Zdjęcie: Sebastian Stankiewicz / Rzeszów News
Reklama

Na ulicy Uroczej w Rzeszowie obowiązuje ograniczenie prędkości do 30 km/h, ale nie ma spowalniaczy. Kierowcy dociskają pedał gazu. Mieszkańcy pytają: musi dojść do tragedii?

Ulica Urocza na osiedlu Drabinianka znajduje się w strefie ograniczenia prędkości do 30 km/h. Inaczej jednak niż na okolicznych drogach, nie ma na niej spowalniaczy. Mimo że progów zwalniających, wysepek czy szykan drogowych domagają się tamtejsi mieszkańcy.

– Pod koniec 2020 r. zakończył się gruntowny remont Uroczej. Już przy oddawaniu pierwszego odcinka dopytywaliśmy o istniejące tam wcześniej progi zwalniające. Uspokajano nas, że to tylko kwestia wysłania pisma. I uwierzyliśmy, bo w oryginalnym projekcie drogi progi były uwzględnione – relacjonuje Ewa, mieszkanka Drabinianki. 

Kobieta twierdzi, że z niewyjaśnionych przyczyn projekt drogi zmieniono. – Miejski Zarząd Dróg nie był w stanie odpowiedzieć dlaczego. Ostatecznie miasto oddało do użytku prawie kilometrowy odcinek niemal idealnie prostej drogi bez żadnego środka, który egzekwowałby ograniczenie do 30 km/h – ubolewa nasza Czytelniczka.

Podkreśla, że w efekcie większość kierowców ignoruje to ograniczenie. – Przecież tutaj chodzi o ludzkie życie. Czy musi dojść do tragedii? – dopytuje kobieta. 

Miasto zdaje się na radę osiedla

Ratusz potwierdza, że mieszkańcy ul. Uroczej zabiegali o montaż progów zwalniających. – W myśl procedury, którą stosujemy, zawsze występujemy do rady osiedla, w tym przypadku Drabinianka, bo ona jest wyrazicielem woli mieszkańców. I ta rada negatywnie oceniła pomysł umieszczenia na Uroczej spowalniaczy – przekazuje nam Artur Gernand z biura prasowego magistratu.

Miasto podkreśla także, że ze swoich obowiązków wywiązało się bez zarzutu. Urocza zyskała po modernizacji chodnik i ścieżkę rowerową. – Droga jest też właściwie oznakowana. Progów nikomu narzucać nie możemy, chyba że policja uzna je za konieczne – zaznacza Gernand. 

Rada: ludzie są roszczeniowi 

Rada Osiedla Drabinianka umywa jednak ręce. – Odnośnie do progów decydentem jest miasto. My tylko wydaliśmy opinię – broni się Jan Domino, przewodniczący rady.

Dlaczego opinia jest negatywna? W radzie tylko 3 osoby opowiedziały się budową spowalniaczy, a 12 było przeciwko.

– Nie wiemy, gdzie te progi ewentualnie zamontować. Osoby, które żądają spowalniaczy, najchętniej umieściłyby je nie przed swoimi domami, a przed domami sąsiadów, bo od progów pękają ogrodzenia, bo wylatują szyby z okien. Ludzie są roszczeniowi – twierdzi Domino.

Dodaje też, że karaniem kierowców, którzy ograniczenia prędkości nie przestrzegają, powinna zająć się policja. 

(cm)

redakcja@rzeszow-news.pl

Reklama

NAPISZ KOMENTARZ: