Zdjęcie: materiały komitetu Marcina Warchoła
Reklama

Między innymi dom kultury i miejsca parkingowe wybuduje na os. Piastów Marcin Warchoł. Pod warunkiem, że zostanie prezydentem Rzeszowa. 

Kampania wyborcza Marcina Warchoła przeniosła się na rzeszowskie osiedla. Wiceminister sprawiedliwości szuka poparcia, rozmawiając z mieszkańcami o problemach z ich “podwórka”. Obiecuje też większą autonomiczność radom osiedli – chce stworzyć budżety rad. 

Poniedziałek Warchoł rozpoczął od wizyty w Pratt&Whitney. Ok. godz. 6:00 zjawił się przy bramie dawnego zakładu WSK, gdzie rozdawał kawę i ciastka rozpoczynającym zmianę pracownikom. Po południu przeniósł się do parku Inwalidów Wojennych. Na os. Piastów WSK zapewniał mieszkania swoim pracownikom. 

– Instytut Muzyki był kiedyś domem kultury WSK “Gambit”. Budynek przeszedł jednak na własność uniwersytetu, a kolejny dom kultury nie powstał. I mieszkańcom podobnego miejsca zdecydowanie brakuje. Ono służyło aż trzem osiedlom: Piastów, Dąbrowskiego i Grota-Roweckiego – przypominał Marcin Warchoł. 

– Jeśli mieszkańcy mi zaufają, kultura w naszym mieście będzie rozkwitać. Jej centrum znajdzie się w Zamku Lubomirskich, ale osiedlowe domy kultury będą równie ważne. Wiem, że os. Piastów bardzo takiego domu potrzebuje i jest na niego miejsce, i znajdą się pieniądze w budżecie – mówił Warchoł.

Dodatkiem do domu kultury miałyby być: tężnia solankowa, fontanna i amfiteatr. – Różne koncerty i wydarzenia kulturalne, które się tutaj odbywają, wymagają wypożyczenia sceny, a to są niemałe koszty. Chcemy mieć swoje stałe miejsce, na którym artyści mogliby występować – przekazał Waldemar Kotula, szef rady os. Piastów.

Kotula był kandydatem na prezydenta Rzeszowa Porozumienia Jarosława Gowina, ostatecznie jednak poparł Marcina Warchoła. W czwartek towarzyszył mu w parku Inwalidów Wojennych. 

Os. Piastów się wyludnia 

Zdjęcie: materiały komitetu Marcina Warchoła

Liczba mieszkańców os. Piastów z roku na rok maleje. W 2010 r. wynosiła ona prawie 5 tys., obecnie 4,1 tys. – Dlatego chcemy zachęcać do mieszkania tutaj – wyjaśniał Marcin Warchoł. Poza kulturą chciałby poprawić też infrastrukturę drogową i sportową. Jak? Budując salę gimnastyczną przy szkole nr 10 i tworząc nowe miejsca postojowe.

Te ostatnie powstaną niebawem przy ul. Krzywoustego i Dominikańskiej. Pieniądze na nie pochodzą z Rzeszowskiego Budżetu Obywatelskiego. Jest to jednak, jak twierdzi Waldemar Kotula, kropla w morzu.

– Potrzebne są kolejne parkingi m.in. na ul. Piastów, gdzie powstają wieżowce. Brakuje nam także oświetlenia na ul. Dominikańskiej i odwodnienia na ul. Chrobrego. Chcielibyśmy te problemy rozwiązać w ciągu najbliższych dwóch lat – podkreślał radny Kotula. 

Ile kosztują wspomniane obietnice? Marcin Warchoł nie chce przedstawiać kosztorysów. – Propozycje na papierze mogą być, ale kwoty mogą się zmieniać, zależą od wielu czynników. Po co podawać konkretną sumę, skoro ona może się zmienić w zależności od ekspertyz – uważa Warchoł. 

– Obiecuję i dotrzymuję słowa. Od 2017 roku przekazałem z funduszu sprawiedliwości ponad 30 mln na straż pożarną. To więcej niż zakładałem, bo kwoty były zależne od potrzeb, a potrzeby ze względu na ubiegłoroczne powodzie były duże – bronił się wiceminister sprawiedliwości.  

Zdjęcie: materiały komitetu Marcina Warchoła

(cm)

redakcja@rzeszow-news.pl

Reklama

NAPISZ KOMENTARZ: