Cztery zdarzenia drogowe na DK nr 19. Podkarpaccy “terytorialsi” ruszyli z pomocą [FOTO]

0
Reklama

Wysyp wypadków i kolizji w niedzielę na drodze krajowej nr 19 na trasie Nisko – Rzeszów. W trzech przypadkach uczestnikom zdarzeń pomogli żołnierze 3. Podkarpackiej Brygady Wojsk Obrony Terytorialnej

 

Zaczęło się przed godz. 7:00, gdy w Nowsielcu kierowca renault trafic (bus) stracił panowanie nad pojazdem i wjechał do rowu.

– Busem podróżowało czterech mężczyzn. Wszyscy zostali przewiezieni do szpitala. Po opatrzeniu, trzech mężczyzn opuściło szpital, jeden pozostał na dalszym leczeniu – mówi Bartosz Wilk z Komendy Wojewódzkiej Policji w Rzeszowie. 

Do drugiego zdarzenia, także w Nowosielcu, doszło po 8:00. Kierująca pojazdem typu camper na zakręcie najprawdopodobniej nie zachowała ostrożności i wjechała do rowu. Na wypadek natknęli się rzeszowscy żołnierze 3. Podkarpackiej Brygady Obrony Terytorialnej, którzy jechali na zajęcia do Niska.

St. szer. Paweł Kunicki i st. szer. Mariusz Gancarz wyciągnęli poszkodowanych i udzielili im pierwszej pomocy. Około 20 minut później uczestnikami wypadku zajęły się służby ratunkowe. Camperem podróżowały trzy osoby: kobieta i dwójka dzieci. – Do szpitala przewieziono 12-letnią dziewczynkę, która doznała niegroźnych obrażeń – relacjonuje Bartosz Wilk. 

– Postawa żołnierzy godna naśladowania. Pokazali, że hasło przewodnie Wojsk Obrony Terytorialnej „zawsze gotowi, zawsze blisko” jest przez wojskowych Podkarpackiej Brygady realizowane w codziennej służbie z pełnym zaangażowaniem, a pomoc społeczeństwu, która jest jednym z celów i misji naszej formacji, jest na pierwszym miejscu – podkreśla por. Witold Sura, rzecznik podkarpackich “terytorialsów”.

Po południu żołnierze WOT znów byli potrzebni. Po godz. 14:00, gdy wracali z zajęć z Niska, pomiędzy Niskiem a Kamieniem, najechali na kolejny wypadek, tym razem z udziałem renault clio. Na śliskiej nawierzchni kobieta kierująca clio straciła panowanie nad samochodem, wjechała do przydrożnego rowu i uderzyła w znak drogowy. 

– Kobiecie pomogliśmy wyjść z pojazdu, udzieliliśmy pomocy i zabezpieczyliśmy do czasu przyjazdu karetki. Kierująca skarżyła się na ból w klatce piersiowej. Została przewieziona do szpitala – informują nas podkarpaccy “terytorialsi”. 

Niedługo później, kilkaset metrów od tego zdarzenia, doszło do kolejnego. Tym razem dachował seat cordoba. – Kierowcy nic poważnego się nie stało. Zdarzenia zostało zakwalifikowane jako kolizja – relacjonuje Bartosz Wilk z KWP w Rzeszowie.

(ram)

redakcja@rzeszow-news.pl

Reklama

NAPISZ KOMENTARZ: