Reklama

1,3 promila alkoholu w organizmie miał 48-letni mieszkaniec Rzeszowa, który pływając pontonem na Jeziorze Tarnobrzeskim, wpadł do wody. Akcja poszukiwawcza zakończyła się sukcesem. Mężczyzna trafił do szpitala.

Do zdarzenia doszło w poniedziałek. Po godz. 14:00 dyżurny policji w Tarnobrzegu dostał informację, że na Jeziorze Tarnobrzeskim zaginął mężczyzna, który pływał pontonem. Ze zgłoszenia wynikało, że zaginiony nie miał kapoka i nie potrafi pływać. Policjanci natychmiast rozpoczęli poszukiwania mężczyzny.

Do akcji włączyli się strażnicy miejscy, strażacy, ratownicy WOPR oraz kajakarze. Funkcjonariusze przy pomocy łodzi sprawdzali akwen wodny, patrole zmotoryzowane poszukiwały mężczyzny patrolując linię brzegową i ciągi komunikacyjne prowadzące w kierunku Jeziora Tarnobrzeskiego, trzej policjanci z psami tropiącymi sprawdzali przyległy teren.

Około godz. 15:00 troje kajakarzy płynących wzdłuż jeziora zauważyło na powierzchni wody mężczyznę, trzymającego się wioseł. Kajakarze podpłynęli do niego i wciągnęli na swoje kajaki. Okazało się, że to poszukiwany 48-letni mieszkaniec Rzeszowa.

Młodzi ludzie natychmiast zaalarmowali policjantów, którzy bezpiecznie przetransportowali mężczyznę na brzeg. 48-latek był mocno wyziębiony i wyczerpany, trafił do szpitala. Policjanci wyczuli od niego woń alkoholu. Badanie alkomatem, że w organizmie ma 1,3 promila alkoholu w jego organizmie. Mieszkaniec Rzeszowa za naruszenie przepisów został ukarany mandatem.

(kaw)

redakcja@rzeszow-news.pl

Reklama

NAPISZ KOMENTARZ: