słońce
Zdjęcie: Myriams, Pixabay

Niedziela 28 czerwca 2026 r. zapisała się w historii meteorologii na Podkarpaciu. Według danych z oficjalnej stacji synoptycznej w Jasionce, obsługującej Rzeszów, zmierzono 37,3°C. To najwyższa temperatura w powojennej historii pomiarów prowadzonych dla miasta. Jednak na Podkarpaciu zmierzono już wyższe temperatury.

Dotychczasowy rekord, ustanowiony w 1952 roku, przetrwał ponad siedem dekad, ale historia rzeszowskich upałów kryje w sobie jeszcze starsze tajemnice z czasów galicyjskich.

Nowy rekord po ponad 70 latach

Dotychczasowa najwyższa temperatura w historii nowożytnych pomiarów dla Rzeszowa wynosiła 36,5°C i została odnotowana 15 sierpnia 1952 r. Niedzielny wynik, 37,3°C, odnotowany o godzinie 20:00, oznacza pobicie tej bariery o 0,8°C. Wartość ta jest częścią szerszej fali upałów. W tym samym czasie w kraju padały absolutne rekordy wszech czasów, ze wstępnymi wynikami na poziomie 40,5°C w Słubicach czy 40,3°C w Toruniu, a całe Podkarpacie objęte było najwyższym, trzecim stopniem ostrzeżenia przed upałem.

Oficjalne, ciągłe pomiary meteorologiczne dla Rzeszowa prowadzi Instytut Meteorologii i Gospodarki Wodnej na stacji w Jasionce. W ostatnich latach miasto ocierało się o rekord – w 2013 i 2015 roku termometry pokazywały 36,1°C.

Grafika: pomiary w stacji meteorologicznej Rzeszów Jasionka

Pomiary z 1905 roku

Zaglądając głębiej do archiwów, okazuje się, że absolutnie najwyższą temperaturę w dziejach miasta zanotowano 4 sierpnia 1905 roku. Termometr w aptece Czesława Zubrzyckiego, który prowadził wówczas obserwacje, wskazał aż 39,4°C! 

Kolejne odczyty z tamtej morderczej fali upałów w innych punktach regionu potwierdzają taki wynik. Dzień później, 5 sierpnia 1905 r., w Jarosławiu prof. Franciszek Śluszkiewicz z C.K. Gimnazjum zanotował 38,6°C, a w Iwoniczu urzędnik zdrojowy Bazyli Szteń odnotował 37,8°C. Pomiary te uznaje się za miarodajne, ponieważ pod egidą C.K. Centralnej Komisji Meteorologicznej w Wiedniu (K.k. Central-Anstalt für Meteorologie und Erdmagnetismus) używano precyzyjnych termometrów rtęciowych umieszczanych w specjalnych, wentylowanych budkach typu Hannhütte (austriacki odpowiednik klatki Stevensona). Zapewniały one cień i odpowiedni przewiew, co było i jest fundamentem rzetelnych badań klimatu.

Temperatura komfortowa: prawie 39 stopni!

Patrząc na niedzielne wyniki stacji Meteo Rzeszów Jasionka, uwagę zwraca jeszcze jedna kolumna: tak zwana “temperatura komfortowa” (odczuwalna). To wskaźnik pokazujący, jak nasze ciało w rzeczywistości reaguje na warunki pogodowe, biorąc pod uwagę wilgotność i wiatr.

Z tabeli wynika, że niedzielnego poranka (28 czerwca, godzina 11:00) fizyczna temperatura powietrza wynosiła 33,1°C, jednak temperatura odczuwalna przez ludzki organizm poszybowała aż do poziomu 38,8°C! Dlaczego tak się dzieje? Gdy jest bardzo gorąco, nasze ciało chłodzi się poprzez pot. Jeśli jednak wilgotność powietrza jest stosunkowo wysoka, a wiatr bardzo słaby (w tym przypadku zaledwie 2 m/s), pot nie może swobodnie parować. W efekcie duszące ciepło zostaje uwięzione przy naszej skórze, sprawiając, że odczuwamy upał znacznie dotkliwiej niż wskazuje to sam słupek rtęci.

Jak mierzy się temperaturę? Sekret klatki meteorologicznej

Żeby uniknąć przekłamań – jak te z apteki w 1905 roku czy te z naszych przydomowych, nagrzanych słońcem parapetów – oficjalne termometry nigdy nie wiszą bezpośrednio na słupach. Mierzą temperaturę według ścisłej, międzynarodowej metodologii.

Badania dokonuje się w białej, żaluzjowej klatce (tzw. klatce Stevensona), która chroni przyrządy przed bezpośrednim promieniowaniem słonecznym, opadami i wiatrem. Pomalowano ją na biało, aby odbijała słońce, a żaluzjowe ścianki gwarantują stałą cyrkulację powietrza.

Gdy wystawimy zwykły termometr na słońce, może on pokazać nawet 50°C i więcej. Będzie to jednak temperatura nagrzanego szkła i plastiku, a nie otaczającego powietrza. Tylko badanie powietrza znajdującego się w cieniu mówi nam o realnej energii termicznej mas powietrza, które nas otacza.

Dodatkowo pomiaru dokonuje się na wysokości 2 metrów nad ziemią. Powierzchnia gruntu, asfalt czy beton nagrzewają się szybko, oddając ciepło w górę. Przy samym asfalcie można zmierzyć nawet 60°C, podczas gdy metr wyżej o połowę mniej. Standard dwóch metrów odcina wpływ promieniowania cieplnego gruntu i standaryzuje wyniki w metodologii globalnej. (mob)

Czytaj więcej: 

Potężny pożar zakładu drzewnego znanej firmy Dankros. Kłęby dymu widać z wielu kilometrów [WIDEO]