Zdjęcie: Wypadek w Tuczempach (fot. KPP Jarosław)
Reklama

Młody kierowca pędził niemal 200 km/h przez teren zabudowany i zignorował sygnały policji. Po chwili jego samochód dachował na prywatnej posesji, niszcząc dach budynku. Gdy 20-latek wyszedł z wraku, próbował jeszcze uciekać pieszo.

Do dramatycznych wydarzeń doszło w Tuczempach w powiecie jarosławskim.

Ucieczka przed kontrolą

Interwencja policjantów, do której doszło w miniony wtorek w nocy, rozpoczęła się rutynowo, od pomiaru prędkości na ul. Przemyskiej w Tuczempach (na drodze krajowej nr 94). Policjanci jarosławskiej drogówki zauważyli Seata Leona, którego kierowca przekroczył dozwoloną prędkość w obszarze zabudowanym o 32 km/h.

– Policjant, latarką ze światłem koloru czerwonego, dwukrotnie podał kierującemu sygnał do zatrzymania we wskazanym miejscu. Kierujący zignorował te sygnały, ominął patrol i przyśpieszając odjechał w kierunku Ostrowa – powiedziała aspirant sztabowy Anna Długosz, oficer prasowy Komendy Powiatowej Policji w Jarosławiu.

Policjanci ruszyli w pościg, podczas którego używali sygnałów świetlnych i dźwiękowych, które miały skłonić kierowcę do zatrzymania się. Uciekający rozpędził się jednak do prędkości blisko 200 km/h, stwarzając ogromne zagrożenie dla innych uczestników ruchu drogowego.

Dachowanie na posesji

Po krótkim, ale bardzo niebezpiecznym pościgu, doszło do wypadku. Na łuku drogi kierowca stracił panowanie nad pojazdem, który wypadł z jezdni i dachował na pobliskiej posesji. Skutki uderzenia były poważne.

– Siła uderzenia była na tyle duża, że samochód został całkowicie zniszczony. Uszkodzona została także infrastruktura drogowa, a jeden z elementów pojazdu uderzył jeszcze w dach budynku znajdującego się na posesji, gdzie doszło do dachowania – relacjonuje przedstawicielka jarosławskiej policji.

Reklama
Zdjęcie: Wypadek w Tuczempach (fot. KPP Jarosław)

Alkohol, narkotyki i ucieczka

Po dachowaniu 20-latek, który siedział za kierownicą, zdołał wydostać się z rozbitego auta i próbował uciekać pieszo. Został jednak szybko zatrzymany przez jednego z funkcjonariuszy. Badanie wykazało, że mieszkaniec gminy Jarosław był pijany. – Badanie stanu trzeźwości wykazało 1,38 promila alkoholu oraz obecność narkotyków w jego organizmie. Mężczyźnie została pobrana krew do dalszych badań – podaje asp. sztab. Długosz.

W pojeździe podróżowało jeszcze dwóch pasażerów – 19-letni mieszkaniec gminy Jarosław oraz 20-letni mieszkaniec gminy Orły. Pierwszy z nich miał w organizmie 0,74 promila alkoholu, drugi 0,14 promila. Najbardziej pijany z młodych mężczyzn zdecydował się więc zostać kierowcą.

Zarówno on, jak i jego rówieśnik trafili do szpitala z obrażeniami, które jednak nie zagrażały ich życiu. 19-latek nie potrzebował pomocy medycznej. Spoglądając na obrazki z miejsca wypadku, wszyscy mogli mówić o ogromnym szczęściu.

Zdjęcie: Wypadek w Tuczempach (fot. KPP Jarosław)

Zarzuty i nawet 5 lat więzienia

Policjanci ustalili, że Seatem kierował 20-letni mieszkaniec gminy Jarosław. Mężczyzna usłyszał zarzuty kierowania pojazdem mechanicznym w stanie nietrzeźwości oraz niezatrzymania się do kontroli drogowej. Podczas przesłuchania przyznał się do winy.

O jego dalszym losie zdecyduje sąd. Zgodnie z kodeksem karnym za niezatrzymanie się do kontroli drogowej grozi kara pozbawienia wolności nawet do 5 lat. Policja podkreśla, że brawura, nadmierna prędkość oraz jazda pod wpływem alkoholu i narkotyków to prosta droga do tragedii, która w tej sytuacji, mimo ogromnych zniszczeń, została cudem uniknięta.

Czytaj więcej:

Co dalej z obwodnicą południową Rzeszowa? Miasto zabezpiecza tereny pod inwestycję

Czytasz Rzeszów News? Twoje wsparcie pozwoli nam działać sprawniej.

 

Reklama