Reklama

Kamil Bijoś i Kacper Leśniewski z Rzeszowa wygrali swoje pierwsze bitwy w programie The Voice of Poland. Obaj przeszli do dalszego etapu muzycznej rywalizacji.

[Not a valid template]

 

W sobotnim odcinku uczestnicy śpiewali w parach jedną piosenkę. To ich trener decydował, kto zostanie w programie. Kacper Leśniewski był w drużynie Justyny Steczkowskiej.

– Mam nadzieję, że będę miał okazję stoczyć walkę z dziewczyną. Znam kilka tajemnic kobiet. Wiem, jakie czasem bywają przebiegłe. Jeśli to będzie ona, to będę wiedział, jak ją podejść. Karolina jest bardzo dobrą wokalistką. Może być równa walka. Ona pokaże góry, ja pokaże dół – mówił przed występem Kacper, który z Karoliną Rumaczyk zaśpiewali piosenkę „Summer wine”.

Głos zabrali trenerzy, ale to i tak, kto z tej pary przechodził dalej, decydowała Justyna Steczkowska.

Marysia Sadowska: – Nareszcie mamy pierwszy miłosny duet na tej scenie. Miłość to jest też bitwa. To wszystko tutaj było. Muszę się, niestety, przyczepić do intonacji. Oba głosy było troszkę niepostawione. Karolina, masz piękny piasek w głosie, w falsetach, to jest twoja wielka zaleta. Kacper, oprócz tego, że masz oryginalną barwę, to bardzo mi się podobałeś aktorsko. Tak chodziłeś za nią, tak patrzyłeś na nią, a Karolina była chyba trochę przerażona. Cały czas przed tobą uciekała. Kacper, patrzyłeś z taką miłością, tak jak mężczyzna powinien patrzeć na kobietę i to było wspaniale zagrane. To się brzydko mówi: ładnie ograłeś Karolinę. Ograłeś ją dosłownie. Według mnie, wygrałeś tę bitwę.

– On ją osaczał – skomentował występ Kacpra Marek Piekarczyk.

Wśród trenerów wywiązała się wymiana zdań. – Marek, to dla mnie przedziwne. Bo ty właśnie jesteś taki – zareagowała Sadowska.

Steczkowska: – Jaki?

Sadowska: – Jesteś facetem, który atakuje, jest pewny siebie, idzie do przodu. Dlaczego tak nie lubisz tych chłopaków?

Tomson: – Bo konkurencja mu rośnie.

Sadowska: – Wszystko się wydało. Każda dziewczyna by chciała, żeby chłopak tak na nią patrzył.

Piekarczyk: – Ale ten, którego ona kocha, a nie obcy koleś, który za nią łazi.

Tomson: – To jest spektakl.

Sadowska aż wstała: – W tej piosence o to chodziło, że oni mieli się kochać.

Steczkowska: – O czym my rozmawiamy? To jest scena. Na niej mają się dziać takie rzeczy, jakich oczekujemy.

Tomson zapytał Kacpra: – Osaczałeś, czy nie?

Kacper: – Starałem się, żeby na scenie czuła się bezpiecznie.

Piekarczyk: – Naprawdę masz oryginalny głos. Masz doły, które kobietom bardzo się podobają. Pomimo tego dreptania i osaczania Karoliny, wybrałbym Kacpra.

Baron: – Mnie zafascynowało twoje wejście. Zazdroszczę ci tego. Nie dość, że masz niską barwę głosu, to ona jest tak krystalicznie, przenikliwie czysta. Oboje jesteście super zdolni, ale wydaje mi się, że Kacper jest bardziej oryginalny i na nią bym stawiał.

Tomson postawił na Karolinę.

Decyzja należała do Justyny Steczkowskiej. – To miał być miłosny duet, to ja im kazałam zagrać tę miłość na scenie. Kacper, Karolina jest od ciebie o wiele sprawniejsza technicznie. Nie ma, co tego ukrywać, to było słychać w tym utworze. Śpiewałaś bardzo ładnie, masz ładny sopranowy głos. Kacper ma bardzo oryginalną barwę głosu. Nie ma ich zbyt wiele. Z takimi głosami chce się jeszcze zmierzyć w tym programie. Pozostaje ze mną Kacper.

httpv://www.youtube.com/watch?v=A9IGxEgonhk&list=PLvyvHlxRvHNHxthzf6wCljn-1p4cFx8GT

Kamil zagarnia publiczność

Kamil Bijoś z drużyny Tomsona i Barona bitwę stoczył z Aleksandrą Węglewicz. Zaśpiewali Maroon 5 „Moves Like Jagger”. Marysia Sadowoska  gratulowała ich występu, mówiąc, że oboje mają wspaniałą lekkość i robią to od niechcenia.

– Wszystko było czysto, super. Jedyne, do czego mogę się troszeczkę przyczepić, to zabrakło mi w tym numerze na koniec ostatecznego ciosu energetycznego między oczy. Niestety, nie odczekałam się. Troszeczkę więcej dał mi tego Kamil. Chyba postawiłabym na Kamila. To był wspaniały show.

Marek Piekarczyk: – Wspaniały show, podziwiałem was, lekkość poruszania się po scenie. Było pełne zawodowstwo. Ciężko jest mi wybrać. Kamil, rzeczywiście świetnie śpiewasz, jesteś znakomitym wokalistą, umiesz rozbawić publiczność, jesteś showmanem. Wybrałbym Aleksandrę.

Justyna Steczkowska: – To był bardzo dobry występ. Kamil, zagarniasz publiczność. Pomijam te młode rozkrzyczane dziewczyny, jak tylko wyszedłeś na scenę. Najwyraźniej takich idoli im brakuje. Ale masz też urok osobisty, wdzięk, rządzisz na tej scenie. Zagarniasz ją, niewiele miejsca zostaje dla innych. Ale Aleksandra wcale nie dawała za wygraną. Jest seksowną babką i wie, kto tu rządzi. Pod tym względem byliście równi. Na nikogo nie stawiam, bo oboje są bardzo dobrzy.

Baron: – Wielkie gratulacje za to, co zrobiliście na scenie. Jesteśmy totalnie dumni. Pokazaliście, że macie w sobie wiele talentu. Jesteście pracowici, pełni pokory do roboty. Uwagi, które wam dawaliśmy, nie wyleciały gdzieś przez okno, tylko wszystko zrealizowaliście. Zaskoczyliście nas jeszcze bardziej niż to, co przygotowaliśmy razem na próbie. Przede wszystkim się lubicie na scenie i poza nią. To widać.

Tomson: – Wykonaliście całą pracę, którą mieliście wykonać. Macie niesamowitą lekkość śpiewania trudnych linii, jakie zostały napisane do tego utworu. Byliście wszędzie na tej scenie, o to chodziło. Byliście razem ze sobą, razem z publicznością i razem z nami i telewidzami. Możemy tylko oceniać, kto wystąpił lepiej.

Baron: – Ta decyzja i tak jest niesprawiedliwa. Oboje zasługujecie, żeby być w dalszym ciągu w tym programie, ale razem zabieramy ze sobą dalej Kamila Bijosia.

httpv://www.youtube.com/watch?v=A9IGxEgonhk&list=PLvyvHlxRvHNHxthzf6wCljn-1p4cFx8GT

redakcja@rzeszow-news.pl

 

Reklama

NAPISZ KOMENTARZ: