Zdjęcie: Pixabay
W siłowni CoolGym w rzeszowskiej galerii handlowej Outlet Graffica mają trenować tylko zawodowcy. Dlatego nieprzerwanie działa. Ale sanepid oczekuje wyjaśnień od właściciela. 

– Byłem w szoku, gdy zobaczyłem masę ludzi bez maseczek, którzy wychodzili z Galerii Graffica i do niej wchodzili. Ruszyłem za nimi. I co się okazało? Chodzą na siłownię. Ona jest czynna! Aż mnie zamurowało, gdy zajrzałem do środka. Mnóstwo ćwiczących ludzi. Jak to się ma do obostrzeń? – pyta z niedowierzaniem jeden z naszych Czytelników. 
 
Rzeczywiście, siłownia CoolGym w Graffice pozostaje otwarta, mimo że 17 października – zgodnie z decyzją rządu – wszystkie tego typu miejsca powinny zostać zamknięte, aby zapobiec rozprzestrzenianiu się koronawirusa. 
 
Dlaczego? – Trenują u nas tylko osoby, które uprawiają sport w ramach współzawodnictwa sportowego, i które przygotowują się do zawodów sportowych – słyszymy w siłowni. – Przestrzegamy wszystkich surowych obostrzeń sanitarnych. Sanepid o nas wie. Działamy zgodnie z prawem – przekonuje nas przedstawiciel CoolGym.  
 
Na facebookowym profilu siłowni dowiadujemy się więcej. Poza zawodowcami w obiekcie trenować mogą osoby, którym towarzyszy trener personalny. 
 
– Czyli rozumiem, że oprócz tego, że kupuję karnet, to muszę też kupić treningi personalne z trenerem, żeby wszystko było zgodne z prawem? – komentuje zbulwersowana internautka. 
 
– Nie, takie postępowanie byłoby nieuczciwe. Proszę kontaktować się z nami jutro po godzinie 9, najlepiej telefonicznie, to wszystko wytłumaczę – odpowiada tajemniczo siłownia. 
 
Sanepid oczekuje wyjaśnień
 
Siłownia musi tłumaczyć się nie tylko swoim klientom, ale i Powiatowej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej w Rzeszowie. Wprawdzie we wtorek nikt w niej o CoolGym nie słyszał, ale już w środę sanepid zdecydował o „nalocie”. 
 
– Przeprowadziliśmy kompleksową kontrolę. Mamy wstępne ustalenia. Wezwaliśmy właściciela do złożenia dodatkowych wyjaśnień – informuje Jaromir Ślączka, powiatowy inspektor sanitarny. 
 
– Trwa dochodzenie. Jeżeli okaże się, że siłownia nie działa zgodnie z prawem, właściciel zostanie wymandatowany. Próby obejścia obostrzeń się zdarzają – przyznaje Ślączka. 
 
18 grudnia w rozmowie dla portalu Money.pl minister zdrowia Adam Niedzielski zapowiedział, że „uszczelni system”, tak aby uniemożliwić trening na siłowniach amatorom, którzy podpisują oświadczenie o tym, że przygotowują się do zawodów sportowych. 
 
(cm)
 
redakcja@rzeszow-news.pl
Reklama