Zdjęcie: Komenda Miejska Policji w Rzeszowie

Pieniądze i biżuterię straciła 77-letnia mieszkanka Rzeszowa. Dała sobie wmówić, że jej wnuczek spowodował wypadek i potrzebuje pomocy.  

77-latka odebrała telefon w ubiegły czwartek przed godz. 22:00. Zadzwonił do niej mężczyzna, podający się za policjanta. Kobiecie powiedział, że jej wnuk spowodował wypadek, uczestnicząca w nim ciężarna kobieta trafiła do szpitala, a wnuk do aresztu.

„Policjant” zaoferował pomoc, za uwolnienie wnuka zażądał pieniędzy na kaucję. 77-latka nie miała tak dużej gotówki, oszust nakazał kobiecie zebrać pieniądze, kosztowności i wszelkie cenne przedmioty.

– Pieniądze i całą resztę nakazał włożyć do reklamówki. Następnie poinstruował, aby wyszła na dwór. Podczas całej rozmowy wywierał presję na kobiecie, że musi działać szybko, aby pomóc wnukowi – opisuje podinsp. Adam Szeląg, rzecznik rzeszowskiej policji. 

Pod blokiem do kobiety podszedł nieznany mężczyzna, który odebrał od niej reklamówkę z pieniędzmi i kosztownościami.

Po powrocie seniorka poszła do swojej córki, która mieszkała w tej samej klatce. Dopiero wtedy zorientowała się, że została oszukana. Mieszkanka Rzeszowa straciła oszczędności oraz biżuterię o łącznej wartości kilkudziesięciu tysięcy złotych.

Bądź na bieżąco.

Rzeszów News - InstagramObserwuj nas na Instagramie!

Policja ponawia swój apel o zachowanie podejrzliwości w stosunku do osób, które do nas dzwonią i żądają pieniędzy.

– Nie działajmy pochopnie, spróbujmy skontaktować się z kimś do kogo mamy zaufanie. Gdyby pokrzywdzona, przed przekazaniem pieniędzy, skontaktowała się z bliską osobą, uniknęłaby oszustwa – twierdzą funkcjonariusze. 

I przypominają, że policjanci nigdy nie proszą o przekazanie pieniędzy, ani nie informują o swoich działaniach.

(ram)

redakcja@rzeszow-news.pl

Reklama