Zdjęcie: Sebastian Stankiewicz / Rzeszów News
Reklama

Sobota (15 maja) była pierwszym dniem, w którym czasowo zniknął obowiązek noszenia maseczek na świeżym powietrzu. To nie oznacza, że na Podkarpaciu mandatów nie było. 

Od 15 maja do 9 czerwca nie ma nakazu zakrywania ust i nosa na świeżym powietrzu pod warunkiem, że zachowuje się 1,5-metrowy dystans. Maseczki nadal są obowiązkowe w pomieszczeniach zamkniętych: w transporcie zbiorowym, sklepach czy kościołach. 

Mandaty i pouczenia 

Od 15 maja otwarte są także ogródki letnie. W dalszym ciągu obowiązują również zasady DDM – dystans, dezynfekcja, maseczka. – Policjanci nadal będą kontrolować obowiązujące obostrzenia zawiązane z pandemią koronawirusa – zapowiadała przed weekendem policja.

W sobotę podkarpaccy policjanci w całym województwie odnotowali 50 wykroczeń związanych z nieprzestrzeganiem obowiązku noszenia maseczek.

– 24 osoby ukarano mandatami, 11 pouczono, w 15 przypadkach będą prowadzone czynności wyjaśniające – poinformowała nas w niedzielę podkom. Ewelina Wrona z zespołu prasowego Komendy Wojewódzkiej Policji w Rzeszowie.  

W samym Rzeszowie w pierwszy dzień po siedmiomiesięcznej przerwie obowiązku zasłaniania ust i nosa policjanci odnotowali sześć wykroczeń, z czego pięć osób ukarano mandatami, a wobec jednej będą czynności wyjaśniające.

Za brak maseczki grozi 500-złotowy mandat, wzrasta on do 1000 zł, gdy osoby wiedząc, że są chore lub czekają na wynik badania, świadomie łamią obostrzenia. Jeżeli sprawa trafia do sądu, to ten może wymierzyć karę finansową w wysokości 5000 zł. 

Braun: przedwczesny entuzjazm 

Zdjęcie: materiały komitetu Grzegorza Brauna

Antycovidową retorykę wciąż stosuje poseł Grzegorz Braun, kandydat Konfederacji na prezydenta Rzeszowa. W niedzielę patronował otwarciu na Rynku “odcinkowej strefy uśmiechu”. Nikt nie miał maseczki, bezpiecznych odległości nie zachowywano. 

Braunowi nie podoba się, że rząd PiS pozwolił na otwarcie ogródków, ale samych pubów czy restauracji jeszcze nie. Te mają być czynne dopiero od 29 maja. – To pozór, fasada, polskie życie publiczne dalej podlega reglamentacji. Bezprawnie, niekonstytucyjnie – mówił Braun.

– Życie dalekie jest od normalności. Od wczoraj widzę falę entuzjazmu. Zdaje mnie się, że to przedwczesny entuzjazm. Nie wpadajmy w nadmierny entuzjazm z tego powodu, że władza łaskawie pozwala nam to, czego nigdy nie wolno jej było zabronić – dodał Braun. 

– Do tego doprowadzili Polaków, że cieszą się oni z tego, że obroża została poluzowana, ale sama zasada została już głęboko wdrukowana w serca i umysły Polaków. To nieszczęście trwa. Nie kończy go decyzja o delikatnym odkręceniu śruby – powiedział Grzegorz Braun.

Zapomniał chyba dodać, że politycy Konfederacji do tego dołożyli swoje trzy grosze, lekceważąc pandemię, ostentacyjnie ignorując covidowe obostrzenia, dając jednocześnie parasol ochronny przedsiębiorcom na otwieranie lokali mimo obowiązujących zakazów. 

(ram)

redakcja@rzeszow-news.pl

Reklama

NAPISZ KOMENTARZ: