Zdjęcie: Materiały inwestora
Reklama

Marszałek wycofał się z przekazania w tym roku 8 mln zł na budowę Podkarpackiego Centrum Lekkoatletycznego. Ratusz: to normalna praktyka.

Jeszcze w ubiegłym tygodniu radni Rozwoju Rzeszowa na sesji Rady Miasta bili na alarm, że marszałek Władysław Ortyl (PiS) chce się wycofać rakiem ze współfinansowania budowy Podkarpackiego Centrum Lekkoatletycznego przy ul. Wyspiańskiego. Inspiracją była uchwała sejmiku podkarpackiego, który chciał “odmrozić” 8 mln zł na budowę PCL. 

– Ubłagajcie, aby marszałek wycofał tę uchwałę z porządku obrad, bo to może spowodować, że ta inwestycja nie powstanie – apelował do radnych PiS Witold Walawender, radny Rozwoju Rzeszowa. – Nie może być tak, że marszałek szykuje taką uchwałę – dodawał. 

Apel Walawendra na nic się jednak zdał. W poniedziałek (31 sierpnia) na sesji sejmiku radni wojewódzcy, gdzie PiS ma przytłaczającą większość, uchylili dwie uchwały – z 2018 i 2019 roku – które mówią o dofinansowaniu budowy PCL przez marszałka w kwocie 8 mln zł. 

Bój o pieniądze już był 

Bój o to, aby samorząd wojewódzki wyłożył pieniądze na budowę centrum trwał kilka miesięcy. Zakończył się dopiero pod koniec stycznia 2018 roku. Podpisane porozumienie zakładało, że samorząd podkarpacki przekaże na 25 proc. kosztów inwestycji, ale nie więcej niż 8 mln zł. 50 proc. da Ministerstwo Sportu, pozostałe 25 proc. miasto Rzeszów. 

Pod koniec 2018 r. marszałek zaczął jednak stawiać warunki miastu, że jak najpóźniej do czerwca 2019 r. budowa PCL nie ruszy, to on nie wypłaci transzy 5 mln zł.  – Termin został tak ustalony, by Centrum nie budować. Czerwiec przebiegnie szybko, marszałek powie, że nie da pieniędzy. Taka jest rzeczywistość – mówił w lutym 2019 r. Tadeusz Ferenc.

Jak się teraz okazuje prezydent Rzeszowa, miał rację. Marszałek wycofał się formalnie z przekazania 8 mln zł, ale jak twierdzi Tomasz Leyko, rzecznik Urzędu Marszałkowskiego, tylko w tym roku. – Kwestia dalszej współpracy pomiędzy Rzeszowem, a województwem Podkarpackim ws. budowy PCL pozostaje otwartą – zapewnia lakonicznie Leyko. 

“To normalna praktyka”

Marszałek zdecydował się na “odmrożenie” 8 mln zł, bo pieniądze w budżecie województwa nie zostały przez miasto wykorzystane przez ostatnie 3 lata. Po za tym, jak twierdzi Leyko, 8 mln zł to duża kwota, “którą można spożytkować na wiele pilnych inwestycji”.

I przypomina, że podczas sesji sejmiku (31 sierpnia) Władysław Ortyl podkreślił publicznie, że pieniądze w budżecie województwa znajdą się na nowo na budowę PCL, gdy będzie właściwy na to moment. Miastu ta deklaracja wystarczy. W ratuszu słyszymy, że  poniedziałkowa uchwała sejmiku dla całej inwestycji nie oznacza kompletnie nic.

– To normalna praktyka, jeśli wiadomo, że w danym roku pieniądze na określony cel nie zostaną wykorzystane – mówi Maciej Chłodnicki, rzecznik prezydenta Rzeszowa. – Ponadto, marszałek to wiarygodna osoba, więc jak złożył publiczną deklarację, że pieniądze będą, to należy temu wierzyć – dodaje. 

Nie od dziś wiadomo, że Ortylowi i Ferencowi po drodze nie jest i jeśli mają robić coś wspólnie, to bez przepychanek medialnych nie może się obejść. Przykład? Budowa nowej siedziby Sądu Okręgowego, gdy miasto przejmie zamek Lubomirskich. Tyle mówiło się o współfinansowaniu inwestycji, by ostatecznie marszałek powiedział twarde “nie”. 

“Koledzy i koleżanki z PiS – zawiedliście…”

Póki co, miejscy radni PO do tablicy wyciągają swoich kolegów z PiS i rozliczają ich z “pustych obietnic”. “PiS kolejny raz udowodnił, że Resovia Rzeszów była wygodna do pokazówek polityków PiS ubiegających się o mandat, a z walką o powstanie PCL nie ma nic wspólnego. Koledzy i koleżanki z PiS – zawiedliście…” – napisała na Facebooku PO.

Wpis poprzedził wysłany przed poniedziałkowym głosowaniem dokument do radnych miejskich z PiS i radnych sejmiku. PO prosiła, aby przekonali oni marszałka, by ten nie wycofywał się z finansowania budowy PCL. 

Obecnie budowa PCL jest na etapie projektowania. Ten etap ma się zakończyć w tym roku. Miasto, najpóźniej w przyszłym roku, chce ogłosić przetarg na wykonawcę i ruszyć z budową. Realizacja inwestycji ma potrwać co najmniej 2 lata. W obozie Tadeusza Ferenca panuje przekonanie, że po poniedziałkowej uchwale sejmiku będą kolejne opóźnienia. 

W ramach Podkarpackiego Centrum Lekkoatletycznego ma być przebudowany stadion Resovii, zbudowane zaplecze socjalne z 9 szatniami, zaplecze trenerskie, gabinety lekarskie i do badań antydopingowych, kryta 6-torowa bieżnia o długości 330 m oraz bursa dla 90 młodych sportowców. W planach jest także stworzenie podgrzewanej murawy stadionu. 

Współpraca: MARCIN CZARNIK

redakcja@rzeszow-news.pl

Reklama

NAPISZ KOMENTARZ: