Reklama

 

Mieszkańcy Rzeszowa nie zostawiają suchej nitki na służbach odpowiedzialnych za zimowe utrzymanie dróg. – Chodniki nie są posypane piaskiem, ulice wyglądają fatalnie – mówi mieszkańcy. – Pracujemy na okrągło – odpowiadają drogowcy.

Od rana w niedzielę na podkarpackich drogach do godzin popołudniowych doszło już do prawie 40 kolizji. Padający, marznący deszcze powoduje, że na drogach jest bardzo ślisko. Pogoda pogodą, ale mieszkańcy Rzeszowa mówią, że służby miejskie, które odpowiadają za zimowe utrzymanie dróg, zaspały.

– Gdzie są piaskarki w Rzeszowie w taką pogodę? Właśnie byłam świadkiem jak na prostej drodze kierowca mało nie wpadł swoim autem w inne stojące obok przy ul. Kopernika. Ani śladu piasku, nigdzie! Pasowałoby coś z tym zrobić! Uważajcie na drogach! – napisała do Rzeszów News pani Dominika, którą cytowaliśmy w poprzednim tekście.

Chodniki szklanka

Takich sygnałów dostajemy mnóstwo. – Osiedle Kmity, skrzyżowanie Langiewicza-Staroniwska i okolice. Chodniki szklanka! Niczym nie posypane. Sęk w tym, że służby raczej nic nie robią – pisze pan Adam.

– Podobna sytuacja na al. Niepodległości i bocznych drogach oraz przydrożnych chodnikach – dodaje pan Paweł. – Na ulicach to jest jeszcze OK, gorzej jest jak się wyjdzie w centrum Rzeszowa z auta, prawie wywinęłam orła na chodniku – pisze pani Agnieszka.

– To wspaniałe miasto innowacji zapomniało, że istnieje piasek? Piaskarki są zbyt mało innowacyjne więc odesłano je do remontu do doliny lotniczej? Od kilku dni są informacje, że będzie taka pogoda, ale urzędnicy ratusza oglądają tylko programy gdzie występuje pan prezydent – pisze na naszym forum jeden z mieszkańców Rzeszowa.

Pani Magdalena pisze z kolei, że na Krakowskiej – Południe można poruszać się tylko ulicami.

– Na nich jakimś cudem nie zrobiła się szklanka, ale chodniki to porażka. Biorąc pod uwagę, że tu wszędzie jest z górki lub pod górkę i nie brakuje schodów, to można sobie wyobrazić jak wygląda chodzenie po takich chodnikach, a raczej jeżdżenie. Zastanawiam się czy, w takim wypadku administracja nie powinna zareagować i wezwać do pracy ekipę sprzątającą. Ale to marzenie… – napisała nasza Czytelniczka.

– To jest skandal! Pada deszcz, temperatura oscyluje w granicach zera, więc naturalne jest to że chodniki są śliskie a służby odpowiedzialne za to chyba śpią! – twierdzi pan Adam.

– Jak zwykle zima wszystkich zaskoczyła. Hetmańska, jak lodowisko, a na światłach od strony zamku można się zabić – piszą kolejni Czytelnicy Rzeszów News.

MPGK: Aż tak źle nie jest

Za zimowe utrzymanie dróg w Rzeszowie odpowiada Miejskie Przedsiębiorstwo Gospodarki Komunalnej. Juliusz Sieczkowski, prezes MPGK, w rozmowie z Rzeszów News, że zarzuty mieszkańców, że ulice i chodniki nie są posypane solą i piaskiem, to jedna wielka nieprawda.

– Od godz. 7:30 do 10:00 wszystkie chodniki, które są w zarządzaniu przez miasto, zostały posypane piaskiem. Wyjechało 16 piaskarek. Tyle samo było na ulicach od godz. 10:00, które były posypywane solą. Prawdopodobnie ponownie ulice i chodniki będą posypane. Nikt nie zaspał. Sprzęt pracuje na okrągło. Piaskarki zjeżdżają do bazy tylko po to, by się ponownie załadować i zatankować paliwo – przekonuje Sieczkowski.

Służby miejskie twierdzą, że skargi mieszkańców są nieuzasadnione, a to, że niektórzy mają kłopoty w poruszaniu się po mieście, to… ich wina.

– Przyzwyczaili się do pogody prawie wiosennej. Musimy uważać, zachować ostrożność. Takiej sytuacji, jak teraz, tej zimy jeszcze nie było. Kierowcy mogą być nieprzyzwyczajeni do tych warunków. Konieczne jest ograniczone zaufanie na drodze. Ale specjalnych trudności nie ma – twierdzi Juliusz Sieczkowski.

Magazyn w MPGK, w którym przechowywana jest sol i piasek, może pomieścić ok. 1600-1700 ton. Średnio w zimie piasku i soli w Rzeszowa zużywa się od 4,5 tys. do 5 tys. t. – Jak surowiec się kończy, to magazyn jest na bieżąco uzupełniany – dodaje Sieczkowski.

KRZYSZTOF WÓJCIK

redakcja@rzeszow-news.pl

Reklama

NAPISZ KOMENTARZ:

1 KOMENTARZ

  1. dziś byłem na małym spacerku i prawie wszędzie był piasek, jednak mimo wszystko jest ślisko więc trzeba uważać, a co do dróg to nie wiem bo nie jechałem, ale z okna widzę że asfalt czarny, a auta śmigają więc nie jest tak źle, a jak ktoś miał stłuczkę na jakimś zasypanym zadupiu to nie musi oznaczać, że to wina miasta, bo może za szybko jechał lub auto było na letnich bo i tacy się ludzie znajdą

Comments are closed.