również pomyśleli działacze Rowery.Rzeszow.pl, ponieważ ich kolejny projekt zakłada budowę kompleksu oznaczonych parkingów dla rowerów.

Miejsca te miałaby być wyposażone w bezpieczne stojaki „typu U” i wiaty. Rzeszowscy rowerzyści na ulokowanie takiego typu infrastruktury typują miejsca  najbardziej uczęszczane przez mieszkańców Rzeszowa, np. urzędy, biblioteki, miejsca publiczne. Stowarzyszenie chce również, aby wyremontowano te parkingi, które już na terenie miasta istnieją.

Z badań prowadzonych w latach 2012-2014 wynika, że ruch rowerowy w Rzeszowie wzrósł o 28 proc. W sezonie po rzeszowskich drogach jeździ codziennie blisko 10 tys. rowerzystów. Niestety, mała liczba miejsc parkingowych sprawia, że mieszkańcy przypinają swoje rowery do latarni, słupów, krat, ogrodzeń, czy znaków drogowych. To łakomy kąsek dla rowerowych złodziei.

Rajd rowerowy

Stowarzyszenie Rowery.Rzeszow.pl szacuje, że obecnie w Rzeszowie jest około 300 miejsc parkingowych dla rowerów. Rowerzyści uważają, że to zdecydowanie za mało. – Brak lub marnej jakości stojaki rowerowe, słabe zabezpieczenia są również główną przyczyną kradzieży rowerów w mieście – twierdzi Daniel Kunysz.

Według danych rzeszowskiej policji z ulic naszego miasta ginie ok. 300 rowerów rocznie i nie każdy przypadek jest zgłaszany. Brak bezpiecznych miejsc rowerowych sprawia, że rzeszowianie wolą korzystać, np. z samochodów.  

– Chcemy to zmienić – mówią rowerzyści. Szacują, że na zakup i montaż 500 stojaków „typu U” trzeba będzie wydać około 200 tys. zł. Kupno i montaż 30 wiat to wydatek rzędu 300 tys. zł.

Ostatnim projektem Stowarzyszenia jest wakacyjny rajd rowerowy ulicami Rzeszowa. – W mieście nie ma obecnie takich imprez, a rowerzyści, zarówno ci profesjonalni, jak i amatorzy, chcieliby rywalizować ze sobą – uważa Daniel Kunysz. Wartość tego projektu to 40 tys. zł.

Zgłoszenia do 14 kwietnia

Ci, którzy mają jeszcze jakieś ciekawe pomysły na to, jak zmienić przestrzeń Rzeszowa mogą zgłaszać swoje projekty do RBO 2018 do 14 kwietnia. Weryfikacja zgłoszeń będzie trwać od 18 kwietnia do 5 maja. Kolejny krok to publikacja listy zadań przyjętych do głosowania oraz wzoru kart do głosowania. Informacje te mają się pojawić do 10 maja.

Na projekty będzie można głosować od 12 do 31 maja, liczenie głosów będzie trwać od 1 do 27 czerwca, a ogłoszenie wyników planowane jest na 30 czerwca.

O tym jak przygotować projekt, jaka jest pula pieniędzy w każdej z kategorii oraz w jaki sposób przekazać komisji RBO swoje pomysły pisaliśmy TUTAJ.

joanna.goscinska@rzeszow-news.pl

Reklama

8 KOMENTARZE

  1. Rowerzysta.
    Po co ścieżki rowerowe? Wystarczy, że na Budziwoju zrobili ludziom ścieżki rowerowe i co? Korek, samochody jadą za rowerzysta, który nie korzysta ze spacjalnie dla niego zrobionej ścieżki, wprowadza zamieszanie – tam jest wąsko. Dlaczego? Bo się pewnie boi, że wybrudzi nową ścieżkę!

  2. nie lepiej zrobić ścieżki rowerowe po obu stronach Wisłoka do mostu Mazowieckiego?? To by się bardziej przydło

  3. Lepiej przerzućcie się na elektryczne monocykle (np. elektrycznemonocykle.pl).
    Problem parkowania i kradzieży znika, a przy okazji zajmuje się mniej miejsca na drodze i łatwiej jest tym sterować przy niższych prędkościach.

    Po co inwestować tyle pieniędzy w technologię z muzeum. To tak jakby teraz stawiać wiaty z korytami do przywiązywania i karmienia koni za 500 tys.

    Miasto powinno przemyśleć w jaki transport warto inwestować, a jak wiadomo lepiej inwestować w przyszłość niż w przeszłość. Świetnymi realizacjami są np. elektryczne autobusy, czy stacje ładowania samochodów elektrycznych z solarami.
    Może darmowe parkingi dla posiadaczy elektrycznych samochodów?

    • Poza tym stacje liczenia rowerów to nie jest żaden konieczny wydatek, a jedynie „bajer”, który nie wymaga priorytetowego potraktowania (a w zasadzie nie wymaga realizacji w ogóle).
      Innowacją są zadaszenia z solarami, których może być coraz więcej i mogą generować prąd dla miasta, a nie stacje liczenia rowerów z zegarem 🙂

      Zróbmy coś dobrego dla miasta i planety, zamiast niepotrzebnie wydając pieniądze. Jak widać „środowisko rowerowe” wyczerpało już dobre pomysły, bo tak naprawdę nie da się w nieskończoność „upgradować” prymitywnej technologii jaką jest rower.
      Chociaż… może jakieś kursy przepisów ruchu drogowego dla rowerzystów? Aby zwiększyć ich własne bezpieczeństwo? Mam wrażenie, że 90% z nich nie ma prawa jazdy i o ruchu drogowym nie mają pojęcia, a z rozumu niestety nie korzystają.

      • Przede wszystkim bezpłatne i obowiązkowe kursy z nauki przepisów i praktyczne zachowania się na drogach/chodnikach/trasach rowerowych. Może by skończyło się jeżdżenie jak mi wygodnie i wieczny lament uważajcie na nas a zaczęło jeżdżenie wg przepisów.

        • Proponuje aby te stacje osobno liczyły rowerzystów przejeżdżających przez przejście dla pieszych i osobno tych, którzy zgodnie z przepisami rowery przeprowadzają. To byłoby obrazowe przedstawienie problemu łamiania przepisów przez rowerzystów. Wraz ze startem sezonu rowerowego na naszych ulicach zaczyna się wolna amerykanka. Problem jest, bo jak widać ilokroć pojawia się artykuł odnośnie rowerzystów, zaraz pojawiają się komentarze podobne jak te powyżej. Może przedstawiciele Stowarzyszenia Rowerowych Roszczeniowców zamiast żądać pieniędzy na kolejne zbędne fanaberie i organizować Masę Kretynów sami staną na przejściach dla pieszych i zaczną upominać swoich kolegów i koleżanki aby nie łamali przepisów. A tak mamy jazdę po drodze a zaraz skok na chodnik i odwrotnie. Czasami jest ciekawiej kiedy rowerzysta z drogi robi skok przed maskę i wjeżdża na przejście dla pieszych. Mam prawo jazdy i jeżdżę rowerem co nie znaczy, że wsiadając na rower cokolwiek zwalnia mnie od myślenia!

        • Obowiązkowe ubezpieczenie OC i dokument uprawniający do jazdy po drogach publicznych i ścieżkach rowerowych, bo mnóstwo rowerzystów nie ma , niestety, pojęcia jak należy prawidłowo po nich się poruszać. Wszystko w temacie.

          • Mnóstwo kierowców samochodów również nie wie jak prawidłowo poruszać się po drogach oraz parkować.

Comments are closed.