Reklama

Międzynarodowe Zawody Robotów ROBO~motion, które w sobotę odbyły się na Politechnice Rzeszowskiej już po raz czwarty, przyciągnęły tłumy żądnych krwi, a raczej rozlanego oleju, rozsypanych części i  iskier rywalizacji.

[Not a valid template]

 

Zawody przyciągnęły tłumy startujących w walkach zawodników i jeszcze większe rzesze obserwatorów. Walki robotów zostały podzielone na 12 kategorii, ale najważniejszy podział to rozgraniczenie na roboty walczące jak na ringu sumo i ścigające na torach.

Dodatkową kategorią było freestyle, gdzie konstruktor musiał wykazać się fantazją. Tu nie było szczegółowych zasad. Liczył się pomysł i wykonanie. Inną konkurencją na zawodach była ucieczka z labiryntu.

– Wszystkie roboty są konstruowane przez zawodników samodzielnie. Trzeba kupić takie elementy mechaniczne jak koła czy silniki, elektronikę, jednak potem trzeba zaprojektować wszystkie obwody drukowane, a na końcu to zaprogramować, żeby działało jak najlepiej – mówił Paweł Mielniczek z biura organizatorów IV Międzynarodowych Zawodów Robotów na Politechnice Rzeszowskiej.

I pewnie dlatego było tak wielu chętnych, by stoczyć walkę robotów. Na przykład 8-letni Marcin stwierdził, że chce w przyszłości na PRz uczyć się robotyki lub automatyki, by brać udział w takich zawodach, bo podobają mu się roboty, a szczególnie konkurencja właściwsza dla ludzi niż maszyn.

– Najbardziej podobała mi się piłka nożna – stwierdził chłopiec.

Każdy z robotów był inny. Jedne grały w piłkę, drugie dziobały jak kury, ścigały się jak bolidy, walczyły jak zapaśnicy. Największa magia tych zawodów kryje się wewnątrz tych mechanizmów. Roboty różniły się wagą, wymiarami, praktycznie do każdej konkurencji musiał być inny pojazd.

– Można samemu coś stworzyć, porywalizować z innymi, sprawdzić się, jak swoja konstrukcja wypada na tle innych i z każdymi zawodami próbować coś ulepszyć, żeby było szybciej, lepiej – mówił 25-letni Mateusz, który brał udział w takich konkurencjach jak mini i mega sumo, a także Follow The Line (FTL), czyli w konkurencji polegającej na ściganiu się na czas po czarnej linii nakreślonej na białym podłożu.

W zawodach mógł wziąć udział każdy, kto ma sprawnego robota i wygrać kupony na zakup części, kursy w profesjonalnej firmie zajmującej się robotyką, lutownice, silniki do konstruowania i inne sprzęty. Nagrody w sumie warte były 60 tys. zł.

Zawodom ROBO~motion patronował Rzeszów News. Imprezę zorganizowało Koła Naukowe Automatyków i Robotyków ROBO na PRz.

SABINA LEWICKA

redakcja@rzeszow-news.pl

Reklama

NAPISZ KOMENTARZ: