Zdjęcie: Sebastian Fiedorek / Rzeszów News
Reklama

“Prywatne” wysypisko jednego z mieszkańców bloku przy ul. Wspólnej w Rzeszowie zostało usunięte, pomimo protestów zbieracza. Sprawa kłopotliwego „kolekcjonera” trafiła do sądu. Miasto ma nadzieję, że wyrok go uspokoi.

Kilka dni temu pan Piotr, Czytelnik Rzeszów News, przesłał nam filmik, na którym widać było, że przed blokiem przy ul. Wspólnej „wyrosło” całkiem sporych rozmiarów wysypisko śmieci.

Okazało się, że „właścicielem” tego bałaganu jest jeden z mieszkańców bloku, który od kilku lat składuje w tym miejscu rozmaite rzeczy – od starych mebli, po jedzenie, które w wyniku procesu rozkładu zaczyna śmierdzieć.

Po publikacjach w mediach i interwencji mieszkańców bałagan w końcu zniknął. – W miniony piątek pracownicy Zarządu Zieleni Miejskiej uprzątnęli „wysypisko”, które stworzył jeden z mieszkańców bloku przy ul. Wspólnej, pomimo, iż „właściciel” tego bałaganu protestował – wyjaśnia Maciej Chłodnicki, rzecznik prezydenta Rzeszowa.

Na jak długo? Nie wiadomo, bo podobna sytuacja miała miejsce już dwa lata temu i scenariusz był taki sam – kłopotliwy mieszkaniec bloku przy ul. Wspólnej stworzył wysypisko, ZZM uprzątnął teren, a śmieci po jakimś czasie ponownie wróciły na swoje miejsce.

Miejscy urzędnicy mają jednak nadzieję, że tym razem uda się jednak to załatwić raz, a porządnie. – Sprawa trafiła do sądu, bo trudno z tym panem dojść w inny sposób do ładu. Mamy nadzieję, że wyrok sądu go uspokoi – mówi Maciej Chłodnicki.

Sprawa do sądu trafiła w lutym po tym, jak właściciel “wysypiska” nie chciał przyjąć od straży miejskiej mandatu w wysokości 500 zł. Póki co, nie wiadomo jeszcze, kiedy zapadnie wyrok.

(jg)

redakcja@rzeszow-news.pl

Reklama

NAPISZ KOMENTARZ:

Comments are closed.