Zdjęcie: Żłobek "Wesołe Nutki' na rzeszowskim Budziwoju (fot. Urząd Miasta Rzeszowa)

Rodzice z Rzeszowa ponownie mobilizują się w obronie Rzeszowskiego Bonu Żłobkowego. Mimo wcześniejszego kompromisu zakładającego utrzymanie świadczenia dla dzieci już objętych programem do sierpnia 2027 roku, rodzice obawiają się o uchylenie świadczenia.

W tle są setki wolnych miejsc w miejskich żłobkach, prawie 1,67 miliona złotych potencjalnych wydatków i zarzut, że władze miasta wycofują się z wcześniejszych ustaleń.

Bon żłobkowy na ostrzu noża

W najbliższy wtorek (25 sierpnia) Rada Miasta Rzeszowa ma zająć się projektem uchwały w sprawie uchylenia Rzeszowskiego Bonu Żłobkowego. To kolejna odsłona sporu, który w Rzeszowie trwa od początku roku.

Już wcześniej rodzice protestowali przeciwko planom likwidacji świadczenia, a po rozmowach z miastem wypracowano rozwiązanie zakładające stopniowe wygaszanie programu. Obecne zasady przewidują, że osoby, które nabyły prawo do świadczenia, mogą korzystać z niego do 31 sierpnia 2027 roku.

Teraz rodzice dowiedzieli się, że nawet ten kompromis może zostać przekreślony. Jedna z czytelniczek naszego portalu przesłała wiadomość do prezydenta, wiceprezydent i radnych, prosząc jednocześnie o nagłośnienie sprawy. „Apelujemy o dotrzymanie kompromisu wypracowanego w sprawie bonu żłobkowego” – napisała.

Najpierw kompromis, później likwidacja?

W swoim apelu pani Katarzyna przypomina, że na początku roku miasto chciało wycofać bon, co doprowadziło do protestów i rozmów. Jak podkreśla, po zaangażowaniu rodziców oraz części radnych udało się znaleźć rozwiązanie, zgodnie z którym dzieci już objęte programem miały otrzymywać wsparcie do sierpnia 2027 roku.

„Dziś dowiadujemy się, że nawet ten kompromis ma zostać podważony, a na najbliższej sesji procedowane będzie całkowite uchylenie bonu. Jak można najpierw wypracować kompromis, a następnie tak szybko się z niego wycofać?” – czytamy.

W ocenie autorki wiadomości problem wykracza jednak daleko poza samą wysokość świadczenia. Chodzi o przewidywalność decyzji samorządu i zaufanie mieszkańców do ustaleń podejmowanych przez władze miasta.

Kobieta zwraca uwagę, że dla miejskiego budżetu bon jest jedną z wielu pozycji finansowych, natomiast dla rodzin oznacza konkretną pomoc w opłacaniu opieki nad dzieckiem. „Dla Miasta to może być kolejna uchwała i pozycja w budżecie. Dla nas to konkretne dzieci, rodziny i domowe budżety” – napisała.

700 wolnych miejsc i milionowe koszty

Projekt uchwały przedstawiony przez miasto opiera się przede wszystkim na zmianie sytuacji w miejskim systemie opieki nad najmłodszymi. Rzeszowski Bon Żłobkowy został wprowadzony w 2021 roku jako comiesięczne wsparcie w wysokości do 300 zł na częściowe pokrycie kosztów pobytu dziecka w żłobku niepublicznym. Powodem była wówczas ograniczona dostępność miejsc w placówkach publicznych.

Według uzasadnienia do projektu uchwały sytuacja demograficzna się zmieniła, a liczba wolnych miejsc w miejskich żłobkach znacząco wzrosła. Od września 2026 roku we wszystkich publicznych żłobkach ma być około 700 wolnych miejsc. Miasto wskazuje przy tym na nowy żłobek „Wesołe Nutki” na Budziwoju, który ma zapewnić 120 miejsc, oraz 70 miejsc w żłobku na Słocinie, którego otwarcie zaplanowano na pierwszy kwartał 2027 roku.

Obecnie bon pobierany jest na 520 dzieci. W kalkulacji miasto zakłada jednak, że od września liczba dzieci korzystających z bonu spadnie do 420. Z miejskich wyliczeń wynika, że utrzymanie programu do końca sierpnia 2027 roku kosztowałoby około 1,668 mln zł. Od kwietnia 2026 roku wypłacono już z tego tytułu 832 650 zł, czyli średnio 166 530 zł miesięcznie.

Miasto argumentuje również, że utrzymywanie niewykorzystanych miejsc w publicznych żłobkach samo w sobie generuje coraz większe koszty. Według uzasadnienia dopłata z budżetu miasta do jednego miejsca wynosiła w 2025 roku 891,04 zł miesięcznie, w pierwszym półroczu 2026 roku wzrosła do 1222,74 zł, a przy nieobsadzeniu około 700 miejsc od września może sięgnąć około 1600 zł miesięcznie.

Wolne miejsce to nie wszystko?

Problem w tym, że dla rodziców samo istnienie wolnego miejsca w miejskim żłobku nie musi oznaczać realnej alternatywy. Liczy się również lokalizacja placówki, godziny jej funkcjonowania, możliwość dojazdu, organizacja pracy zawodowej rodziców oraz przyzwyczajenie dziecka do konkretnego miejsca.

Podobny argument pojawił się już podczas wcześniejszej dyskusji o bonie. Rodzice korzystający z niepublicznych placówek wskazywali, że zmiana żłobka może oznaczać dodatkowe dojazdy, konieczność zmiany organizacji dnia, a w niektórych przypadkach także poważne komplikacje związane z pracą zawodową.

Do tych argumentów odwołują się również sympatycy rzeszowskiej Koalicji Obywatelskiej. W opublikowanym stanowisku na profilu Koalicja Obywatelska Rzeszów na Facebooku zwrócono uwagę, że przy około 700 wolnych miejscach w miejskich żłobkach warto zapytać, czy sama liczba dostępnych miejsc powinna przesądzać o likwidacji świadczenia.

Jednocześnie padło pytanie, czy miasto powinno pozostawić rodzicom większą możliwość wyboru placówki, czy też wobec dużej liczby wolnych miejsc bon powinien zostać zlikwidowany.

Radny PiS: prezydent nie dotrzymuje zobowiązań

Sprawa szybko stała się również przedmiotem politycznego sporu. Miejski radny Jerzy Jęczmienionka z Prawa i Sprawiedliwości w swoim wpisie na Facebooku zdecydowanie skrytykował plany miasta.

„Rzeszowski Bon Żłobkowy do Likwidacji. Prezydent nie dotrzymuje swoich zobowiązań wobec mieszkańców rodziców dzieci, łamie, unieważnia własny kompromis! Miasto tłumaczy że mamy 700 wolnych miejsc a otwiera kolejne 2 nowe żłobki. Gdzie tu sens, gdzie logika, pytają mieszkańcy” – napisał.

To właśnie ten rozdźwięk jest jednym z głównych punktów sporu. Miasto przekonuje, że utrzymywanie bonu przy jednoczesnym finansowaniu niewykorzystanych miejsc w publicznych żłobkach jest nieuzasadnione ekonomicznie. Rodzice odpowiadają, że rozwijanie sieci miejskich placówek nie powinno automatycznie oznaczać odebrania rodzinom możliwości korzystania z prywatnej opieki.

Rodzice patrzą radnym na ręce

W swoim apelu pani Katarzyna zwraca się bezpośrednio do miejskich radnych. Przypomina, że rodziny śledzą wcześniejsze głosowania i deklaracje dotyczące bonu. „Rozumiemy, że budżet samorządu jest ograniczony i wymaga trudnych decyzji. Ale pytamy: dlaczego wsparcie rodziców i dzieci ma być pozycją, z której najłatwiej zrezygnować? Samorząd powinien być przewidywalny i wiarygodny. Jeżeli rodzicom mówi się jedno, a chwilę później robi coś zupełnie przeciwnego, trudno mówić o budowaniu zaufania” – kwituje.

Dodała, że mieszkańcy patrzą radnym na ręce i będą uważnie przyglądać się wtorkowym decyzjom podejmowanym podczas sesji Rady Miasta Rzeszowa. „Będziemy pamiętać nie tylko to, co zostało powiedziane, ale przede wszystkim to, jak Państwo zagłosują” – napisała.

Jednocześnie zaapelowała o pozostawienie bonu dla dzieci już objętych programem i respektowanie wcześniejszego kompromisu do sierpnia 2027 roku. Jej zdaniem stawką jest nie tylko 300 zł miesięcznie, lecz także wiarygodność władz miasta i przewidywalność miejskiej polityki rodzinnej.

„Nie oczekujemy cudów. Oczekujemy odpowiedzialności, konsekwencji i dotrzymywania słowa. Rodziny z małymi dziećmi zasługują na stabilność, a nie na ciągłą niepewność. Mam nadzieję, że tym razem zwycięży rozsądek, odpowiedzialność i troska o mieszkańców Rzeszowa, a nie polityczna kalkulacja” – podsumowała.

Co zdecydują radni?

Projekt uchwały zakłada formalne uchylenie uchwały z 24 sierpnia 2021 roku ustanawiającej Rzeszowski Bon Żłobkowy. Jednocześnie zapisano, że do spraw wszczętych i niezakończonych przed wejściem w życie nowych przepisów nadal stosowane będą dotychczasowe przepisy.

Uchwała miałaby wejść w życie po upływie 14 dni od ogłoszenia w Dzienniku Urzędowym Województwa Podkarpackiego. Ostateczna decyzja należy więc do radnych Rzeszowa. Dla miasta będzie to decyzja o sposobie wydawania pieniędzy publicznych i organizacji systemu opieki nad najmłodszymi. Dla rodziców – decyzja dotycząca konkretnego świadczenia, z którego korzystają ich dzieci, oraz pytanie o to, czy wcześniej wypracowane ustalenia pozostaną w mocy.

Czytaj więcej:

Zielona Promenada w Rzeszowie w budowie. Jak będzie wyglądał teren rekreacji na Staroniwie? [ZDJĘCIA]