Zdjęcie: Port Lotniczy Rzeszów - Jasionka im. Rodziny Ulmów

Port Lotniczy Rzeszów-Jasionka im. Rodziny Ulmów opublikował dane operacyjne za pierwsze cztery miesiące roku, które pokazują wyraźne wyhamowanie dotychczasowych trendów wzrostowych.

Zmniejszona liczba operacji lotniczych oraz mniejsza frekwencja w terminalu pasażerskim to sygnał, że po miesiącach intensywnego rozwoju rzeszowski port wszedł w fazę korekty i musi mierzyć się z trudniejszą sytuacją rynkową.

Wyraźny zjazd w lotniskowych statystykach

Twarde dane statystyczne prezentowane przez Port Lotniczy Jasionka pokazują, że w ubiegłym miesiącu w Jasionce zrealizowano nieco ponad jeden tysiąc operacji lotniczych. To wynik aż o 43,5 procent niższy w porównaniu z analogicznym okresu ubiegłego roku, kiedy wykonano ich ponad 1,8 tysiąca. Regres widać też w ujęciu od początku roku. Przez pierwsze cztery miesiące na lotnisku odbyło się ponad 4,3 tysiąca operacji, czyli o 29 procent mniej niż w tym samym czasie w ubiegłym roku.

Mniejsza liczba samolotów na pasie startowym musiała automatycznie przełożyć się na spadek liczby podróżnych. Jak informuje portal Pasazer.com, kwietniowy wynik w tym zakresie okazał się o blisko 21 procent gorszy rok do roku. Skumulowana liczba pasażerów od stycznia do końca kwietnia wyniosła blisko 293,7 tysiąca, co oznacza 6-procentowy spadek w stosunku do ubiegłorocznego rezultatu, kiedy odprawiono nieco ponad 331,7 tysiąca osób.

Spadła liczba lotów cargo?

W kwietniu ruch samolotów skurczył się o ponad 43,5 procent, a patrząc globalnie od początku roku o blisko 29 procent. Liczba operacji lotniczych drastycznie zanurkowała kwiecień do kwietnia; przy czym cywile latali w miarę normalnie (tylko 6 procent w dół).    

Statystyki operacji lotniczych dotyczące lotniska obejmują każdy start i lądowanie. Na wynik prawdopodobnie musiały zatem wpłynąć także inne samoloty lądujące na podrzeszowskim lotnisku, np. transporty cargo czy wojskowe z pomocą dla Ukrainy, itp.

Można zatem domniemywać, że to właśnie loty cargo przyczyniły się do spadku liczby operacji lotniczych. Chyba, że linie lotnicze podstawiały większe maszyny albo po prostu latały one bardziej zatłoczone (choć i tak mniej o 6 proc.). Mniej samolotów pasażerskich mogło dzięki temu przewieźć proporcjonalnie więcej osób. 

Cięcia w rozkładzie Lufthansy kolejnym ciosem dla portu

Spadek bieżącego ruchu to jednak niejedyny problem, z jakim w ostatnim czasie musi mierzyć się podkarpackie lotnisko. Dodatkowym wyzwaniem dla Jasionki staje się niestabilność letniego rozkładu jazdy, potęgowana przez globalne kłopoty przewoźników.

Głośnym echem w regionie odbiły się między innymi zapowiedzi niemieckiej Lufthansy, która z przyczyn logistycznych i flotowych zdecydowała się na drastyczne cięcia w swoim czerwcowym rozkładzie rejsów, anulując część kluczowych połączeń z Rzeszowa do Frankfurtu i Monachium. Dla lotniska oznacza to konieczność ponownego balansowania siatki połączeń, aby kaprysy dużych linii lotniczych nie pogłębiły strat w kolejnych miesiącach rozpoczynającego się właśnie sezonu urlopowego. (am / mob)

Czytaj więcej:

Lufthansa tnie loty. Co z czerwcowym rozkładem z Jasionki?