Rzeszowski Bon Żłobkowy nie zostanie teraz zlikwidowany. Rada Miasta Rzeszowa odrzuciła projekt uchwały, który chciał zakończyć wypłacanie świadczenia wcześniej, niż wynikało z marcowego kompromisu.
W tle ostrej sesyjnej debaty były pieniądze, 700 wolnych miejsc w miejskich żłobkach, ale także zarzut złamania umowy społecznej z rodzicami.
Radni powiedzieli „nie” prezydentowi
Projekt uchwały zakładający uchylenie przepisów ustanawiających Rzeszowski Bon Żłobkowy nie uzyskał wymaganej większości. Za jego likwidacją zagłosowało ostatecznie 7 radnych (A. Dec, S. Gołąb, M. Niewczas, B. Sak, R. Walawender, W. Walawender, R. Kultys) 14 było przeciw (J. Jęczmienionka, P. Kilar, W. Kotula, R. Kulig, M. Kwaśniak, K. Maciechowska, E. Niedzielska, J. Strojny, A. Szala, W. Szumny, A. Woźniak-Kunicka, K. Wróblewska, W. Ziemiński), a 2 wstrzymało się od głosu (W. Jaślar, A. Szlachta). Tym samym uchwała nie została podjęta, a bon pozostaje.
Warto przypomnieć, że sprawa nie pojawiła się nagle. Jak pisaliśmy przed sesją, rodzice ponownie zaczęli mobilizować się w obronie świadczenia, po tym jak dowiedzieli się, że marcowy kompromis może zostać przekreślony. Wówczas ustalono, że dzieci już objęte programem będą mogły korzystać z bonu do 31 sierpnia 2027 roku.
W związku z dużymi wydatkami władze miasta podjęły jednak działania prowadzące do szybkiej likwidacji świadczenia. Przypomnijmy, że obecnie bon pobierany jest na 520 dzieci. W kalkulacji miasto zakłada jednak, że od września liczba dzieci korzystających z bonu spadnie do 420.
Ile to kosztuje?
Z miejskich wyliczeń wynikało, że utrzymanie programu do końca sierpnia 2027 roku kosztowałoby około 1,668 mln zł. Już od kwietnia 2026 roku wypłacono już z tego tytułu średnio 166 530 zł miesięcznie. Miasto argumentuje również, że utrzymywanie niewykorzystanych miejsc w publicznych żłobkach samo w sobie generuje coraz większe koszty.
Według uzasadnienia dopłata z budżetu miasta do jednego miejsca wynosiła w 2025 roku 891,04 zł miesięcznie, w pierwszym półroczu 2026 roku wzrosła do 1222,74 zł, a przy nieobsadzeniu około 700 miejsc od września może sięgnąć około 1600 zł miesięcznie.
Fijołek: Miasto traci potrójnie
Prezydent Konrad Fijołek podczas sesji tłumaczył, dlaczego zdecydował się wrócić do pomysłu wcześniejszego zakończenia programu. Przypomniał, że wprowadzenie bonu w 2021 roku miało odpowiadać na zupełnie inną sytuację. Wtedy w miejskich żłobkach brakowało miejsc, a rodzice nie mieli realnej możliwości skorzystania z publicznej opieki.
– Zmieniły się zasady gry, więc nie jesteśmy zobowiązani do trzymania się tej umowy. Sytuacja jest jeszcze trudniejsza niż przypuszczałem początkiem tego roku. Tracimy na tym rozwiązaniu już nie podwójnie, a potrójnie – mówił Fijołek argumentując projekt uchwały dbałością o finanse miasta. – Zdaję sobie sprawę, że zmieniamy zasady w czasie gry, ale niestety nasza rola się z tym wiąże. Czasami musimy podejmować trudne decyzje w sytuacji kryzysowej – dodawał, apelując o poparcie pomysłu.
Prezydent wskazywał, że wcześniejszy kompromis zakładał stopniowe wygaszanie świadczenia, ale jednocześnie zapowiadał, że jeżeli sytuacja w miejskich żłobkach okaże się trudna, wróci do Rady Miasta z propozycją zmian. Jego zdaniem właśnie taki moment nadszedł.
Wskazywał przy tym na 700 niewykorzystanych miejsc w miejskich żłobkach. Jego zdaniem problem nie ogranicza się do samego kosztu bonu, ponieważ miasto jednocześnie ponosi wydatki związane z utrzymywaniem pustych miejsc. – Dziura jest ogromna – zapewniał prezydent.
To właśnie argument finansowy był jednym z najmocniejszych punktów wystąpienia prezydenta. Fijołek przekonywał, że przy nieobsadzonych miejscach rośnie dopłata miasta do funkcjonowania żłobków, a dodatkowo pojawia się ryzyko związane z utrzymaniem wskaźników wymaganych przy nowych inwestycjach.
Radni uderzyli w prezydenta
Po drugiej stronie znalazł się argument, którego nie dało się sprowadzić wyłącznie do pieniędzy. Radni przeciwni likwidacji bonu przypominali, że zaledwie kilka miesięcy wcześniej Rada Miasta zgodziła się na kompromis, który miał zagwarantować rodzicom korzystanie ze świadczenia do końca sierpnia 2027 roku.
Jeden z najmocniejszych głosów wyraził radny Jerzy Jęczmienionka z klubu Prawa i Sprawiedliwości. Zarzucił władzom miasta, że próbują wycofać się z ustaleń zawartych niedawno z rodzicami. – Miałem wiele telefonów, wiele rozmów, rodzice i mieszkańcy są rozczarowani i czują się oszukani – kwitował.
Przekonywał też, że problemem jest nie tylko sama kwota świadczenia, ale wiarygodność samorządu. – Jeśli faktycznie my jako Rada Miasta Rzeszowa podejmiemy tą uchwałę dzisiaj, to wyjdziemy na kompletnie niewiarygodnych względem. Mieszkańcy będą mogli powiedzieć, że nie można udać i wierzyć ani Radzie Miasta ani prezydentowi – mówił, apelując o odrzucenie uchwały.
„Umowa społeczna” kontra „zasady gry”
Do tego samego argumentu odwoływali się kolejni radni. Wiesław Ziemiński mówił wprost, że dla niego marcowa decyzja była rodzajem kontraktu zawartego z mieszkańcami. – W czasie gry zasad się nie zmienia. Cztery miesiące temu obiecaliśmy mieszkańcom, że bon żłobkowy będzie kontynuowany – przypominał.
Z kolei Elżbieta Niedzielska zwracała uwagę, że od poprzedniej decyzji minęły zaledwie cztery miesiące, a decyzja o likwidacji całkowicie zmieni sytuację finansową wielu rodzin. – To nie jest tylko kwestia pieniędzy. To kwestia wiarygodności miasta i dotrzymania słowa mieszkańcom – dodała.
Prezydent odpowiadał jednak, że nie można traktować marcowego kompromisu jako umowy bezwarunkowej. Jego zdaniem zmieniły się okoliczności, przede wszystkim wskutek zmian w polityce państwa, demografii i sposobie finansowania opieki nad dziećmi. – Umowa nie jest bez ograniczeń, nie jest bezwarunkowa, ma pewne warunki brzegowe. Jeśli te warunki się zmieniają, to przepraszam, ale my też jesteśmy zmuszeni zareagować – przekonywał Fijołek.
Nie wszyscy radni dali się przekonać
Ważny głos padł również ze strony radnych, którzy przyznawali, że sytuacja finansowa jest poważna, ale mimo to nie chcieli poprzeć likwidacji bonu. Jacek Strojny mówił, że argumenty ekonomiczne do niego trafiają, jednak nie zamierza głosować za uchwałą właśnie ze względu na wcześniejsze ustalenia. – Ten kompromis, który został zawarty kilka miesięcy temu, traktuję po prostu jako umowę społeczną. Umów społecznych należy dotrzymać – stwierdził.
Radny Aleksander Szala zwracał z kolei uwagę, że sama liczba 700 wolnych miejsc w miejskich żłobkach nie musi oznaczać, że wszystkie placówki mają problemy z obłożeniem. Jako przykład wskazywał nowy żłobek na Budziwoju, gdzie według jego wypowiedzi, przy 190 miejscach było zajętych już 160. Podkreślał też, że część nowych placówek dopiero rozpoczyna działalność, a rodziny potrzebują czasu na zmianę organizacji opieki i dojazdów. – Administracja publiczna ma być gwarantem stabilności – komentował.
Podobny argument dotyczący lokalizacji pojawił się w wystąpieniu Rafała Kuliga. Wskazywał on, że wolne miejsce w żłobku w jednej części Rzeszowa niekoniecznie jest realną alternatywą dla rodziny mieszkającej na drugim końcu miasta. Jak argumentowali wcześniej sami rodzice, dla nich i ich dzieci liczą się w dużej mierze logistyczne i bliskość żłobka, a także sprawna komunikacja z miejsca pracy do miejsca, w którym zostawiają swoje dzieci pod opiekę.
Niektórzy chcieli likwidacji bonu
Po stronie prezydenta znalazły się głosy radnych, którzy uznali, że utrzymywanie świadczenia przy jednoczesnym finansowaniu pustych miejsc w miejskich żłobkach jest nieracjonalne. Witold Walawender mówił wprost o konieczności odpowiedzialnego wydawania publicznych pieniędzy. Jak podkreślił,
– Chodzi o gospodarność budżetu miasta Rzeszowa, wydatkowanie środkami publicznymi. Teraz możemy sobie zadać wszyscy pytanie, czy gospodarne jest wydanie blisko dwóch milionów złotych rocznie na dopłaty do prywatnych żłobków, gdy w miejskim systemie pozostaje około 700 wolnych miejsc – argumentował.
Ważnym elementem sporu była zatem także rola prywatnych żłobków. Radni popierający likwidację bonu zwracali uwagę, że miasto jednocześnie dopłaca do opieki nad dziećmi w prywatnych placówkach, podczas gdy w miejskich żłobkach pozostaje około 700 wolnych miejsc. Jeszcze mocniej argumentowała Anna Woźniak-Kunicka, która stwierdziła, że w obecnych warunkach bon jest w praktyce „dofinansowaniem prywatnych żłobków”, a rodzice otrzymują już 1500 zł z rządowego programu „Aktywnie w żłobku”, co jej zdaniem zmieniło sytuację w porównaniu z momentem wprowadzania miejskiego świadczenia.
Andrzej Dec przekonywał z kolei, że argument o wiarygodności miasta nie powinien przesłaniać odpowiedzialności za publiczne pieniądze. Jego zdaniem samorząd czasami musi przyznać, że wcześniejsza decyzja była nietrafiona i zdecydować się na niepopularną zmianę.
Sławomir Gołąb wskazywał natomiast na jeszcze jeden wymiar sprawy. Jego zdaniem przy spadającej liczbie dzieci miasto może stanąć przed koniecznością ograniczania zatrudnienia w miejskich żłobkach. Robert Kultys poszedł jeszcze dalej. Przekonywał, że 700 pustych miejsc jest sygnałem, którego Rada nie powinna ignorować. – To dla mnie informacja szokująca, że doprowadziliśmy do tego, że w miejskich żłobkach jest 700 miejsc wolnych – ocenił.
Rodzice wygrali tę batalię?
Ostatecznie projekt likwidacji bonu przepadł. 7 radnych poparło jego uchylenie, 14 zagłosowało przeciw, a 2 wstrzymało się od głosu. Czy oznacza to, że radni ugięli się pod presją mieszkańców? Nie da się tego stwierdzić jednoznacznie wyłącznie na podstawie wyniku głosowania.
Z przebiegu debaty jasno wynika jednak, że presja rodziców była jednym z istotnych elementów dyskusji. Radni mówili o licznych wiadomościach od mieszkańców, a argument o wiarygodności samorządu oraz dotrzymaniu marcowego kompromisu powracał w wielu wystąpieniach.
Nie można też powiedzieć, że wszyscy przeciwnicy likwidacji kierowali się wyłącznie presją społeczną. Część z nich wprost deklarowała, że rozumie argumenty finansowe, ale uważała, że zmiana decyzji po zaledwie kilku miesiącach podważy zaufanie do miejskich władz.
Wtorkowe głosowanie nie rozwiązało problemu, który doprowadził do próby wcześniejszego zakończenia programu. W miejskich żłobkach nadal pozostaje duża liczba wolnych miejsc, a miasto musi zdecydować, jak najlepiej wykorzystać istniejącą infrastrukturę i jak planować kolejne inwestycje w sytuacji zmian demograficznych.
Nie znikną również pytania o przyszłość samego bonu. Obowiązujące ustalenia zakładają jego stopniowe wygaszanie i utrzymanie świadczenia dla dzieci już objętych programem do 31 sierpnia 2027 roku. Teraz Rada Miasta nie zgodziła się jednak na przyspieszenie tego procesu. (bl)
Czytaj więcej:
Śmigłowce będą mogły lądować przy szpitalu w Rzeszowie. Wielkie otwarcie już 1 września [ZDJĘCIA]
![Seryjny podpalacz śmietników złapany. Groził świadkowi i znieważył policjantów [WIDEO]](https://rzeszow-news.pl/wp-content/uploads/2026/08/podpalacz-nowa-deba-218x150.jpg)
![Kolejna kradzież złodziejskiej szajki w Rzeszowie. Poczekają na wyrok na wolności [ZDJĘCIA]](https://rzeszow-news.pl/wp-content/uploads/2026/08/kradziez-magazyn-rzeszow0-218x150.jpg)
![Dramatyczne chwile na Solinie. Służby wyciągnęły z wody pięć osób [ZDJĘCIA] wywrócona łódka Solina](https://rzeszow-news.pl/wp-content/uploads/2026/08/wywrocona-lodka-Bieszczadzkie-WOPR-FB-5-218x150.jpg)

![Kulisy nocnej obławy na uciekinierów. Obława w podczerwieni: sceny jak z Predatora [ZDJĘCIA] obława podkarpacie](https://rzeszow-news.pl/wp-content/uploads/2026/08/zatrzymanie-uciekinierow-podkarpacie-218x150.png)
![Zderzenie dwóch samochodów na DK84 na Podkarpaciu. Są ranni [ZDJĘCIA]](https://rzeszow-news.pl/wp-content/uploads/2026/08/wypadek-stefkowa-osp-stefkowa0-218x150.jpg)

![Niepowetowane straty w skansenie. W nocy spłonął kościół pw. św. Mikołaja [ZDJĘCIA] pożar w skansenie sanok](https://rzeszow-news.pl/wp-content/uploads/2026/08/pozar-skansenu-kosciola-sanok-03-218x150.jpeg)






![Śmigłowce będą mogły lądować przy szpitalu w Rzeszowie. Wielkie otwarcie już 1 września [ZDJĘCIA]](https://rzeszow-news.pl/wp-content/uploads/2026/08/ladowisko-szpital-rzeszow0-218x150.jpg)




![218 km/h na Moście Mazowieckiego w Rzeszowie. Jest nagranie z bolidu Igora Polaka [WIDEO]](https://rzeszow-news.pl/wp-content/uploads/2026/08/igor-polak-formula4-218x150.jpg)










![150 macew, 1500 zamordowanych i prawie 50 wolontariuszy. Żydowski cmentarz uporządkowany [ZDJĘCIA, WIDEO]](https://rzeszow-news.pl/wp-content/uploads/2026/08/ulanow-cmentarz-zydowski-1-218x150.jpg)


![Pierwsze takie muzeum na świecie. Podkarpacka perła turystyczna przejdzie wielką metamorfozę [ZDJĘCIA]](https://rzeszow-news.pl/wp-content/uploads/2026/08/muzeum-bobrka-modernizacja-218x150.jpg)




![„Pociąg” Starlinków nad Rzeszowem. Wyjątkowe widowisko na niebie [ZDJĘCIA]](https://rzeszow-news.pl/wp-content/uploads/2026/08/starlink-rzeszow1-218x150.jpg)

![Zmiany w rzeszowskiej komunikacji miejskiej już od 1 września. Którędy pojadą autobusy? [TRASY]](https://rzeszow-news.pl/wp-content/uploads/2026/08/autobus-rzeszow1-218x150.jpg)
![Seryjny podpalacz śmietników złapany. Groził świadkowi i znieważył policjantów [WIDEO]](https://rzeszow-news.pl/wp-content/uploads/2026/08/podpalacz-nowa-deba-100x70.jpg)
![Kolejna kradzież złodziejskiej szajki w Rzeszowie. Poczekają na wyrok na wolności [ZDJĘCIA]](https://rzeszow-news.pl/wp-content/uploads/2026/08/kradziez-magazyn-rzeszow0-100x70.jpg)

![Śmigłowce będą mogły lądować przy szpitalu w Rzeszowie. Wielkie otwarcie już 1 września [ZDJĘCIA]](https://rzeszow-news.pl/wp-content/uploads/2026/08/ladowisko-szpital-rzeszow0-324x235.jpg)