Zdjęcie: Piotr Woroniec jr / Rzeszów News
Reklama

Do niedzieli do godz. 16:00 rzeszowscy strażacy mają dostarczyć listę tzw. escape roomów, które działają w Rzeszowie i na terenie powiatu rzeszowskiego.

Takie polecenie w piątek wieczorem wydał szef podkarpackiej straży pożarnej Andrzej Babiec. Wcześniej Joachim Brudziński, minister spraw wewnętrznych i administracji, polecił Komendantowi Głównemu Państwowej Straży Pożarnej wszczęcie kontroli przeciwpożarowych we wszystkich “escape roomach” na terenie całego kraju. 

W piątek wieczorem w Koszalinie doszło do wstrząsającej tragedii. W pożarze jednego z “escape roomów” zginęło pięć młodych kobiet (to prawdopodobnie 15-latki, które uczestniczyły w urodzinach jednej z nich), a 25-letni mężczyzna z oparzeniami ciała w ciężkim stanie trafił do szpitala. Po tej tragedii szef MSWiA polecił, by strażacy już od soboty zaczęli sprawdzać wszystkie tego typu obiekty na terenie całej Polski. 

Pierwsze polecenia dotarły do wszystkich komend wojewódzkich straży pożarnych, a stamtąd do komend miejskich i powiatowych na terenie całego kraju, w tym Podkarpaciu.

Grzegorz Wójcicki, oficer prasowy Komendy Miejskiej Państwowej Straży Pożarnej w Rzeszowie, w piątek w nocy potwierdził nam, że do ich komendy dotarło już od komendanta wojewódzkiego polecenia rozpoczęcia kontroli popularnych “pokojów zagadek”. – Do niedzieli do godz. 16:00 mamy przedstawić listę takich obiektów na terenie naszego powiatu – mówi Grzegorz Wójcicki. 

Rzeszowscy strażacy dostali już wstępną listę “escape roomów” na terenie Rzeszowa. Teraz za pośrednictwem m.in. internetu sprawdzają, czy te obiekty rzeczywiście działają.

– W sobotę ta lista będzie weryfikowana w terenie. Podjedziemy do “escape roomów”. Jeżeli w weekend będą one czynne, to porozmawiamy z osobami, które będą w budynkach. Sprawdzimy, kto jest ich właścicielem, kto zarządza poszczególnymi obiektami. To będzie weryfikacja listy, czy zgadzają się adresy “escape roomów”. Takie zadanie mamy na weekend – wyjaśnia Grzegorz Wójcicki.   

Pełna lista wszystkich “escape roomów” na terenie Podkarpacia od rana w poniedziałek ma już leżeć na biurku komendanta wojewódzkiego Państwowej Straży Pożarnej w Rzeszowie. To on w poniedziałek podejmie decyzję o kontrolach “pokojów zagadek”, jaki będzie zakres tych czynności.

– Kontrole dotyczą głównie warunków ewakuacji z takiego pokoju oraz zapewnienia bezpieczeństwa w zakresie ochrony przeciwpożarowej – poinformował Marcin Betleja, rzecznik podkarpackiej straży pożarnej. 

Strażacy zwracają uwagę, że nie mogą działać z “partyzanta” i każda taka kontrola musi mieć podstawę prawną, o której obowiązkowo trzeba powiadomić wcześniej właściciela obiektu. O tyle to istotne, że na uruchomienie “escape roomu” nie jest wymagana zgoda straży pożarnej, nikt na co dzień nie kontroluje tego typu działalności. 

Strażacy sugerują, by nie korzystać z “pokojów zagadek” do czasu zakończenia kontroli.  

Po tragedii w Koszalinie prezydent tego miasta podjął decyzję o wprowadzeniu w niedzielę dnia żałoby. Do dramatycznego w skutkach zdarzenia odniósł się m.in. prezydent RP Andrzej Duda. “Druzgocąca tragedia w Koszalinie. Pięć radosnych, wchodzących w życie Dziewcząt zostało z życia wyrwanych. Niech Pan Bóg ma swojej opiece Ich Rodziców i Najbliższych” – napisał na Twitterze.

“Pokoje zagadek” popularne są szczególnie wśród młodych osób. Uczestnicy są zamykani na określony czas i ich zadaniem jest rozwiązanie zagadek, umożliwiających wyjście. Pierwszy “escape room” w Rzeszowie powstał w lutym 2015 roku. Odbywały się w nich, m.in. zaręczyny. Według niepotwierdzonych jeszcze informacji w Rzeszowie jest aktualnie 17 “escape roomów”.  

(ram)

redakcja@rzeszow-news.pl

Reklama

8 KOMENTARZE

  1. I trzeba było tragedii, aby przeprowadzono jakiekolwiek kontrole w pokojach zagadek. Czy ktoś w regulaminie escape roomów widział jakiekolwiek wzmianki o BHP? O czynnościach w przypadku pożaru? Czy w pokojach znajdują się gaśnice? Czy urządzenia wykorzystywane w grze posiadają jakiekolwiek atesty, czy spełniają polskie i unijne dyrektywy, czy to samoróbki “byle działało”? Czy instalacja elektryczna spełnia normy? Byliśmy kiedyś w jednym z pokojów zagadek i jednego uczestnika pokopał prąd, ale wszyscy po spożyciu i nikt się tym nie przejął łącznie z właścicielem. Dodajmy fakt, że spora część escape roomów znajduje się w starych kamienicach, gdzie szybka ewakuacja w razie większego pożaru graniczy z cudem.

    O co chodzi w grach typu escape the room?

    Zostajesz zamknięty w pokoju i masz się z niego wydostać, rozwiązując zagadki. Ten gatunek gier przyszedł prawdopodobnie z Japonii, a przynajmniej tam jest popularny. Starsi internauci na pewno pamiętają tytuły: The Mystery of Time and Space, Crimson Room, Viridian Room, White Chamber z czasów, kiedy takie gry tworzono we Flashu. Obecnie większość gier ucieczek powstaje na smartfony, ale wciąż powstają webowe (sporo jest na stronie EscapeFan napisanych w HTML5, a nie we Flashu).

    Potem przeniesiono ten gatunek do świata rzeczywistego i pomysł okazał się strzałem w dziesiątkę. To taka wirtualna rzeczywistość bez konieczności zakładania gogli.

    Obecnie gry ucieczki posiadają rozbudowaną fabułę, często w klimacie poprzednich lub przyszłych stuleci, do której na początku gracze są wprowadzani, a następnie sami stają się uczestnikami wydarzeń. Muszą rozwikłać problem, różne zagadki, a na końcu… zdobyć klucz / wpisać kod, aby wydostać się z pokoju.

    A co w przypadku, kiedy uczestnicy chcą zrezygnować?

    Wtedy komunikują się z mistrzem gry przy pomocy krótkofalówki lub wzywają go przyciskiem (zależy od escape roomu). Tylko że ten często obsługuje kilka gier na raz. Ale w Koszalinie prawdopodobnie trwała tylko jedna gra. Więc co robił w tym czasie game master?

    A może uczestnicy sami powinni mieć możliwość przerwania gry np. awaryjnym kluczem?

ZOSTAW ODPOWIEDŹ